Jak odchodzą ludzie
Nie wiem, czy krzesło pamięta ciężar człowieka,
który siedział na nim ostatni raz i wstał nagle,
jakby przypomniał sobie coś ważniejszego od życia.
Nie wiem też, czy filiżanki lubią samotność
po niedopitej herbacie i czy kurz
naprawdę jest tylko kurzem,
a nie powolnym sposobem świata
na przykrywanie naszych porażek.
Codzienność ma dziwny talent
do udawania niewinnej.
Przechodzi obok nas w kapciach,
stawia wodę na makaron,
gubi paragony,
a potem nagle bez ostrzeżenia
zostawia człowieka samego
w środku własnego imienia.
Komentarze (3)
Wyrazisty, empatyczny nastrój smutku po śmierci człowieka.5
Oryginalny sposób ukazania uczuć poprzez używane przez zmarłego przedmioty.
Sugestywny przekaz.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania