jak to jest z tymi "tradycyjnymi wartościami"?
Jest w nich dekalog
- zsakralizowany zestaw kodeksów stanowiących dorobek kulturowy i zwyczajowy przedbiblijnych cywilizacji,
w którym - nie zabijaj.
Równocześnie kandydat
tow. Jarosława K., którego usta wprost kąpią się w potoku natchnionych słów, notorycznie odwołujący się do wspomnianych tradycji, bezrefleksyjnie (rejestrowany obiektywami kamer) pcha się w zagrażający życiu używkowy nałóg, stanowiąc karygodny przykład do naśladowania,
bo:
“ Regularne stosowanie snusów i woreczków nikotynowych podnosi ciśnienie krwi i zwiększa ryzyko wystąpienia zawałów serca oraz udarów.
Uszkodzenia jamy ustnej
Nikotyna i inne chemikalia zawarte w snusach mogą prowadzić do zapalenia dziąseł, erozji szkliwa, a nawet nowotworów jamy ustnej.
Zaburzenia pracy mózgu”
W konsekwencji może dojść do zabicia się.
Jak to więc jest z tą zgodnością
z boskimi naukami,
gdy publicznie się je lekceważy wtedy, kiedy daje to pożytki
albo przyjemność?!
A to kandydat na głowę państwa.
Jeśli takiej personie na świeczniku nie zależy,
aby natychmiast skorzystać
z okazji oczyszczenia się
z zarzutów sutenerstwa,
a więc łamania
VI przykazania,
to jest traktowane przez licznych konsekrowanych jako przyzwolenie na zbrodnicze akty pedofilskie, co nagminnie ma miejsce.
Czy mieści się w "wartościach"
usprawiedliwianie nagannych,
a nawet i grzesznych uczynków podobnymi uczynkami innych
np. - to co że biskup zgrzeszył; a kto nie ma pokus!
+++++ +++
Kto kłamstwa zasmakował, przed żadnym świństwem się nie cofnie dlatego i z małego kłamstwa wyrasta duże bydle
(ireneo, listy do forumian; 27, 8)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania