Ritha, coś mnie się pojebało. Dobra cześć. Piotrek ja spoko nastraszyl. Bartek w miarę racjonalnie. Na 20% jej wspolczuję, ale chyba chuj z nią. Jeszcze tylko Piotrkowi trzeba wstawić pół rzeźby w dupę i można pisać o losach Teresy.
Bo wychodzi na to, ze stworzyłam idiotyczną postać, która wszystkich denerwuje, a chciałam pokazać tylko jej zagubienie :[
Osobiście na poszłabym na żadną wystawę jakiegoś pajaca, tylko bym Bartka wzięła w obroty, jakoś nie wiem, już bym coś wymyśliła, by o stażystkach cycatych nie rozmyślał. O i tyle.
Drama tu jest na potrzeby opowiadania jedynie cały czas.
Ja sie oczywiscie nie przyznaje, ze czytam te serie, no bo przeciez, gdzie tam. ....ale tak tylko, ze poogarniaj narracje (o chlopach bywa, ze 'zrobila', ewa raz czy dwa ma narracje pierwoszoosobowa itp.; bym skoipiowal, ale z tel pisze i nie chce ryzykowac kurwicy). :)
"— Sam namawiałaś! — wybuchnęła w końcu." - namawiałeś
"Objechałam pół pierdolonego miasta, łącznie z tą dziurą," - objechałem
"Tak twierdziła, odbierając twój telefon w niedzielę!" - twój - niezręcznie tutaj wygląda, może pominąć...
"Więc popierdoliłem tłumaczenie się a propo Anety." - apropo
Może i dobrze, bo masz możliwość poszerzenia całości kanwy, a tak to wszystko kręciło się wokół tych dwojga.
Pietrek mógłby ją poddać plastynacji i byłaby wieczystą pięknością... :).Pzdr
Boze ile baboli... nie mam.tera mozliwosci poprawic, potem ogarne, ale noo, masakra.
No, wokol dwojki to by sensu nie bylo, musi byc szerszy swiat.
Dzięki :)
Pozdro
Czytam teraz książkę i trafiłem tam na: à propos (twgl. to z języka francuskiego przyszło), no i wyszło na to, że wprowadziłem ciebie w błąd. W spolszczonej formie może być - a propos, natomiast; apropo i a propo - jest niepoprawną pisownią...
Zupełnie nie rozumiem jak to się stało, kurde :)
Okej. Dzisiaj go uwielbiam. Wrócił do łask.
Tylko się nie śmiej :D
Piękna rozmowa <3 On taki zdecydowany, nieugodowy. Ona... dam sobie spokój, bo mi nerwy puszczą. Nie ma co tłumaczyć. SAMA wsiadła do jego samochodu. Bartek też spieprzył z brakiem tłumaczenia odnośnie Anety, ale kurde, ona poszła o kilka kroków za daleko. To trzeba mieć nierówno pod sufitem, aby za plecami swojego faceta spotykać się z byłym... Tego się nie robi nawet, jeśli chce się wywołać zazdrość. Nie i już.
Boże, kiedy kolejna? :D
Bo ja tu nie wysiedzę.
Elo... :D
W ogole to ja nie porzucilam czytania Twojego romansa, tak na marginesie wspomne, tylko przy intensywnym pisaniu nie mam glowy czytac. Powroce na dniach.
Bartek jest, byl i bedzie zajebisty <3
Ewa... mysle, ze nawet za bardzo nia poszarzowalam.
Rozmowa pisala sie sama, bez planu na jej tok, to az sie prosilo, zeby tak ją zakonczyl.
Myslalam zrobic pare dni przerwy dla podbicia emocji :D
Zobaczymy ;)
Dzieki wielkie, ciesze sie, ze Bartek wrocil do łask :)
Pozdrawiam :))
Uuuu no to się już całkiem porobiło. Ewka to kłębek nerwów i niezdecydowania... więc ni ma się co Bartkowi dziwować ;)
Czekam na cd... :))
Pozdrowionka :))
W o-borze! Czytam kobiece romansidła... i jeszcze się wciągnąłem- świat się kończy. x)
Przeczytałem dzisiaj wszystkie odcinki i właściwie mogę powiedzieć, że się przez nie płynęło. Styl, dialogi, zawiązywanie akcji - wszystko u Ciebie wygląda pod tym względem wspaniale. Fabularnie tylko mnie nie porywa, ale wiadomo- to romansidło, więc koła na nowo się tu wymyślić nie da, ale wszystkie starte już do bólu wątki miłosne miksujesz z gracją i dawkujesz świetnie emocje.
Na początku II sezonu było trochę aż za słodko. "Misio to, Misio tamto" (bleeeh), ale w ostatnich 3,4 odcinkach już dawka słodziactwa drastycznie spadła. Tylko jedna rzecz mnie od prawie początku nurtuje - co ci faceci w tej Ewie widzą? Całą jej charakterystykę można zamknąć w kilku słowach typu: ładna buzia, zgrabna w talii, kształtny cycek. Dotychczas, zdaje się, że nawet jej adoratorzy nie spodziewają się w niej znaleźć jakiś pokładów intelektu. Ale się nie czepiam, w tym gatunku akurat to pewnie nie jest najważniejsze.
Ogólnie super.
Pozdrawiam
"Przeczytałem dzisiaj wszystkie odcinki " - wooow
Super, miło mi. Wiec tak:
1. romans to kompletnie nie moja bajka, ja thrillery pisze, postapo, kryminał, horrorowate, czasem cus proza poetycką nieudolnie, a to był eksperyment, jak wyszedł, to się cieszę :D
2. Ewa jest wkurwiajaca, wiem :D Nie umim pisac damskich posatci, wolę chopów :D
Bardzo się cieszę, że odbiór tak pozytywny.
Pozdrawim, Basileus
Przeczytałam i to. Też nie lubię Ewy :(
Mam mieszane odczucia - jeżeli chodzi o styl wolę dwójkę, ale bardziej mi pasowała fabuła jedynki.
Bartek to trochę głupi jest, wiedział w co się pakuje. Na pierwszy rzut oka widać, że kobieta jest szalona. Taka, którą trzeba ciągle przytulać i zapewniać, że wszystko jest dobrze. I zdecydowanie niczego nie zabraniać.
Gdyby się tak ciągle na siebie nie obrażali, to nawet bym im kibicowała. Ale nie lubię takich par, które się nie odzywają, jak pojawi się problem. Walczyć trzeba, a nie być takimi ciepłymi kluchami.
Noo, tez mi się średnio widziała fabula dwojki, dlatego zostało porzucone. Romanse nie sa takie latwe do pisania, bo wlasnie pojawia sie motyw - hm, o czym tu pisac, wszystko juz bylo, wszystkie opcje (zdrady, klotnie, nieporozumienia) juz swiat zna.
Refleksje masz trafne, Ewy nikt nie lubi, ze mna na czele. Myśle, że lepiej wychodzi mi wplatanie watkow milosnych w opowiadania z innych gatunkow, gdzie motyw przewodni oscyluje w innych tematach, a miloski wplatam jedynie dla podkrecenia.
Dziękuję pieknie za niespodziewaną przeprawę przez Idee, pkropko :)
Wina Margherity, że przeczytałam :p No i potrzebowałam dzisiaj czegoś lekkiego, ale dobrze napisanego.
Nie wyobrażam sobie takiego tempa. Poświęcenie godne podziwu.
Komentarze (50)
i dobrze, niech spada na drzewo.
Kretynka.
On też nie lepszy.
Półkretyn.
Terezza, by im powiedziała, żeby wzięli koło i się pierd.... w czoło :]
Widzisz Aisak, relacje miedzyludzkie sa pelne "nieidealnosci".
Ludzie popelniaha bledy.
Moi bohaterowie popelniaja bledy.
Ritha, tylko że ja troszeczkę robię sobie jajka.
Jeden maleńki błąd i tragedia gotowa!
Gdyby było cukierkowo, byłoby nudno :)
Aisak no wlasnie...
Eh, ide sie powiesic
;)
O kurwa, jest cześć. Idę na sfingowaną kupę
Czyly Oko Sauronu +szczota, spox
No, kurwa, do Bartka wysłała. Ech. Czytom dali.
Nie mendrkuj tam
No, kurwa, do Bartka wysłała. Ech. Czytom dali.
Nie mendrkuj tam
Noo do Bartka, do chlopa po pomoc, we panice
"— Hm? Był?! — krzyknął. — A może wczoraj był ubaw, jak przyszłaś się zabawić kosztem moich nadziei" - jak krzyknął, to!
Krzyknal pytajaco, jest pytajnikos i wykrzyknikos...
Ritha, coś mnie się pojebało. Dobra cześć. Piotrek ja spoko nastraszyl. Bartek w miarę racjonalnie. Na 20% jej wspolczuję, ale chyba chuj z nią. Jeszcze tylko Piotrkowi trzeba wstawić pół rzeźby w dupę i można pisać o losach Teresy.
Spoko, zamienię w Kronosie imię Robert na Mirek i bedzie o Teresie ;)
Żartuję.
Noo, gites, cieszam się, ześ nie jest nadmiernie oburzony :D
Ritha, czemu. Utixdamiasz się z nią?
Utożsamiasz
Z Ewą? Czy Cię Pan Bóg opuscił.
Bartek jest mi najbliższy tutej pod kazdym względem.
Ritha, bo ją bronisz
Bo wychodzi na to, ze stworzyłam idiotyczną postać, która wszystkich denerwuje, a chciałam pokazać tylko jej zagubienie :[
Osobiście na poszłabym na żadną wystawę jakiegoś pajaca, tylko bym Bartka wzięła w obroty, jakoś nie wiem, już bym coś wymyśliła, by o stażystkach cycatych nie rozmyślał. O i tyle.
Drama tu jest na potrzeby opowiadania jedynie cały czas.
Ritha, ale nigdzie nie jest powiedziane, że glowną/głównego trzeba lubić.
Mają obchodzić ich losy. A to się zgadza
Ale to idiotka xd A ja usilnie próbuję to ukryć :D
No niby losy, niby tak, racja.
Ale jest nakreslina spójne, więc git
Okej, dobszz :)
Ja sie oczywiscie nie przyznaje, ze czytam te serie, no bo przeciez, gdzie tam. ....ale tak tylko, ze poogarniaj narracje (o chlopach bywa, ze 'zrobila', ewa raz czy dwa ma narracje pierwoszoosobowa itp.; bym skoipiowal, ale z tel pisze i nie chce ryzykowac kurwicy). :)
Ciul z tym, Rubio. To jest pisane dla tresci ino.
Fajnei, że czytasz :P
W sensie, ja poszukam, poprawię ofkors. Ale Ty sie nie mocuj. Poszła z tyloma błędami, ze godzinę po publikacji jeszcze wydłubywałam :/
Poszło*
"— Sam namawiałaś! — wybuchnęła w końcu." - namawiałeś
"Objechałam pół pierdolonego miasta, łącznie z tą dziurą," - objechałem
"Tak twierdziła, odbierając twój telefon w niedzielę!" - twój - niezręcznie tutaj wygląda, może pominąć...
"Więc popierdoliłem tłumaczenie się a propo Anety." - apropo
Może i dobrze, bo masz możliwość poszerzenia całości kanwy, a tak to wszystko kręciło się wokół tych dwojga.
Pietrek mógłby ją poddać plastynacji i byłaby wieczystą pięknością... :).Pzdr
Boze ile baboli... nie mam.tera mozliwosci poprawic, potem ogarne, ale noo, masakra.
No, wokol dwojki to by sensu nie bylo, musi byc szerszy swiat.
Dzięki :)
Pozdro
Czytam teraz książkę i trafiłem tam na: à propos (twgl. to z języka francuskiego przyszło), no i wyszło na to, że wprowadziłem ciebie w błąd. W spolszczonej formie może być - a propos, natomiast; apropo i a propo - jest niepoprawną pisownią...
Zupełnie nie rozumiem jak to się stało, kurde :)
Freya, Freya, Freya... :D
Oki, nic sie nie staneło, poprawię :)
Dzieki za info :)
Okej. Dzisiaj go uwielbiam. Wrócił do łask.
Tylko się nie śmiej :D
Piękna rozmowa <3 On taki zdecydowany, nieugodowy. Ona... dam sobie spokój, bo mi nerwy puszczą. Nie ma co tłumaczyć. SAMA wsiadła do jego samochodu. Bartek też spieprzył z brakiem tłumaczenia odnośnie Anety, ale kurde, ona poszła o kilka kroków za daleko. To trzeba mieć nierówno pod sufitem, aby za plecami swojego faceta spotykać się z byłym... Tego się nie robi nawet, jeśli chce się wywołać zazdrość. Nie i już.
Boże, kiedy kolejna? :D
Bo ja tu nie wysiedzę.
Pozdrawiam cieplutko!
Elo... :D
W ogole to ja nie porzucilam czytania Twojego romansa, tak na marginesie wspomne, tylko przy intensywnym pisaniu nie mam glowy czytac. Powroce na dniach.
Bartek jest, byl i bedzie zajebisty <3
Ewa... mysle, ze nawet za bardzo nia poszarzowalam.
Rozmowa pisala sie sama, bez planu na jej tok, to az sie prosilo, zeby tak ją zakonczyl.
Myslalam zrobic pare dni przerwy dla podbicia emocji :D
Zobaczymy ;)
Dzieki wielkie, ciesze sie, ze Bartek wrocil do łask :)
Pozdrawiam :))
Uuuu no to się już całkiem porobiło. Ewka to kłębek nerwów i niezdecydowania... więc ni ma się co Bartkowi dziwować ;)
Czekam na cd... :))
Pozdrowionka :))
Tu też git :))
Pozdrawiam :)))
W o-borze! Czytam kobiece romansidła... i jeszcze się wciągnąłem- świat się kończy. x)
Przeczytałem dzisiaj wszystkie odcinki i właściwie mogę powiedzieć, że się przez nie płynęło. Styl, dialogi, zawiązywanie akcji - wszystko u Ciebie wygląda pod tym względem wspaniale. Fabularnie tylko mnie nie porywa, ale wiadomo- to romansidło, więc koła na nowo się tu wymyślić nie da, ale wszystkie starte już do bólu wątki miłosne miksujesz z gracją i dawkujesz świetnie emocje.
Na początku II sezonu było trochę aż za słodko. "Misio to, Misio tamto" (bleeeh), ale w ostatnich 3,4 odcinkach już dawka słodziactwa drastycznie spadła. Tylko jedna rzecz mnie od prawie początku nurtuje - co ci faceci w tej Ewie widzą? Całą jej charakterystykę można zamknąć w kilku słowach typu: ładna buzia, zgrabna w talii, kształtny cycek. Dotychczas, zdaje się, że nawet jej adoratorzy nie spodziewają się w niej znaleźć jakiś pokładów intelektu. Ale się nie czepiam, w tym gatunku akurat to pewnie nie jest najważniejsze.
Ogólnie super.
Pozdrawiam
Za całokształt tej serii bym na ten moment wystawił jakieś 4.5
Basileus :D
"Przeczytałem dzisiaj wszystkie odcinki " - wooow
Super, miło mi. Wiec tak:
1. romans to kompletnie nie moja bajka, ja thrillery pisze, postapo, kryminał, horrorowate, czasem cus proza poetycką nieudolnie, a to był eksperyment, jak wyszedł, to się cieszę :D
2. Ewa jest wkurwiajaca, wiem :D Nie umim pisac damskich posatci, wolę chopów :D
Bardzo się cieszę, że odbiór tak pozytywny.
Pozdrawim, Basileus
No i dziękuję pieknie za maraton czytelniczy.
uuu, postapo? muszę obczaić ;)
Cmyk ;)
Czy to już koniec przygód?
Pani, grzebiesz w tych rozbabranych, tymczasem jak nie masz co czytac, to wisz... Cmyk jest caly i skonczony ;)
Przeczytałam i to. Też nie lubię Ewy :(
Mam mieszane odczucia - jeżeli chodzi o styl wolę dwójkę, ale bardziej mi pasowała fabuła jedynki.
Bartek to trochę głupi jest, wiedział w co się pakuje. Na pierwszy rzut oka widać, że kobieta jest szalona. Taka, którą trzeba ciągle przytulać i zapewniać, że wszystko jest dobrze. I zdecydowanie niczego nie zabraniać.
Gdyby się tak ciągle na siebie nie obrażali, to nawet bym im kibicowała. Ale nie lubię takich par, które się nie odzywają, jak pojawi się problem. Walczyć trzeba, a nie być takimi ciepłymi kluchami.
Noo, tez mi się średnio widziała fabula dwojki, dlatego zostało porzucone. Romanse nie sa takie latwe do pisania, bo wlasnie pojawia sie motyw - hm, o czym tu pisac, wszystko juz bylo, wszystkie opcje (zdrady, klotnie, nieporozumienia) juz swiat zna.
Refleksje masz trafne, Ewy nikt nie lubi, ze mna na czele. Myśle, że lepiej wychodzi mi wplatanie watkow milosnych w opowiadania z innych gatunkow, gdzie motyw przewodni oscyluje w innych tematach, a miloski wplatam jedynie dla podkrecenia.
Dziękuję pieknie za niespodziewaną przeprawę przez Idee, pkropko :)
Wina Margherity, że przeczytałam :p No i potrzebowałam dzisiaj czegoś lekkiego, ale dobrze napisanego.
Nie wyobrażam sobie takiego tempa. Poświęcenie godne podziwu.
No mam nadzieję, że Ewka będzie mądrzejsza i przestanie robić wszystkim w koła na złość bo to się kiedyś źle skończy
No ja też czekam aż mu powiesz prawdę całą pardę
No i się doigrała
Dokladnie. Niestety.
Dziekuje Mar za cudny, emocjonalny maraton :)
Będę z niecierpliwością czekała na ciąg dalszy
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania