Istar i Szamhazai II: Klejnot Rzymu

W ciemności – jak ametysty –

Pręży się moja kochanka.

Ja, złowrogi duch wieczysty,

Odganiam więc blask poranka,

 

Bo w pałacach najśmielszych snów

Kwitną czarne orchideye.

Tęskniący w głosach wron i sów,

Patrzę w lodowe wierzeje;

 

Bo cóż słodszego jest w światy,

Jak patrzeć w rozgwieżdżony Rzym

I czekać miłej jak kwiaty;

 

Patrzeć za kochanki łonem,

Co wśród obłoków wiedzie prym,

I lec w objęciu wyśnionem!

 

…objęciu Twym.

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania