I to jest ta chwila
Na taborecie siedział czarny kot
przyglądał się chmurom,sunęły
flegmatycznie po niebie
nie wiem o czym myślał
przypuszczam, że był zadowolony,
bo bawił się papierkiem lakmusowym
ciepłuch jeden nie wiedział, że jego życie
jest tyle warte co ta bibuła,
w którą wbijał pazury
lekko, zwinnie prężąc się — spadł
a ja snuję wspomnienia i papierek lakmusowy,
na którym chciałam napisać list
- starym atramentem sympatycznym
Komentarze (8)
Lekkość odczuwam, czytając. Może to i zapowiedź jednej, a może i dwóch tragedii, ale spokój emanuje z całości. Styl ciekawy, którego wielu, ja także, nie potrafi okiełznać.
Na marginesie - skoro jest częściowa interpunkcja, to czy w drugim wersie nie byłoby słusznie dać przecinek przed "sunęły"? Lub przenieść na początek trzeciego wersu - tak mi się wydaje, ale pewności nie mam, mogę nie obejmować zamysłu.
Dzięki Wojowniku już dodaję :) pozdrawiam
Zingara↔Tak to bywa, że jakiś "kotek losu" rozdrapuje nasz "papierek" On w sumie zadowolony, lecz człek, już nie koniecznie.
Atrament sympatyczny, nie zawsze przeznaczenie odczyta, po naszej myśli:)↔Pokręcone skojarzenie. Wiem:)
Pozdrawiam:)↔%
Pozdrawiam
Poetka to może z ciebie i jest, ale raczej trzeciorzędna. Ale pisz, pisz, może po latach awansujesz do klasy okręgowej;))
Oj tam oj tam :))
Zaglądanie do Twoich wierszy to zawsze czysta przyjemność.
Pozdrawiam
Ja tez do Ciebie zaglądam , często czytam ukradkiem mam kilku autorów ulubionych :) pozdrawiam serdecznie
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania