Jag On chyba miał autyzm, był taki nieobecny i jednocześnie koci zachwyt w nim był.
To był mój nr. jeden z kocich modeli. Specjalnie na niego polowałam. 😊
Miał na imię Yale.
Jag Mój skacze na futrynę około metra i patrzy na reakcję z podkulonymi uszami. On to jest świrus, czasami z rospędu wpada na różne graty. Raz zaliczył baranka jak wleciał w bok łóżka. 😂
Gdy jechałem kiedyś nocą widziałem na poboczu przyczajonego kota, patrzył i czekał. Patrzyliśmy na siebie.
Skoczył akurat tak jak trzeba, załomotalo pod podwoziem: bardzo żałuję, że nie zatrzymałem się żeby zająć się zwłokami, bo kolejnego dnia jechałem tą samą trasą i on tam wciąż był; rozpłaszczony wśród wron.
W Tybecie nadal jest tradycja aby zwłoki były zjadane przez ptaki (celowo nie piszę jaki gatunek); zajmują się tym społeczności wyobcowane z postrzeganego normatywu🍎
il cuore Okropne, z udziałem zwierząt jest sporo wypadków. Ludzie wpadają samochodami na drzewa, żeby wyminąć w ostsniej chwili. Też bym pewnie próbowała wyminąć.
Kultura pochówków stworów jest różna, taki sposób też jest dobry.
Komentarze (10)
"siedem lat ze zdjęcia smyczka
grał w lawendzie autystyka"
Trochę losowo to wygląda ale podoba mi się xD
Jag, to do tego zdjęcia, siedem lat temu. Kot już nie żyje.
https://zapodaj.net/plik-X8BKQc52an
Cieszę się, że coś wyszło.
Dzięki ;)
C₁₂H₂₂O₁₁ Jaki rudzielec ♥️ i serio złapał wąsa pazurem, a ty zdążyłaś że zdjęciem.
Przypadkiem zawsze wychodzą najpiękniejsze pamiątki i wspomnienia. Jak ów jegomość się zwał?
Jag On chyba miał autyzm, był taki nieobecny i jednocześnie koci zachwyt w nim był.
To był mój nr. jeden z kocich modeli. Specjalnie na niego polowałam. 😊
Miał na imię Yale.
C₁₂H₂₂O₁₁ Myślę że po prostu był milczkiem, taki charakter, taka natura. A czy to złe? Nie 🙂 Koty domowe upodabniają się do ludzi.
Mój Antykot był szajbnięty. Przez większość doby, miał też chwilę wyciszenia. Kompletnie inny wtedy był.
Jag Szajba jest w kocim zwyczaju, mój też takie ma. Lata z podpalonym ogonem po chacie. 😂
C₁₂H₂₂O₁₁ jeszcze lepsze jak szedł sobie spokojnie i nagle... Skok, z 2 obroty w powietrzu, telemark i rozejrzenie się z dziwnym wyrazem pyska.
Po czym kontynuował spacerek po pokoju. Jakby nic się nie stało xD
Jag Mój skacze na futrynę około metra i patrzy na reakcję z podkulonymi uszami. On to jest świrus, czasami z rospędu wpada na różne graty. Raz zaliczył baranka jak wleciał w bok łóżka. 😂
Gdy jechałem kiedyś nocą widziałem na poboczu przyczajonego kota, patrzył i czekał. Patrzyliśmy na siebie.
Skoczył akurat tak jak trzeba, załomotalo pod podwoziem: bardzo żałuję, że nie zatrzymałem się żeby zająć się zwłokami, bo kolejnego dnia jechałem tą samą trasą i on tam wciąż był; rozpłaszczony wśród wron.
W Tybecie nadal jest tradycja aby zwłoki były zjadane przez ptaki (celowo nie piszę jaki gatunek); zajmują się tym społeczności wyobcowane z postrzeganego normatywu🍎
il cuore Okropne, z udziałem zwierząt jest sporo wypadków. Ludzie wpadają samochodami na drzewa, żeby wyminąć w ostsniej chwili. Też bym pewnie próbowała wyminąć.
Kultura pochówków stworów jest różna, taki sposób też jest dobry.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania