Poczekam, aż będziesz w ciąży i Twój mąż opisze jak odbiera Twój stan ;) To będzie dopiero ciekawe.
Ciekawy styl. Przypomina mi trochę technikę Okropnego z tego portalu. Nie pytaj dlaczego, bo nie umiem tego wytłumaczyć. Piszesz stosując narrację pierwszoosobową, a ona pozwala nawiązać wyjątkowy kontakt z czytelnikiem. Dostrzegam tu dużo krótkich zdań. Jak dla mnie jest ich ciut za wiele - to spowalnia czytanie. Są dobre w chwilach, kiedy chcemy dodać dramatyzmu tekstowi. Rozważyłabym ich zminimalizowanie. Ale podobało mi się.
Nie mów mi o ciąży. To słowa działa na mnie jak zgrzytanie styropianem. :p Za dużo krótkich? Zwrócę uwagę... Być może tak. Ten tekst nie odleżał nawet 4 sekund po napisaniu, od razu fuch, poszedł w świat. :) Okropnego twórczość znam na wskroś (o ile jest taki zwrot :D). Jesteśmy podobne po*ebani pod niektórymi względami ;) Cieszę się z Twojej wizyty. Dziękuję za spostrzeżenia :)
Ja Ci kurde znajdę styl! Ja odgapiam? :D Jaaa?
Ps. Wypadło mi "C" z klawiatury, teraz, żeby je napisać muszę przycccisnąććć 10 razy. szlag mnie trafi!
Ps. CCCCzemu dumny?
Znam Pana H
Nienawidzę jednego dnia w miesiącu. Nigdy nie zapisuję kiedy on nastąpi. Później wyje zbyle powodu. Huśtawka nastrojów, jest nie do opanowania. Trzymaj się kobieto. :) 5
Mój ojciec miał pozwolenie na broń i gnata w ukrytej półeczce pod blatem masywnej ławy. Nie mieszkam już z tatą, ale... mam tą ławę. :D Kurde, przeszukałam ukrytą półeczkę z 5 razy, ale pusto, fuck! :/ Ja mam dwa takie dni, nie muszę zapisywać ani pamiętać. To spada - jeb! Mój pan H jest dość rozbudowany, kuleżanki nie są aż tak eee rozchwiane. Ale ja jestem szurnięta i bez pana H, więc on ma u mnie spore pole popisu ;)
Współczuję, szczerze współczuję, ale by powstał taki tekst, warto uronić tę jedną łzę i wkurwić się ze dwa razy :) Fenomenalnie opisałaś własne uczucia i choć ci współczuję, że takie masz, dam 5 :)
Dzięki Karola, a powiem Ci, że wbrew pozorom napisanie tego tekstu lekko zdusiło hormon, przynajmniej na chwilę, zawsze jakiś pożytek z tej huśtawki nastroju :)
Ojej..takie nastroje są mi i bliskie i dalekie. Do sprzątania, mycia, trzepania dywanów się nie rzucam,za to czasem wszechogarniający syf i przebudzenie się resztkami mekjapu na buźce sprawia, że mam ochotę tłuc szklanki. "Mordor w oczach". Uroczy psychopata o aryskiej urodzie, około osiemnastki, silny jak pięćdziesiąt Dawidow - poszukiwany. Haha. Ogłoszenie do gazety dam, yo.
Tak jak mówi fejsbuk - kobiety najlepiej dogadują się, jeśli mają ten sam gust do alkoholu, a inny do facetów :) Z takim 18naście czułabym się jak geriatria :D Ale Tyś młoda... No i lubię ciut jednak większych ode mnie, jakiś schiz z czasów prehistorycznych, podświadome poczucie bezpieczeństwa czy cuś. Także stara - przynajmniej nie będziemy sobie wyrywać :D
Myślisz, że nie pierdzą? Pierdzą, pierdzą... :/
Lady Warfare - jakby wszyscy mnie tak słuchali jak jej, to bym była szczęśliwym człowiekiem. jestem urodzonym przywódcą, ino otoczenie nadal broni się przed zaakceptowaniem tego oczywistego faktu :D
Cieszę sie, że Ci się podobało. A skoro jak ciasto - to znaczy fest, zadowolonam. Pisałam na takim wkurwie, że aż mnie dygotało.
Wracam, powiedzmy, do życia.
To Twój najlepszy tekst z tych "myślo-trzepów". Dynamiczny, świetnie napisany. Jedna rzecz tylko:
" Czcij Boga, który Tobą włada, " - te Tobą z wielkiej, hmm? Wiem, że w tekście "myślą płynącym" to tak nie razi, jakby raziło w Lei, ale, chuj. Zaznaczę.
Reszta, jak mówię, bajadera. Forma bardzo wysoka.
Dzięki Can, te "Tobą" z wielkiej też mnie zastanowiły, już pisząc, ale jakoś z małej wyglądały, wg mnie, jeszcze gorzej...
"Myślo-trzepów" :D
Woow, najlepszy? Gut! Miło czytać taką opinię. Pisane ciągiem na jednym oddechu, zero korekty, środki dopingujące - wkurw, w zasadzie na nic. Zauważyłam zresztą, że najlepiej mi się pisze w zlosci. Wlacza mi się tryb Luca Malik - aaa, wszystko mi jedno + nie ma granic. O i tyle.
Pozdrawiam :)
"...ozdobne poduszki. Czyli takie, na których kokoszą się goście, pierdząc ukradkiem. A potem ty - mieszkaniec, ucinasz sobie na nich popołudniową drzemkę, odurzony pierdami znajomych. Wmawiaj sobie, że to roztocza, wmawiaj!"
O ile pierdy są mocne, o tyle roztocza po prostu miażdżą. A miałem nie czytać, bo co mi tam jakiś hormon ;)
Potem jest jeszcze czekolada i nieogolona noga, nie wiem co lepsze.
Bez zbędnej egzalatacji, bo i po co, napiszę
P I Ę K N E
Pozdrawiam ;))
Wyszło rewelka, co tu więcej dodać. Troszkę się uśmiałam, chyba napisanie tekstu sprawiło ci lekką ulgę, co? XD Hormony nie z tego świata. :D 5 :*
Napisałam dodatek do wrócić na stare śmieci. Jak masz ochotę, to wpadaj.
Komentarze (38)
Uwielbiam Twoje teksty :) Świetnie się je czyta. Ode mnie 5. Zauważyłem jedną literówkę"Chyba tylko po co, żeby się nie irytować widząc okruchy." ;)
Dzięki Teo, już poprawiam. Hormon dyktował, jam tylko stuka£a w klawiaturę ;)
Przezajebiste. Baaardzo. Jutro szerzej. Dziś kaplica.
Adios
Kaplica, Ty wiesz co to kaplica, miałeś kiedyś takie ooo wyżej? :P :D
Dżołk ofkors :D Dziękuję. No i dobrze, że jutro, jam dziś nie w formie ;)
Poczekam, aż będziesz w ciąży i Twój mąż opisze jak odbiera Twój stan ;) To będzie dopiero ciekawe.
Ciekawy styl. Przypomina mi trochę technikę Okropnego z tego portalu. Nie pytaj dlaczego, bo nie umiem tego wytłumaczyć. Piszesz stosując narrację pierwszoosobową, a ona pozwala nawiązać wyjątkowy kontakt z czytelnikiem. Dostrzegam tu dużo krótkich zdań. Jak dla mnie jest ich ciut za wiele - to spowalnia czytanie. Są dobre w chwilach, kiedy chcemy dodać dramatyzmu tekstowi. Rozważyłabym ich zminimalizowanie. Ale podobało mi się.
Nie mów mi o ciąży. To słowa działa na mnie jak zgrzytanie styropianem. :p Za dużo krótkich? Zwrócę uwagę... Być może tak. Ten tekst nie odleżał nawet 4 sekund po napisaniu, od razu fuch, poszedł w świat. :) Okropnego twórczość znam na wskroś (o ile jest taki zwrot :D). Jesteśmy podobne po*ebani pod niektórymi względami ;) Cieszę się z Twojej wizyty. Dziękuję za spostrzeżenia :)
podobnie
Ritha ja, pojebany? Wypraszam sobie! Teraz masz czarno na białym że odgapiasz, a fe! Znajdź sobie swój własny styl, ty trutuchlipie ty, no.
(dumny jestem z Ciebie) :)
Ja Ci kurde znajdę styl! Ja odgapiam? :D Jaaa?
Ps. Wypadło mi "C" z klawiatury, teraz, żeby je napisać muszę przycccisnąććć 10 razy. szlag mnie trafi!
Ps. CCCCzemu dumny?
Ritha
Dumny, bo dobrze piszesz, i się przyjaźnimy, więc dumny, bo mam taką zdolną, no, tego
Okropny miło mi to czytać bardzo, bardzo :)
Okropny - przyjaciółkę, nie bójmy się tego słowa :D
Yo
Ritha to wy się nie bójcie :)
Ja i mój hormon nie boimy się niczego! Hormon zwłaszcza.
Znam Pana H
Nienawidzę jednego dnia w miesiącu. Nigdy nie zapisuję kiedy on nastąpi. Później wyje zbyle powodu. Huśtawka nastrojów, jest nie do opanowania. Trzymaj się kobieto. :) 5
Mój ojciec miał pozwolenie na broń i gnata w ukrytej półeczce pod blatem masywnej ławy. Nie mieszkam już z tatą, ale... mam tą ławę. :D Kurde, przeszukałam ukrytą półeczkę z 5 razy, ale pusto, fuck! :/ Ja mam dwa takie dni, nie muszę zapisywać ani pamiętać. To spada - jeb! Mój pan H jest dość rozbudowany, kuleżanki nie są aż tak eee rozchwiane. Ale ja jestem szurnięta i bez pana H, więc on ma u mnie spore pole popisu ;)
Współczuję, szczerze współczuję, ale by powstał taki tekst, warto uronić tę jedną łzę i wkurwić się ze dwa razy :) Fenomenalnie opisałaś własne uczucia i choć ci współczuję, że takie masz, dam 5 :)
Dzięki Karola, a powiem Ci, że wbrew pozorom napisanie tego tekstu lekko zdusiło hormon, przynajmniej na chwilę, zawsze jakiś pożytek z tej huśtawki nastroju :)
Ojej..takie nastroje są mi i bliskie i dalekie. Do sprzątania, mycia, trzepania dywanów się nie rzucam,za to czasem wszechogarniający syf i przebudzenie się resztkami mekjapu na buźce sprawia, że mam ochotę tłuc szklanki. "Mordor w oczach". Uroczy psychopata o aryskiej urodzie, około osiemnastki, silny jak pięćdziesiąt Dawidow - poszukiwany. Haha. Ogłoszenie do gazety dam, yo.
Tak jak mówi fejsbuk - kobiety najlepiej dogadują się, jeśli mają ten sam gust do alkoholu, a inny do facetów :) Z takim 18naście czułabym się jak geriatria :D Ale Tyś młoda... No i lubię ciut jednak większych ode mnie, jakiś schiz z czasów prehistorycznych, podświadome poczucie bezpieczeństwa czy cuś. Także stara - przynajmniej nie będziemy sobie wyrywać :D
Ponagrywam sie na dniach.
Troche głupot naczynilam.
Troche cierpie.
Ponagrywam.te.swoje piski.
Omg, przestraszonam...
Zapraszam w takim razie, ja we względnie, powiedzmy, nienajgorszej formie, więc nie powinnam dobić ;)
Niemampojecia96 na whatsapp tez mozesz sie nagrywać :)
Idiotyczny pomysł - ozdobne poduszki. Czyli takie, na których kokoszą się goście, pierdząc ukradkiem
1 <3 Y0u
Chcę być kobietą z klasą, ale przeklinać nie przestanę za chu... nigdy
No i kurwa super. Bądź jak Lady Warfare
Mogłem tu całe wpierdolić, tak mi się podobało. Jak ciasto z owocami. Mniamuśne. *****
Myślisz, że nie pierdzą? Pierdzą, pierdzą... :/
Lady Warfare - jakby wszyscy mnie tak słuchali jak jej, to bym była szczęśliwym człowiekiem. jestem urodzonym przywódcą, ino otoczenie nadal broni się przed zaakceptowaniem tego oczywistego faktu :D
Cieszę sie, że Ci się podobało. A skoro jak ciasto - to znaczy fest, zadowolonam. Pisałam na takim wkurwie, że aż mnie dygotało.
Ritha widać. Aż kipi emocjami, bardzo mi się podobało. Lubię twój mózg, man.
"Lubię twój mózg, man." :> Znaczy - mój mózg jest spoczi :D
Wracam, powiedzmy, do życia.
To Twój najlepszy tekst z tych "myślo-trzepów". Dynamiczny, świetnie napisany. Jedna rzecz tylko:
" Czcij Boga, który Tobą włada, " - te Tobą z wielkiej, hmm? Wiem, że w tekście "myślą płynącym" to tak nie razi, jakby raziło w Lei, ale, chuj. Zaznaczę.
Reszta, jak mówię, bajadera. Forma bardzo wysoka.
Dzięki Can, te "Tobą" z wielkiej też mnie zastanowiły, już pisząc, ale jakoś z małej wyglądały, wg mnie, jeszcze gorzej...
"Myślo-trzepów" :D
Woow, najlepszy? Gut! Miło czytać taką opinię. Pisane ciągiem na jednym oddechu, zero korekty, środki dopingujące - wkurw, w zasadzie na nic. Zauważyłam zresztą, że najlepiej mi się pisze w zlosci. Wlacza mi się tryb Luca Malik - aaa, wszystko mi jedno + nie ma granic. O i tyle.
Pozdrawiam :)
A, zmienilam jednak.
Powinnaś moim zdaniem Twoje reportaże zamknąć w dużym cyklu. Świetne obserwacje! Dzięki za info o jednej z faz życia Pań. 5
Ależ proszę. Chodzi mi po głowie następna myśl. Tekst - jak zaspać do pracy 54 razy w ciągu roku :D
Ritha chce cię powiadomić, że to nigdy nie mija. Potem pozostają fantomowe furie. Dlatego zaprzyjaźnij się z nim do końca swojego życia. Pozdrawiam:)
I know, nawet się nie łudzę Pasjo. Tu nie chodzi o przyjaźń, ale o władzę! :D
"...ozdobne poduszki. Czyli takie, na których kokoszą się goście, pierdząc ukradkiem. A potem ty - mieszkaniec, ucinasz sobie na nich popołudniową drzemkę, odurzony pierdami znajomych. Wmawiaj sobie, że to roztocza, wmawiaj!"
O ile pierdy są mocne, o tyle roztocza po prostu miażdżą. A miałem nie czytać, bo co mi tam jakiś hormon ;)
Potem jest jeszcze czekolada i nieogolona noga, nie wiem co lepsze.
Bez zbędnej egzalatacji, bo i po co, napiszę
P I Ę K N E
Pozdrawiam ;))
Haha, a widzisz, nie łoceniaj księgi po łobrazku ;)
Dziękuję pięknie :)
Wyszło rewelka, co tu więcej dodać. Troszkę się uśmiałam, chyba napisanie tekstu sprawiło ci lekką ulgę, co? XD Hormony nie z tego świata. :D 5 :*
Napisałam dodatek do wrócić na stare śmieci. Jak masz ochotę, to wpadaj.
Heej, dzięki, no baa sprawiło ulgę, po to zresztą zasiadłam wówczas do pisania ;)
Nooo, brawo, skoro bonusik, to oczywiście zajrzę! :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania