Jak odchodzą ludzie
Nie wiem, czy krzesło pamięta ciężar człowieka,
który siedział na nim ostatni raz i wstał nagle,
jakby przypomniał sobie coś ważniejszego od życia.
Nie wiem też, czy filiżanki lubią samotność
po niedopitej herbacie i czy kurz
naprawdę jest tylko kurzem,
a nie powolnym sposobem świata
na przykrywanie naszych porażek.
Codzienność ma dziwny talent
do udawania niewinnej.
Przechodzi obok nas w kapciach,
stawia wodę na makaron,
gubi paragony,
a potem nagle bez ostrzeżenia
zostawia człowieka samego
w środku własnego imienia.
Komentarze (3)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania