Z założenia skupiam się teraz na krótkich tekstach, ale przewertowałam i wiedziałam, że wrócę.
I ała. Mocne po prostu. Jest mnóstwo historii o tym, co strasznego może nam zrobić sztuczna inteligencja, a mamy tu obraz, co MY możemy jej zrobić.
A wracając do człowieka... wygląda na to, że technologia świetnie wychodzi naprzód także naszym autodestrukcyjnym tendencjom.
No i trudno przeoczyć, że postawa tej androidki jest niepokojąco ludzka.
Dobrze opisane. (Te powtarzające się komunikaty też robią swoje.) Ten policjant trochę sztywny, ale nie on tu jest najważniejszy.
Podoba mi się, ładne dialogi.
W końcu przeczytałam tekst w których jest dialog i może pójdzie mi lepiej z moimi.
Brutalnie, ale w odniesieniu do dzisiejszych czasów, jest dużo popaprańców. A ja nazywam takie rzeczy po imieniu 😁
Dosłownie bo to co ich pęta I powoduje takie zachowania ma zawsze imię.
Nawet jeśli jest to cheć posiadania kogoś kogo kochasz. Jak to się mówi
"to największe pragnienia, stają się demonami"
I w tym tekście to fajnie widać. Pragnienie przeradza się w silną obsesje graniczącą z psychopatią. A gdy uświadomił sobie to postąpił egoistycznie. Zamiast spróbować się zmienić poszedł na skróty
człowiek nie do odratowania, jest trochę takich przypadków i kończą się różnie, pewnie rzadko kiedy pozytywnie...
A ty miałaś tu kiedyś inne konto, prawda? Bo musisz skądś kojarzyć Shoguna i Tankreta...
Dzięki za komentarz
AriaSan
aaaa... To wszystko wyjaśnia. Wybacz, że cię podejrzewałem xd, ale naprawdę mnie zaciekawiło, że stosunkowo nowa użytkowniczka wspomina nicki, z którymi nie mogła mieć styczności. No bo w sumie tutaj to dość powszechne, że niektórzy znikają i potem wracają pod inną nazwą.
AriaSan
wątpię że to oni. Raczej nie wracali by specjalnie na portal, żeby napisać coś na Niepowtarzalnego. Co prawda jakieś prawdopodobieństwo jest, ale...
Usiane dialogami, więc od nich zależy czy tekst do tartaku, czy może na salony? Ja bym się skłaniał bliżej drugiego, czytało się dobrze. No i mamy odwrócenie sytuacji, obecnie to miła odmiana, choć osobiście nie trawię całego tego szału na teksty o SI. Do porzygu, pozdro
w sumie to taki trochę eksperyment - dużo dialogów, minimum narracji. A inspiracją było Serial Experiment Lain, które ostatnio oglądałem i ogólnie klimaty androidów/sci-fi... Raczej o SI jako takim nie myślałem przy pisaniu. Dzięki za komentarz
Udało Ci się stworzyć klimat, wiarygodną sytuację. Czytało mi się dobrze.
Chyba gdzieniegdzie pomieszały się dialogi (znaczy kursywa zeżarła więcej niż powinna), ale nie wymieniam gdzie, bo czytałam tekst wczoraj rano, to już trochę mi się zatarło.
W lekką konsternację wprawia mnie zaś to, że nie do końca widzę dokąd tekst zmierza. Zabrzmiało krytykująco, a ja w sumie nie wiem czy to jest krytyka. Bardziej chyba stwierdzenie faktu po prostu, być może nawet zamierzonej cechy.
Rozdzielę.
Jako migawka, czy próba sf, bardzo ok.
Gdy jednak myślę o samej historii, mam wrażenie dziwnie postawionych akcentów. Ciężko mi wyłapać co jest dla opowiadacza ważne.
Jakby całą scenę oświetlić równomiernym światłem i widz nie do końca wiedział gdzie ma patrzeć.
Z drugiej strony ta konsternacja wymusza pewnego rodzaju refleksję... więc tym bardziej jestem zagubiona we własnym odbiorze. Nie jest to jednak jakieś negatywne zagubienie.
Zatem, nie wiem jak podsumować swoje odczucia, ale tekst czytał się dobrze, historia wzbudziła refleksję...
To chyba całkiem nieźle :D.
z tą kursywą to się przyjrzę. W sumie do samego końca wahałem się z zapisem...
A konsternacja pewnie wynika z drugiej połowy tekstu, znaczy części po przesłuchaniu logów. W sumie zastanawiałem się czy ją uwzględnić, czy może zostawić bardziej otwarte zakończenie... W sumie jest to trochę odejście od głównego tematu, ale też całość to bardziej luźny pomysł i pisałem wszystko, co przyszło mi do głowy.
Dzięki za komentarz i pozdrawiam
Zaczęłam czytać i wciągnęło. Sierżant pragnął, ale chyba zbyt wygórowane oczekiwania sobie założył. Kupił androida, bo myślał, że może dać więcej, niż żywy człowiek i nareszcie dostanie to, czego oczekiwał. Szybko odkrył, że nie ma różnicy i również popełnia błędy w postaci niedomówień.
Na dzień dobry zgrzyt i dialog systemowy. Chyba nie o taką konwersację mu chodziło. Stracił nadzieję i zaczął wyładowywać frustracje, jednak za każdym razem wyłączał zapory, jakby chciał, aby robot nie był robotem i odczuwał wszystko na maksa.
Przeliczył się jednak, bo pomimo wgranych danych, maszyna pomimo napomknień, szybko kapitulowała, a zapewne nie tego oczekiwał, aby się lepiej poczuć. Takie życiowe i prawdziwe z tą różnicą, że u ludzi nie można skasować pamięci, a w niektórych przypadkach byłoby to dobrym rozwiązaniem.
Popraw na klatka piersiowa - gdzieś na początku tekstu. :)
Komentarze (18)
Z założenia skupiam się teraz na krótkich tekstach, ale przewertowałam i wiedziałam, że wrócę.
I ała. Mocne po prostu. Jest mnóstwo historii o tym, co strasznego może nam zrobić sztuczna inteligencja, a mamy tu obraz, co MY możemy jej zrobić.
A wracając do człowieka... wygląda na to, że technologia świetnie wychodzi naprzód także naszym autodestrukcyjnym tendencjom.
No i trudno przeoczyć, że postawa tej androidki jest niepokojąco ludzka.
Dobrze opisane. (Te powtarzające się komunikaty też robią swoje.) Ten policjant trochę sztywny, ale nie on tu jest najważniejszy.
4* ode mnie - Pozdrawiam
W końcu przeczytałam tekst w których jest dialog i może pójdzie mi lepiej z moimi.
Brutalnie, ale w odniesieniu do dzisiejszych czasów, jest dużo popaprańców. A ja nazywam takie rzeczy po imieniu 😁
Dosłownie bo to co ich pęta I powoduje takie zachowania ma zawsze imię.
Nawet jeśli jest to cheć posiadania kogoś kogo kochasz. Jak to się mówi
"to największe pragnienia, stają się demonami"
I w tym tekście to fajnie widać. Pragnienie przeradza się w silną obsesje graniczącą z psychopatią. A gdy uświadomił sobie to postąpił egoistycznie. Zamiast spróbować się zmienić poszedł na skróty
A ty miałaś tu kiedyś inne konto, prawda? Bo musisz skądś kojarzyć Shoguna i Tankreta...
Dzięki za komentarz
to skąd ich znasz albo przynajmniej ich nicki? Obaj nie udzielali się od paru miesięcy...
aaaa... To wszystko wyjaśnia. Wybacz, że cię podejrzewałem xd, ale naprawdę mnie zaciekawiło, że stosunkowo nowa użytkowniczka wspomina nicki, z którymi nie mogła mieć styczności. No bo w sumie tutaj to dość powszechne, że niektórzy znikają i potem wracają pod inną nazwą.
wątpię że to oni. Raczej nie wracali by specjalnie na portal, żeby napisać coś na Niepowtarzalnego. Co prawda jakieś prawdopodobieństwo jest, ale...
Chyba gdzieniegdzie pomieszały się dialogi (znaczy kursywa zeżarła więcej niż powinna), ale nie wymieniam gdzie, bo czytałam tekst wczoraj rano, to już trochę mi się zatarło.
W lekką konsternację wprawia mnie zaś to, że nie do końca widzę dokąd tekst zmierza. Zabrzmiało krytykująco, a ja w sumie nie wiem czy to jest krytyka. Bardziej chyba stwierdzenie faktu po prostu, być może nawet zamierzonej cechy.
Rozdzielę.
Jako migawka, czy próba sf, bardzo ok.
Gdy jednak myślę o samej historii, mam wrażenie dziwnie postawionych akcentów. Ciężko mi wyłapać co jest dla opowiadacza ważne.
Jakby całą scenę oświetlić równomiernym światłem i widz nie do końca wiedział gdzie ma patrzeć.
Z drugiej strony ta konsternacja wymusza pewnego rodzaju refleksję... więc tym bardziej jestem zagubiona we własnym odbiorze. Nie jest to jednak jakieś negatywne zagubienie.
Zatem, nie wiem jak podsumować swoje odczucia, ale tekst czytał się dobrze, historia wzbudziła refleksję...
To chyba całkiem nieźle :D.
A konsternacja pewnie wynika z drugiej połowy tekstu, znaczy części po przesłuchaniu logów. W sumie zastanawiałem się czy ją uwzględnić, czy może zostawić bardziej otwarte zakończenie... W sumie jest to trochę odejście od głównego tematu, ale też całość to bardziej luźny pomysł i pisałem wszystko, co przyszło mi do głowy.
Dzięki za komentarz i pozdrawiam
Na dzień dobry zgrzyt i dialog systemowy. Chyba nie o taką konwersację mu chodziło. Stracił nadzieję i zaczął wyładowywać frustracje, jednak za każdym razem wyłączał zapory, jakby chciał, aby robot nie był robotem i odczuwał wszystko na maksa.
Przeliczył się jednak, bo pomimo wgranych danych, maszyna pomimo napomknień, szybko kapitulowała, a zapewne nie tego oczekiwał, aby się lepiej poczuć. Takie życiowe i prawdziwe z tą różnicą, że u ludzi nie można skasować pamięci, a w niektórych przypadkach byłoby to dobrym rozwiązaniem.
Popraw na klatka piersiowa - gdzieś na początku tekstu. :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania