Jak przeżyć i nie zwariować – poradnik ironiczny 2

Jak przeżyć i nie zwariować – poradnik ironiczny

 

Rozdział 2: Facet z podcastem i inne miejskie legendy

(narracja Doroty)

 

Są trzy rzeczy, które sprawiają, że moje lewe oko zaczyna drgać:

 

1. Dźwięk powiadomienia z aplikacji randkowej.

 

2. Zdanie „Lubię głębokie rozmowy przy winie”.

 

3. I faceci z podcastem.

 

Oczywiście, zgodziłam się na tę randkę. Bo raz, że miał fajne zdjęcie profilowe (czyli takie, gdzie nie całuje ryby ani nie trzyma szklanki z whisky jakby właśnie wynalazł alkohol), a dwa – miał w bio: „Rozmowa to sztuka, której brakuje w dzisiejszym świecie”.

To mnie zaintrygowało. Albo był filozofem. Albo narcyzem. Albo jedno i drugie – czyli typowym przedstawicielem „homo tinderus”, gatunek charakteryzujący się, sezonowym optymizmem i zdolnością do generowania głębokich opisów na podstawie jednego cytatu z Paulo Coelho

 

Spotkaliśmy się w kawiarni, którą polecił. Nazywała się „Minimalizm”, a wnętrze wyglądało jak dom po rozwodzie – biało, pusto, chłodno.

On przyszedł spóźniony o siedem minut. Przeprosił, bo „nagrywał nowy odcinek”.

– Podcast o świadomości męskiej energii – powiedział z powagą, z jaką inni mówią o wojnie.

 

Przytaknęłam. A w głowie zapisałam: „Uciekać...albo zostać, bo będzie materiał do opowieści.”

 

Rozmawialiśmy. W sensie – on mówił, a ja byłam tłem z ekspresją twarzy, tych z rodzaju „zainteresowana, ale znudzona”. Dowiedziałam się, że: – kobiety dziś nie rozumieją mężczyzn (co ciekawe on rozumie kobiety, bo przeczytał jeden cytat o ‘dzikiej naturze kobiety’ i teraz myśli, że każda z nas to szamanka na pełnym etacie.), – zdrowa relacja to ta, gdzie kobieta pozwala mężczyźnie być sobą (czyli nie mówi, że bredzi), –a jego była, była „toksyczna”, bo chciała, żeby zmywał naczynia.

 

Zapytał mnie, czym się zajmuję. Powiedziałam, że komentuję rzeczywistość z poziomu kanapy.

Zamilkł. Zastanawiał się, czy to metafora.

Nie była.

Zapytał, czy chcę wystąpić w jego podcaście.

Zastanawiałam się przez sekundę.

– Tylko jeśli temat będzie brzmiał „Jak przetrwać randkę z kimś, kto myśli, że mikrofon to charakter.”

 

Nie odpisał już po spotkaniu.

Ale odcinek z tytułem „Dlaczego kobiety dziś są zamknięte na męską wrażliwość” pojawił się tydzień później.

 

Słuchałam z kieliszkiem wina. I pizzą.

Bo niektóre miejskie legendy lepiej smakują, gdy masz świadomość, że nie musisz już w nich brać udziału.

 

Dorotowa porada nr 1:

Nie każdy facet z mikrofonem ma coś do powiedzenia.

Kiedyś mieliśmy proroków, teraz mamy chłopów z mikrofonem i kontem na Spotify, którzy uczą, jak być mężczyzną, choć sami boją się naczyń.

 

# Podcast o końcu świata

(narracja Marcina)

 

Marcin odkrył swoją misję życiową w środę, między kawą a lunch breakiem. Misja brzmiała: „Podcast o świadomości męskiej energii w czasach kryzysu". Jeszcze pracował nad tytułem ale energia już buzowała.

 

Kupił mikrofon za trzysta złotych i słuchawki, które wyglądały na profesjonalne. Potem siadł w swoim jednopokojowym mieszkaniu, które natychmiast przemianował na „studio nagraniowe", i nagrał pierwszy odcinek.

 

– Witajcie w „Męskim Głosie Prawdy" – powiedział do mikrofonu, jakby miał przed sobą tłum. – Jestem Marcin, i dziś porozmawiamy o tym, dlaczego współczesne kobiety nie rozumieją męskiej wrażliwości.

 

Nikt go nie słuchał, ale to nie przeszkadzało. Prawdziwy artysta tworzy dla sztuki, nie dla liczby wyświetleń.

 

Po dwóch tygodniach miał już pięć odcinków i jednego subskrybenta (swoją mamę). Postanowił działać aktywniej. Wszedł na Tinder.

 

„Rozmowa to sztuka, której brakuje w dzisiejszym świecie" – napisał w bio. Brzmiało głęboko. Prawdziwie. Jak coś, co mogłaby powiedzieć osoba czytająca książki.

 

Pierwsza randka była z Dorotą. Miała na zdjęciach uśmiech, który sugerował, że albo jest szczęśliwa, albo bardzo dobrze udaje. Marcin postawił na pierwsze.

 

Spóźnił się siedem minut, bo nagrywał odcinek o tym, jak punktualność to forma szacunku, ale prawdziwa spontaniczność jest ważniejsza.

 

– Przepraszam, nagrywałem nowy odcinek – powiedział, siadając w kawiarni „Minimalizm".

 

Dorota przytaknęła. Marcin uznał to za zachętę.

 

Opowiedział jej o swoim podcaście. O tym, jak odkrył, że kobiety dziś nie rozumieją mężczyzn, bo społeczeństwo skomplikowało relacje między płciami. O tym, jak jego była była toksyczna, bo nie pozwalała mu być sobą (na przykład nie zmywał naczyń, bo to zabijało jego kreatywność).

 

– Czym się zajmujesz? – zapytał w końcu.

 

– Komentuję rzeczywistość z poziomu kanapy – odpowiedziała.

 

Marcin zamyślił się. To brzmiało jak metafora. Może była pisarką? Filozofką? Influencerką lifestyle'ową?

 

– Chcesz wystąpić w moim podcaście? – zaproponował.

 

– Tylko jeśli temat będzie brzmiał „Jak przetrwać randkę z kimś, kto myśli, że mikrofon to charakter."

 

Marcin nie był pewien, czy to żart, czy prowokacja. Po randce nie odpisał. Zamiast tego nagrał odcinek: „Dlaczego kobiety dziś są zamknięte na męską wrażliwość".

 

Mówił o tym, jak spotkał kobietę, która była tak zraniona przez patriarchat, że nie potrafiła docenić jego autentyczności. Jak jej cynizm był formą obrony przed głębokimi emocjami, które w nim wzbudzał.

 

Odcinek obejrzało sześć osób. Mama zostawiła komentarz: „Synku, może warto by było czasem zmyć naczynia?"

 

Marcin usunął komentarz. Mama najwyraźniej też nie rozumiała jego misji.

 

Ale nie poddawał się. Prawdziwy artysta nie poddaje się po pierwszej porażce. Wszedł ponownie na Tinder i zaczął szukać kolejnej bohaterki do swojego podcast'u.

 

Bo ktoś musiał w końcu docenić jego głęboką wrażliwość.

 

---

 

*Epilog: Dorota słuchała tego odcinka, jedząc pizzę i popijając winem. Zastanawiała się, czy powinna poinformować Marcina, że "komentowanie rzeczywistości z poziomu kanapy" oznaczało dosłownie to, co powiedziała. Zdecydowała, że nie. Niektóre miejskie legendy powinny pozostać legendami.*

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (4)

  • droga_we_mgle 7 miesięcy temu
    Ej, całkiem fajne to jest :)
    Uśmiechnęłam się przy czytaniu. Na dniach zerknę na pierwszą część

    Mam wrażenie, że problem z tym zrozumieniem pomiędzy płciami polega głównie na tym, że patrzymy na siebie jak na dwa osobne gatunki (znaczy nie mówię że się w ogóle nie różnimy, ale bez przesady), zamiast patrzeć na siebie po prostu jak na ludzi. A na podstawowym poziomie ludzie chcą przecież tego samego.

    Ciekawe, jak by jego gadkę skomentowała Agata Christie, która powiedziała, że pomysły na książki znajduje właśnie zmywając :)

    Pozdrawiam i zachęcam również by czytać i komentować innych - to pozwala nie zaginąć w opowijskim gąszczu
  • Marek Napisał 7 miesięcy temu
    Dziękuję za komentarz. I dziękuję za... pomysł! Mycie naczyń i rozważania nad życiem, gdzie każde naczynie może być symbolem czegoś😊😁. Pozdrawiam. Miłego dnia
  • costam 7 miesięcy temu
    Mnie też się podoba i to, mówiąc szczerze bardziej, niż pierwszy odcinek. Imponujące poczucie humoru i umiejętność zaprezentowania różnych śmiesznostek i typów osobowości.
  • Marek Napisał 7 miesięcy temu
    Dziękuję. Pozdrawiam serdecznie 🤗 ☕

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania