Poprzednie części: haiku fusion
haiku 4
przerwana cisza
skrzypienie na śniegu
– to tylko listonosz
_____________________________________
Pan Buczybór natchnął mnie do zamieszczenia wersji alternatywnej :)))
przerwana cisza
skrzypienie na śniegu
ach to listonosz!
Komentarze (41)
Haiku to przyszłość. Ludzie mają coraz mniej czasu, nie potrafią koncentrować się na czytaniu, prędko się nudzą. Dawniej obejrzeć Pierścień Nibelunga zabierało kilkanaście dni. Do Bayreuth zajeżdżały całe rodziny. W przerwach organizowano wycieczki po lesie, pikniki. Takie marnotrawstwo czasu, który przecież lepiej spędzić z aplikacjami. Dlatego wkrótce będziemy pisać w układzie 3-5-3, później 2-1-1 (Haiku-blitz):
ładuj
cel
pal!
Narratorze, zgadzam się, że lenistwo do czytania, oglądania to niestety przyszłość. Natomiast nie jest nim haiku. :))
Dziękuję za wizytę!
Tjeri Widzę, że złapałaś wiatr w żagle, coraz lepiej ci to idzie, teraz nic cię nie zatrzyma, wpadłaś w to, jak w alkohol :)
Narrator - to nie jest moje pierwsze zetknięcie z haiku. Interesuję się tym gatunkiem od ładnych paru lat. Choć bardziej pod kątem teorii niż pisania. Tu faktycznie uległam nastrojowi. Dzięki.
Z zimowego pejzażu powracamy w codzienność.
Co miesiąc też czekam na listonosza. Zwykle mnie budzi przed dziesiątą.
Pozdrowionka!
Dziękuję, Bożenko za odwiedziny!
Obrazek oczekiwania i rozczarowania, celnie ujęte ?
Dziękuję, Szpilko. Cieszę się, że to widać :).
Widzę, Tjeri, że ten gatunek Ciebie pochłonął, aczkolwiek nie widzę w tym haiku. Brakuje mi głębi, filozofii...
Lauro, ale głębia jest tu, jak najbardziej. Ukryła się w słowach "na" i "tylko".
przerwana cisza
skrzypienie na śniegu
– to tylko listonosz
Kiedy idziesz zaśnieżoną drogą w mroźny dzień, to co słyszysz? Swoje skrzypienie? To Ty skrzypisz? Nie. To skrzypi śnieg pod butami! A u Tjeri nie ma skrzypienia śniegu. Jest skrzypienie NA śniegu.
To skrzypi listonosz... Tylko listonosz...
Tu haiku mówi o smutku starości, albo o charakterze człowieka.
W pierwszym przypadku - skrzypieć mogą kości (stare kości!). Stary listonosz, jak stary zardzewiały wózek. nikt go nie potrzebuje. To TYLKO stary dziad...
W drugim przypadku skrzypienie może być nazwą dla gderania, narzekania:) idzie, i gada do siebie, psiocząc na cały świat. kto idzie? A1 To tylko listonosz, wszyscy już się przyzwyczaili do jego marudzenia:)
Listonosz może też skrzypieć jako wyrzut sumienia:))) Dostarcza list polecony z sądu: Teraz, winowajco, masz podpisać, że odebrałeś!
Albo może skrzypieć, bo trzyma w ręku niechciany już, kolejny list miłosny:)
Trzy Cztery nie znajduję tego, co Ty. Haiku ma być z założenia proste, ale z elementem filozofii, stąd cały szkopuł. Metaforą ponoć nie pisze się haiku.
Wszystko wyjaśniła Trzy, Cztery.
Dzięki za koment.
Trzy Cztery
Podobnie jak Szpilka, doskonale odczytałaś. Tu "momentem haiku" jest dźwięk skrzypienia śniegu, który przerywa ciszę. Widać na kogoś innego czekał obserwator, skoro "tylko" listonosza zobaczył - i jak powiedziałaś, to właśnie refleksja.
I oczywiście nie ma tu żadnych metafor.
Dziękuję za komentarz i wyłożenie :)
Tjeri , musiałam "się wypisać", bo haiku bardzo mi się spodobało.
Trzy Cztery podejrzałam scenę w filmie i mnie ruszyło :). Dzięki raz jeszcze.
Początek trillera, lub gotowy scenariusz na krótki metraż.
Atmosfera grozy podbijana adekwatną muzyką, skrzypienie śniegu, otwieranie torby, drzwi i rzut kamery na twarz a potem całą postać listonosza.
I gdy widz się uspokaja, to kamera najeżdża na ślad krwi na bucie. :))
Dziękuję za komentarz :)
Szkoda, że nie Dziadek mróz. Listonosza psy zweszą, zanim zdąży dojść do furtki. :)
A on przyniósł rachunki. ?
Zwrot akcji, psy atakujące listonosza, rachunki na śniegu we krwi.
Z psami to ciekawe, bo faktycznie nie lubią listonoszy... Coś w nich ich niepokoi...
Dziękuję za wizytę, Zerko
yanko wojownik 1125 hahaha :))))
Tjeri Listonasz zbiera zapachy ze wszystkich chat, jakie odwiedza po drodze i z tego powodu psy go nie znoszą, zapachów jest taki mix, że wywołuje u nich agresję. Tak kiedyś słyszałam. ?
00.00 Ha! To logiczne i mnie przekonuje...
Tjeri, 00.00, tak jest! Podobnie pachnie inkasent z elektrowni. Jeden listonosz opowiadał mi, że nosi w kieszeni gumki recepturki i strzela nimi w nosy psów, które szaleją z drugiej strony bramy. Raz strzelił do mojego Szarusia (Szaruś już nie żyje, ale nie zginął od gumki). Od tamtej pory pies szczekał z końca podwórka.
Trzy Cztery A to cham z tego faceta. Krzywdy psy nigdy nie zapominają. Mógłby mu obryźć dupsko.
00.00 , no, nieciekawy typ. przecież nos u psa to najwrażliwsze miejsce. Zwróciłam uwagę listonoszowi, a on: "Ja tylko raz...".
Sowa, spręż no się i daj jakąś głębię i filozofię?
Fajnie ujęta ulotność pewnej chwili.
Zimowa cisza, kiedy dźwięki pochłania śnieg.
Myślimy wtedy, marzymy i coś nam nagle przerywa.
To tylko prozaiczny listonosz będący tu metaforą wewnętrznego rozproszenia.
Tak wiele zwykłych rzeczy nas rozprasza...
Albo czekanie na syna, który ma przyjechać, a tu cisza. Wreszcie kroki, ale nie jego... Co do filozofii - to zen rożni się od naszej. ;)
Dzięki za koment!
Tjeri to ciekawy pomysł, ale istotnie wart rozważenia.
Nie każdy tu wie o tej różnicy między systemami filozoficznymi ciasno zamknięty dogmatami i ortodoksją.
Tjerciu↔Z wnętrza tekstu, aż przebija chłodne, niechciane przesłanie↔Na cholerę te całe niosące nadzieję, skrzypienie, w przerwanej ciszy w zaspie zmrożonego dołującego zawodu. Do dupy z tym. To już lepiej, żeby była wiosna.
Takie pierwsze skojarzenie me. Inna wersja↔filmowa
''przerwana cisza
skrzypienie na śniegu''
puka dwa razy
Pozdrawiam:)↔5
Haha, wersja filmowa świetna! :))
Dziękie, Dedo!
Dzięki*
Tjeri↔By weszło na stronę, paski twardej spacji wystarczą. Jeno nie wiem, jak na telefonie z tym.
Pasek pod spodem. Trza jak do skopiowania. To widać:))
Dzięki! Właśnie próbuję, wkleiłam (z telefonu) spacje z Twojego komentu. Zobaczymy... :))
Udało się! Dzięki, zapamiętam sposób :))
Fajne skrzypienie i z głębią wieloznaczności. Wszystko jest w swoim porządku, cisza, wyczekiwanie i smutek
nie skrzypią buty
listonosz fiknął koziołka
emerytura fruwa
Pozdrawiam
Hihi, dzięki Pasjo! To się listonoszowi dostało, może to ten z opowieści Trzy Cztery - ten od pstrykających gumek ;).
Jest nutka ekscytacji, a potem rozczarowanie. Chyba, że listonosz nie tylko z listami przychodzi...
Całkiem spoko
No na pewno czasem nie tylko z listami :)). Ale wtedy trzeba by napisać "to listonosz!" albo bardziej po ichniemu "ach to listonosz" :)))
Dzięki za wizytę i za "całkiem spoko", Panie Bucz.
Panie Bucz, edytowałam, by zamieścić wersję inspirowanym Twoim wpisem :)))
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania