Horyzont zdarzeń.
Nadchodzi czasami taki moment
Rachunku sumienia rozliczeń
Stajemy na horyzoncie zdarzeń
Zatrzymując Nasz czas, ten cały zamęt
Bierzemy listę chronologiczną marzeń
Podkreślamy złe i dobre uczynki
Kalkulujemy nabite zadłużenie
Na zeszyt ludzkiego zaufania
Ilości nienawiści, zła, dobra i kochania
Dokonujemy takiego inwentaryzowania
I czasami jesteśmy bardzo zawiedzeni
Naszymi sumami, różnicami i wynikami
I szukamy czasami wspólnego mianownika
Sięgając nawet w rozpaczy do modlitewnika
„Aniele Boży, stróżu mój...”
M44G
2013-11-08 23:00:33
Komentarze (6)
Jestem niewierząca, ale to bardzo dobry tekst. Zostawiam piątkę i pozdrowienia.
Dziękuję
"Rachunek sumienia rozliczeń" - a (przypadkiem) rachunek sumienia, to nie rozliczenie?
Zapewne tak jest. Pozdrawiam.
Nawet w rozpaczy przyda się modlitewnik?
Żadne boże nie pomoże ustawić się na horyzoncie zdarzeń. Na aniola stróża bożego nie licz. Po pierwszej linijce dałby nogę gdzie horyzont się kończy.
Myślę, że masz rację. Pozdrawiam
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania