Jak zakończyłem II wojnę światową
Podobno cienka to linia,
a przecież ocean nie-spokojny
dzieli światło i mrok. Skąd przypływam.
Dajcie chociaż ze dwie gwiazdy
przewodnie. Bo tylko te mają wartość na wielkiej wodzie.
Gdzie walczę.
Jeszcze.
Tylko o życie.
Ideały niech idą w pizdu.
Jak mój kochany Indianapolis.
Ugryzę najbliższego rekina,
choć nie on kazał zmieniać historię.
Niemniej ktoś musi ponieść konsekwencje
Komentarze (43)
A jakby tak walczyć, nie wysyłając w pizdu ideałów, to co?
Trzeba.
Szczególnie w kontekście historii USS Indianapolis.
A co Z nim? Nie tak?
Kastor
Z kim?
Bo jeśli z okrętem, to masz po prostu wujka gugle.
A widzisz, to ja głąb i sobie własną historię stworzyłam...
Nie przejmuj się i baw się przy tym, jak chcesz.
To w końcu ja jestem historykiem.
Jakoś do zabawy mi daleko... bez względu na to, czyja to historia.
Swoją drogą muszę ten film obejrzeć, zaciekawiłeś. Kawał dobrej historii, czy raczej tragedii...
betti , w tle z bombą atomową.
To jest właśnie historyczny kontekst tego wiersza, który nie ma ze mną nic wspólnego.
Mirek, byłam egoistką, pomyślałam o sobie - sorry.
No właśnie, okręt zatonął po dostarczeniu bomby storpedowany przez Japończyków, wszyscy zginęli, ponad tysiąc osób, niektórzy żywcem zjadani przez rekiny.
No i teraz, czy dostarczanie tej bomby miało sens, czy wysyłanie ludzi z bombą miało sens? Czy ta wojna miała sens?
betti a czy nie jest ironią, że storpedowany został po, a nie przed?
Ocalono by 70 tys. ludzi z Hiroszimy.
nic się nie dzieje bez przyczyny...
To właśnie zadziwia i zastanawia. Czemu tak się stało? Kto i dlaczego?
Francis - Gorzalka
Tu raczej idzie o tragiczny chichot historii.
betti Bo historia uczy jednego.
Ze nikogo nigdy i niczego nie nauczyła.
Ciągle te same błędy.
puszczyk jak zwał tak zwał, licho wie, jak potoczyłyby się losy wojny, gdyby nie dotarł.
I tak zawsze cierpią niewinni ludzie.
Francis - Gorzalka
Ano właśnie o tym jest ten wiersz.
Pisany z perspektywy jednego z tych marynarzy w wodzie.
A może śmierć tego tysiąca, nie była na tyle istotna w obliczu zamordowania siedemdziesięciu tysięcy? W gruncie, co to za cena... chociaż tam jak zginie jeden bohater narodowy, to cały kraj staje w gotowości bojowej, z tej perspektywy aż dziwne, że Stany nie poszły dalej...
Nic nie czuję, więc siłą rzeczy mi się nie podoba. Siląc się na interpretację, zapewne nie będę zbyt oryginalny widząc nie tyle zdradzonego, co już przemęczonego człowieka. Człowieka, który mówi nie podchodźcie.
Wulgaryzm mnie nie razi, ale i zupełnie nie nadaję tekstowi drapieżnego rysu.
No i tyle.
Ciao.
To przez upały.
Sprawdź jednak historię tego okrętu.
Sprawdzę
Sprawdzę
Ktoś musi ponieść konsekwencje. Prawo przyczyn i skutków. Podoba mi się. Jak zwykle, u Ciebie.
Dzięki.
Wszyscy ponieśli skutki.
I Hiroszima i Indianapolis.
Paradoks historii.
Jestem zaskoczona bo mimo że nie w moim guście, nawet mi się podoba.
I ja jestem zaskoczony.
W sumie to nie wiem, czy dobrze, czy źle, że Ci się podobał.
Ale dzięki za ślad.
No tak, nie dla takich jak ja Twoje wybitne pisanie.
Spokojnie, następnym razem mi się nie spodoba, albo wedle zamysłów Szanownego Pana nic nie zrozumiem.
Pa
Angela
Zdaje się, że nie zrozumiałaś wpisu, ale przeżyję.
puszczyk prostym ludziom trzeba prosto tłumaczyć.
Angela
Toteż dałem Ci prostą analizę Twojego wiersza (nawet bez interpretacji), a Ty się wolałaś obrazić.
Tylko dlatego, że nie była spolegliwie entuzjastyczna.
Gdzie tu są granice prostoty?
puszczyk ja się nie obraziłam, za stara jestem żeby o pierdoły się gniewać tylko wkurwiło mnie jedno
zdanie: "W sumie to nie wiem, czy dobrze, czy źle, że Ci się podobał.". Zrozumiałam to w taki
sposób, że skoro ciemnocie się podoba, to znak jest nie najlepszy, ale może ciut przewrażliwiona jestem
(to przez upały).
Koniec spamu.
Angela
Na pewno masz kłopot z przewrażliwieniem i upałem.
Najpierw Cię wkurwia zdanie, że piszesz inaczej.
Teraz, że nie wiem, czy dobrze.
Albo masz uczulenie na takie typy, jak ja, albo faktycznie jakieś leki trzeba łyknąć.
Twoja odpowiedź dla mnie nie była zła, (może dlatego, że impulsywna w 1.5 minuty), ale uwagi zatykają Ci oczy i prostują parę zwojów.
puszczyk tak, to chyba alergia : )
Angela
Nie masz odtrutki, to trudno.
Ja oceniam utwory, nie osoby, choć oczywiście styl recenzowania zawsze był stanem białej gorączki u większości.
Powiedziałem, że Ciebie nie będę, a Ty możesz sobie używać u mnie, ile chcesz.
I na plus i na minus.
To wolny portal. Nawet władzy nie ma, to idealne miejsce.
puszczyk jeśli coś mi się spodoba, napiszę, jeśli nie, również (szczerze i bez złośliwości)
Z pod moich tekstów też wcale nie wyganiam, ale jak tam sobie chceta.
Pozdrawiam.
Angela
To dokładnie tak, jak ja, tylko ja zacytuję klasyka "Nie róbmy z szamba, perfumerii", więc nie psikam cały dezodorant na niemyte ciało.
Gdzie śmierdzi , to piszę.
Mogę się oczywiście mylić, bo nie zjadłem wszystkich gustów i wiedzy świata, ale wydaje mi się, że o pisaniu coś wiem, w przeciwieństwie do łażących tabunami po forach, grafomanów.
To piszę opinie podle własnego gustu i wiedzy.
puszczyk De gustibus non disputandum est, jednak trzeba mieć w pamięci, że nie wszyscy traktują
pisanie tak poważnie, niektórzy odreagowują, inni po prostu się bawią (ja). Niekiedy zbytnia surowość
jest nie wskazana, ale to tylko moje zdanie.
Angela
Masz prawo do własnego zdania.
Wolny portal i wolny kraj.
Ja wygłaszam swoje.
Bawić się można różnie, ale na portalu literackim nie lubię wydłubywania oczek i wyrywania nóżek poezji, czy prozie.
Od tego są portale dla literackich psycholi i niech tam się bawią.
puszczyk wydłubywanie oczek i wyrywanie nóżek prozie, czy poezji może być bardzo twórcze i chyba jest potrzebne. wielu wyrywało pisuar fontanną nazywało ludzi obrażało i postęp w sztukach wszelakich do przodu posuwało. ale Tobie pewno o co innego chodzi jednak
sensol
Ano o co innego.
Pierwsza zwrotka rewelacyjna. I cała wersowana historia tak (nie)moralnie splątana, że hej... dla mnie wiersz pacyfistyczny, pokazujący wartość życia na tle idei. I biedny rekin, przypadkowa ofiara zębów człowieka.
Podoba się.
Taki jest mniej, więcej przekaz.
Dzięki.
Idąc śladem twojego rozumowania: jak ugryziesz rekina będziesz winien dalszej wojny. :) Mimo tego wiersz świetny 5
Poezja rządzi się trochę innym prawami, niż logiczna proza.
To raczej metafora poszukiwania winnego, kiedy wokół ciebie pływają rekiny.
To kto ma pierwszy ugryźć? Kogo obwinić?
W chwili obecnej najlepiej rekina.
Dzięki :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania