Horrenda

Byli niedopatrzeniem. Wpierw matek, potem bogów, ojców, z nich synów, ich córek. Sprowadzeniem krwią do krwi, do czucia bycia pod palcami. Zawsze i jedynie tuż, nad obojczykiem, w nadgarstkach...

 

I niedosłuchaniem. Byli upośledzonym krzykiem kaleczącym znaczenia o kolejne noce, z głębi gardeł skowytem o dość

jeszcze...

 

I ciałem nadal, i zawsze niedorżniętym, poślizgiem o drogę krzyżową, po sacrum, nie dalej, po sacrum...

 

Wciąż niedosytem, Wojaczka śliny potrzebą, Jezusa kolejnej wiosny i

Średnia ocena: 4.2  Głosów: 5

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (8)

  • Grafomanka 3 mies. temu

    jeżeli powtarzasz ''i'', to oddzielasz kolejne przecinkiem...

    W sumie byli zwykłymi ludźmi z pełnym pakietem niedoskonałości... i to dobrze, i to normalne, choć tutaj dochodzą jeszcze uwarunkowania z dzieciństwa, błędy wychowawcze, niedopatrzenia, niedosłuchania... a to się mści w dorosłym życiu.

    ''znikąd pomocy'' - ostatnie słowa Wojaczka... wydźwięk bolesny

    Bardzo dobra proza poetycka... 10

  • il cuore 3 mies. temu

    E! jeśli uważasz, że jest to proza poetycka – to zwyczajowy wymóg interpunkcji nie jest koniecznym 🐝
    Użycie Wojaczka domyka całość 🍀

  • Grafomanka 3 mies. temu

    il cuore, jest zastosowana interpunkcja, więc należy zachować poprawność

  • Roma 3 mies. temu

    Już wstawiam. Nie zwróciłam uwagi przez to, że pierwsze jest początkiem zdania.

    Dziękuję bardzo.

  • il cuore 3 mies. temu

    /Ballada bezbożna/ – Rafał Wojaczek

  • Roma 3 mies. temu

    Wojaczek się nasunął pod koniec pisania. Teraz nie wyobrażam sobie, że mógłby nie...

    Dzięki za zajrzenie i komentarze.

  • Lotos 3 mies. temu

    No, ciekawe pisanie.

  • Roma 3 mies. temu

    Dziękować :)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania