Gwiazda
Spadła kiedyś gwiazda.
Wprost do miasta.
Aniołów upadłych.
Poraził ją przepych.
Kłamstwa zamiast prawdy.
I do oczy popłynęły.
Słone smutku znaki.
Bo poczuła tego świata braki.
Wciągu godziny swojego pobytu.
Zobaczyła że gdyby tu była.
To ani dnia by tu nie przeżyła.
Więc umżeć wolała.
Jak każda kiedyś gwiazda.
Skoczyła z góry.
Najwyższej tego świata.
I wróciła do księżyca.
Swego brata.
Komentarze (6)
Tekst ładny, oddający prawdziwość, jednak czegoś mi w nim brakowało. 4
Powtórzę za poprzedniczkom, do piątki czegoś mi zabrakło. 4
Gwiazda zawiodła się ziemią i wróciła do nieba... Czy my nie zawiedlibyśmy się niebem? Pytanie otwarte. Ode mnie mocne 4, (byłoby pięć ale popracuj na innym, mniej narzucającym się porządkiem rymów, nawet polecam Ci popisać trochę bez rumów wiersze, lub z rzadkimi rymami, gdzieniegdzie, nie żebyś miała nie pisać nigdy wierszy rymowanych , nie! To prostu zrób odskocznię :)
Spróbuje.
Tak jak moi poprzednicy daję cztery i zgadzam się z marzycielką
"Wciągu godziny swojego pobytu." - w ciągu*
"Więc umżeć wolała." - umrzeć*
Tutaj troszkę zbyt dopasowałaś treść do rymu, a powinno być odwrotnie. No i nie w każdych miejscach te rymy były dokładne, a test rytmiczny. Zostawiam więc 3,5 czyli 4, bo jednak temat był dosyć ciekawy, choć wykonanie tym razem troszkę gorsze. Ale nie zniechęcaj się tylko próbuj i próbuj! :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania