Beznogi zaczął ją deptać... świetne. Ale się podziało. Serek z Borysem żyją, ale Beznogi pewnie wyzionął ducha. Borys go załatwił. Strasznie to wszystko skomplikowane, aż nie można wyobrazić sobie wtopionego w piersi podkoszulka, tylko telefon cały. Pozdrawiam 5)
Cóż w tej kuchni się porobiło?
Sytuacja w windzie przerażająca, a poza nią jeszcze bardziej. Co za gnojki w tej windzie jechały, aż mnie nerw wziął. 5 :)
Dobrze naszkicowałeś tych pazi w windzie, bo mimo że tekst krótki, to aż mnie wkurwili. Generalnie powtarzam. Ty chyba masz taką misję, żeby, co część, odwracać wszystko o 180s. Coś se już umyśle i na odwrót.
"Zjechała z wielkim mozołem, zgrzytając i kolebiąc się niczym odwłok pszczoły olbrzymki podczas wysyłania bezcennych informacji." - porównańko gut
"Jego oczy podejrzanie załamywały światło." - i to fajne
"Sergiusz posłusznie wepchnął do środka najpierw Borysa, potem bokiem, by nikogo nie zahaczyć, wszedł sam. Wcisnął dwójkę. Tym razem zarżeli wszyscy." :D
"— Tego nie rusz! — rozkazał Lew. — Trzeba fachowca!" - plus dla Lwa za ogarnięcie, i za "Przeszkadza pan w czynnościach śledczych." :D
Czyżby Borys ożył? Nie wiem już, kto jest czarnym charakterem - szkoda mi Sergiusza, prawie spłonął, przez gnojków, a Lew jest intrygujący. Całość jak zawsze obrazowa. Gwiazdy ofkors :)
Nie, Borys trochę był zadżumiony, bo głową w scianę przydzwonił, a lamperia uderzenia nie złagodziła, oj, nie złagodziła. Bysia oczywiście sprostuję w te pędy.
Dzięki wielkie za odwiedziny.
Pozdrawiam ;))
Adam kumam, ożył w sensie - wróciły mu sily, nie "zmartwycjwstal". ;) Pomimo intensywnych zwrotów akcji poki co nadążam kto trup. Chyba :D
"lamperia uderzenia nie załagodziła" :D
" Chwilę trwało, nim powyciągała odpowiednie wnioski. — To chuje, bandyty — " - a jakieś to inne mogłyby być wnioski ;) Dokładnie tak to sobie wyobraziłam :) (Jak zwykle przykuło moja uwagę, co na poboczach głównej akcji się wyprawia).
Kurcze, zakręciło mi się w głowie. Jedno ułożę, drugie się rozmyje...może dalej będzie prościej i kolejne części dadzą trochę analitycznej części mózgu odpocząć ;)
Komentarze (18)
Coraz więcej ofiar, ostro pokręcone wydarzenia. Zostawiam 5:) c.d.n
To zaledwie przedsmak ))) Ogromne dzięki za to, że czytasz )))
Beznogi zaczął ją deptać... świetne. Ale się podziało. Serek z Borysem żyją, ale Beznogi pewnie wyzionął ducha. Borys go załatwił. Strasznie to wszystko skomplikowane, aż nie można wyobrazić sobie wtopionego w piersi podkoszulka, tylko telefon cały. Pozdrawiam 5)
No bo telefon był w spodniach, ogień ogarnął tylko "popiersie". Równiež pozdrawiam i dziękuję za odwiedziny ;)
Cóż w tej kuchni się porobiło?
Sytuacja w windzie przerażająca, a poza nią jeszcze bardziej. Co za gnojki w tej windzie jechały, aż mnie nerw wziął. 5 :)
Wszystko się wyjaśni.Cieszę się , że wciąż czytasz. Do końca już niewiele. Dziękuję i pozdrawiam ;))
Głupie i bezsensu
Głupie i bez sensu
Dobrze naszkicowałeś tych pazi w windzie, bo mimo że tekst krótki, to aż mnie wkurwili. Generalnie powtarzam. Ty chyba masz taką misję, żeby, co część, odwracać wszystko o 180s. Coś se już umyśle i na odwrót.
"Pazie" nie są z kosmosu. Ale niczego tu nie odwracałem, trochę tylko się zrobiłi tłoczno. Dzięki, że czytasz.
Pozdrowienia ))))
Masakra ;) Tym razem się odważyłem podczas obiadu ;) Zostawiam 5
Do obiadu w sam raz. Pieczyste ;)))
Bardzo dziękuję i pozdrawiam ;)
"Zjechała z wielkim mozołem, zgrzytając i kolebiąc się niczym odwłok pszczoły olbrzymki podczas wysyłania bezcennych informacji." - porównańko gut
"Jego oczy podejrzanie załamywały światło." - i to fajne
"Sergiusz posłusznie wepchnął do środka najpierw Borysa, potem bokiem, by nikogo nie zahaczyć, wszedł sam. Wcisnął dwójkę. Tym razem zarżeli wszyscy." :D
"— Tego nie rusz! — rozkazał Lew. — Trzeba fachowca!" - plus dla Lwa za ogarnięcie, i za "Przeszkadza pan w czynnościach śledczych." :D
"Siwa głowa zamarła. Chwilę trwało, nim powyciągała odpowiednie wnioski." :D (ogólnie zabawna część;))
"sprawnie wciągną do przedpokoju" - wciągnął*
Czyżby Borys ożył? Nie wiem już, kto jest czarnym charakterem - szkoda mi Sergiusza, prawie spłonął, przez gnojków, a Lew jest intrygujący. Całość jak zawsze obrazowa. Gwiazdy ofkors :)
Nie, Borys trochę był zadżumiony, bo głową w scianę przydzwonił, a lamperia uderzenia nie złagodziła, oj, nie złagodziła. Bysia oczywiście sprostuję w te pędy.
Dzięki wielkie za odwiedziny.
Pozdrawiam ;))
Adam kumam, ożył w sensie - wróciły mu sily, nie "zmartwycjwstal". ;) Pomimo intensywnych zwrotów akcji poki co nadążam kto trup. Chyba :D
"lamperia uderzenia nie załagodziła" :D
Ok, ja nie do końca skumałem ;)
" Chwilę trwało, nim powyciągała odpowiednie wnioski. — To chuje, bandyty — " - a jakieś to inne mogłyby być wnioski ;) Dokładnie tak to sobie wyobraziłam :) (Jak zwykle przykuło moja uwagę, co na poboczach głównej akcji się wyprawia).
Kurcze, zakręciło mi się w głowie. Jedno ułożę, drugie się rozmyje...może dalej będzie prościej i kolejne części dadzą trochę analitycznej części mózgu odpocząć ;)
Chyba nie będzie prościej ;)
Cieszy mnie Twoja wizyta. Dziękuję za komentarz.
Pozdrawiam ;)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania