Nawet udalo mi sie usmiechnac. Fajnie, ze jestes, Aneta, bo wlasnie ostatnio mialam takie spostrzezenie osobiste, ze niefajnie, ze Cie nie ma.
"Koniecznie na rosyjski zapisać." - xd
"Przyjechała karetka i ratownik zaczął na mnie drzeć mordę, że nie rozpięłam koszuli i ze źle reanimuję." - że
"Gdy zdiagnozowano u mojej mamy nowotwór i jak powiedział lekarz „Rozsiew jest fatalny”, osunęłam się po szpitalnej ścianie, a potem przypomniał mi się wujek Janusz i karma, ze tak późno ratunek." - że
"Już dawno wszystko mnie zapisane przez dziadka Kazimierza. I nie udawaj, ze tak babuleńkę Władkę kochałaś, debilu." - że
"Roman, starszy bart mojego ojca, nauczyciel, macający nieletnie i Irena, żona najstarszego brata mego ojca, matka Elżbietki i Krzysia, blada pizda nie umiejąca gotować." - cudowny opis.
Świetne, ale niektóre elementy już były. Tłuszcza klaszcze, ale ja wiem, że były. Ja pamiętam.
Możliwość wymiany (częściowo lub całościowo) zestawów między osobami biorącymi udział w zabawie.
Przypominam również, o możliwości łączenia się w pary. Więcej informacji tutaj: http://www.opowi.pl/forum/tw-40-w1104/
______________________________
Refluks
Postać: Kobieta z żurnala
Miejsce: Przedpokój
Zdarzenie: Licytacja
Komentarze (14)
xDD
Nie umieraj Ref. Takie cuś jak Ty (czy na ten przykład nie przymierzając ja) umiera na końcu.
Nawet udalo mi sie usmiechnac. Fajnie, ze jestes, Aneta, bo wlasnie ostatnio mialam takie spostrzezenie osobiste, ze niefajnie, ze Cie nie ma.
"Koniecznie na rosyjski zapisać." - xd
Humor taki... nie wiem, jak określić. Ale dałam 5 za tą mocno przerysowaną rzeczywistość :P
trochę smutne i nostalgiczne, trochę śmieszne. jak to u refluksa. w każdym razie dobrze się czyta.
Oparte na faktach
Nuncjusz. Rzekliście!
"Roman, starszy bart mojego ojca" - bard? Brat?
Dobra kreacja.
"Przyjechała karetka i ratownik zaczął na mnie drzeć mordę, że nie rozpięłam koszuli i ze źle reanimuję." - że
"Gdy zdiagnozowano u mojej mamy nowotwór i jak powiedział lekarz „Rozsiew jest fatalny”, osunęłam się po szpitalnej ścianie, a potem przypomniał mi się wujek Janusz i karma, ze tak późno ratunek." - że
"Już dawno wszystko mnie zapisane przez dziadka Kazimierza. I nie udawaj, ze tak babuleńkę Władkę kochałaś, debilu." - że
"Roman, starszy bart mojego ojca, nauczyciel, macający nieletnie i Irena, żona najstarszego brata mego ojca, matka Elżbietki i Krzysia, blada pizda nie umiejąca gotować." - cudowny opis.
Świetne, ale niektóre elementy już były. Tłuszcza klaszcze, ale ja wiem, że były. Ja pamiętam.
O babce jak umierała i pożegnaniu - było.
Dobry tekst. Nienajlepszy Twój, ale dobry.
Przepraszam.
Odebrałem to jako kompilację motywów, zebranie do kupy rzeczy, które krążyły wokół podobnych wątków.
Noż w dziuplę jeża. Chciałem dzisiaj czytnąć, bo wczoraj tylko lekko liznąłem... I już! Se czytnąłem! Ni ma!
Taa ja też...
może być jeszcze w pamięci przeglądarki
TW 4.0 #3
______________________________
Gatunek: Kryminał/List
______________________________
Możliwość wymiany (częściowo lub całościowo) zestawów między osobami biorącymi udział w zabawie.
Przypominam również, o możliwości łączenia się w pary. Więcej informacji tutaj:
http://www.opowi.pl/forum/tw-40-w1104/
______________________________
Refluks
Postać: Kobieta z żurnala
Miejsce: Przedpokój
Zdarzenie: Licytacja
Pozdrawiamy! :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania