i nie pozwól zagasić snów
niech dopalają się same aż zostanie popiół
jak ten z papierosa
znowu stoję przed progiem
niezdolny wejść
wpatrzony w obraz twój nieświęty
tak lepiej
nie wiem tylko dla nas czy dla świata
już nie zaprosisz do środka
w wyobraźni zdzieram z ciebie złotą farbę
Komentarze (18)
I znowu, tak jak w poprzednim wierszu, był pomysł, tylko wykonania, a w zasadzie wykończenia zabrakło.
Trochę szkoda...
Znowu...? Ale możesz mieć rację, bo to świeżak i pewnie coś poprawię.
Dziękuję.
A mnie się podoba. I to bardzo.
Może tylko bez "już nie zaprosisz do środka".
Pewna jesteś? Ja jeszcze nie, muszę dojrzeć. Dziękuję za miły komentarz.
Jeżeli sny będą wypalały się same istnieje szansa, że wypaloną się do końca, a popiół rozsypie wiatr i będzie można zacząć nowy rozdział. Jednak na razie peel stoi przed jeszcze żywym obrazem i nie wie, co ma robić. Liczy, że druga strona wykona jakiś gest i będzie łatwiej - odejść.
Piękna puenta, gdzie w wyobraźni peel tak łatwo radzi sobie z problemami... jedynie ''złota farba'' jakoś mi nie leży.
Tak sobie odczytałam. Smutny wiersz, ale może ta wyobraźnia porwie... do życia. 5
Odrodzenie, jak feniks z popiołu, nowy początek? O tym nie pomyślałem, ale to dawałoby nadzieję : )
Jakoś mi raźniej.
"Złotej farby" nie usunę, nawet nie proś. Kojarzy mi się z pewną wypowiedzią Bohuna, o wpatrywaniu
się w ukochaną, jak w obraz w cerkwi.
Pięknie Ci dziękuję, Lauro.
Cichy człowiek, nie usuwaj, jeżeli dla Ciebie ważna... niech zostanie. .
laura123 Dzięki : )
Kłaniam się i pozdrawiam.
ja w wyobraźni z Shakiry zdzierałem smołę, którą się zmysłowo polewała na jednym z teledysków, ale zeskrobywać złoto? w sumie czemu nie. Bardzo dosadny ten wiersz, ciężko powiedzieć, czy podmiot jest przybity, czy jednak tymi słowami tak żebrze od partnerki by go jeszcze raz wpuściła (wiadomo, że lolitki się litują nad takimi, co to ich nawet już zaplanowały rzucić po wykorzystaniu). Ale to mój odbiór.
Można być przybitym, a jednocześnie nosić w sobie ziarnko nadzieji. Chyba...
Pozostaje czekać, czy zakiełkuje.
Shakira fajna, można sobie powyobrażać : )
Dzięki.
Wiersz ciekawy, dużo pozostawia wyobraźni. można by go jeszcze rozwinąć. Sny są alegorią marzeń? Czy utraconej miłości? Jak to możliwe, że ona go nie wpuszcza, a on jednak jej dosięga i zdrapuje z niej złotą farbę?
Pewnie można, chwilowo jednak nie mam pomysłu, ale jak poleży, to kto wie?
Chyba miłości, bo on nie marzy, a stoi przed jej progiem. Co do tej farby, to on tylko pomarzyć może,
zrobić to tylko w wyobraźni.
Dziękuję za komentarz.
Piękny wiersz! Pozdrawiam 5
Dziękuję Marku, zwłaszcza za wykrzyknik.
Odsyłam pozdrowienia.
Taka zwyczajna, odarta z pozłoty na rzecz bycia sobą jest prawdziwa. I dostępna.
Ciekawy wiersz.
Dobry i oryginalny ?
Novalis to nie jest.
Zacznę od tytułu - lepiej /wg mnie/ byłoby napisać co innego np dogaszanie lub niedogaszanie snów - straż pożarna się nie doczepi.
I niedokładny cytacik z Novalisa - bez podtekstów
szanuję tych
co kochając jęczą
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania