Jednak zawsze dziećmi jesteśmy
Skoro dziś - taki dzień,
no muszę napisać, bo coś tam wiem.
Jesteśmy wszyscy dziećmi dla matek
z ojcami to różnie bywa, a zatem...
Dzieciństwem jestem i tak pozostanie,
z całym wszechświatem - przynajmniej dla mnie.
Też jest jak dziecko nienarodzone jeszcze,
lecz widać, że pragnie być istotą
- chociaż nie zawsze wygląda to ładnie
i nie spieszy się z tym jakoś - bynajmniej.
Widocznie bóle parcia są wymuszone bez znieczulenia - ciekawe?... to prawie jak tutaj; rozwarcie jeszcze niepełne
i trudny to będzie poród nienarodzonych lat miliardów.
Jest ta niepewność, a jednak czekamy,
kiedy się próżnia wypełni świadomym celem wzajemnym i zrozumiałym.
Ta ciekawość jest napędem wszystkiego - niepewność ciekawości,
co będzie dalej w nieskończoności...
"na pożegnanie ogonkiem kiwa"
Komentarze (21)
Tak naprawdę to jesteśmy dziećmi przez całe życie. Moja mama cały czas zwraca się do mnie dzieciaku. A co do wiersza poruszyłaś problem na czasie. Kiedy dziecko jest dzieckiem. Czy wtedy kiedy ma wykształcone już układy potrzebne, do tego żeby żyć samodzielnie, czy już jest dzieckiem, kiedy macha wiją i spieszy się do zagnieżdżenia w komórce jajowej. Czy zygota to istota żywa? Można dywagować i nic nie wynosić z tej rozprawy. Bo jeśli ktoś mówi, że czarne jest białe to lepiej nie dyskutować. Bo kłamstwo powtarzane staje się prawdą.
Wiem, że podchodzisz do tych spraw bardziej z punktu widzenia ekwilibrystyki medycznej, ja jestem osobą techniczną, co niekoniecznie musi znaczyć, że logiczną, ale rozumiemy się wporzo. Pozdrowionka. ;)
Freya czy bule napisałaś celowo?
pasja; no nie, aż takiej przebiegłości, to jeszcze nie mam.
Dzięki, że zwróciłaś mi uwagę... ale wstyd; pójdę się powiesić :)
Freya zostaniesz prezydentem.
W tym wesołym dniu życzę Ci Freyo, żebyś nigdy nie dorosła :) Bądź zawsze małą dziewczynką :) Ja też dopatruję się w sobie smarkuli każdego dnia :)
Raczej mi to nie grozi, ale to nie ułatwia życia. Mamy wiele wspólnych cech. :)
Każdy z nas pomimo daty w dowodzie ma w sobie dziecko.
5
Znajoma; gdy kończyła dwie dychy, to płakała że już nigdy nie będzie - naście. Tak to jest z tym dążeniem do dorosłości, uff. ;)
Też tak mam, czuje się zarówno mega staro jak i mega niedojrzałe, ale strasznie mnie przeraza, ze jestem juz po 20. Nie wyobrażam sobie być zeswirowana, a z każdym kolejnym rokiem mi bardziej miażdżąco, zeswirowana wiec - i do tego stara. Boże uchowaj. Wiersz teges dodatni, ale bym o stawiała, ze ta próżnia się nigdy nie wypełni. Przynajmniej moja, ale mi jest szklanka do polowy pusta albo do polowy pelna..niczego, wiec ja to tam ja i nieteges. Ale lubię jak do mnie mama zadzwoni na dzień dziecka :D. Wtedy mi powie np wszystkiego najlepszego z okazji dnia dziecka. Ja powiem dziękuję. I chociaż głupiego robota, jak większość rozmów na świecie, to uczucie milej byczosci jednak diagnozuje z takiej gadki. :D
Myślę że większość ludzi tak ma w pewnym wieku, ale potem najczęściej to mija, ponieważ nie ma już czasu zastanawiać się nad takimi pierdołami. Pozdro Wiki.
Wszystko z parciem związane czytam z miną kota srającego na pustyni. Ble.
Ps. najpiękniejsze są malutkie szczeniaczki <3
Nie mów, że ci się oszczeniła ta twoja sunia...
A wiesz, że są małe mandarynki. Właściwie to one już nie są wcale małe, tylko takie duże jak ich mama, ale można rozpoznać - że to młodziaki. Tak w kwietniu; było widać na kanałku do skaryszaka aż 4 pary, ale potem gdzieś się przeprowadziły, O. Pozdro. ;)
Nie mów, że ci się oszczeniła ta twoja sunia...
A wiesz, że są małe mandarynki. Właściwie to one już nie są wcale małe, tylko takie duże jak ich mama, ale można rozpoznać - że to młodziaki. Tak w kwietniu; było widać na kanałku do skaryszaka aż 4 pary, ale potem gdzieś się przeprowadziły, O. Pozdro. ;)
Freya nic mi się nie szczeni, moja sunia to wieczna dziewica :> Po czym można rozpoznać, skoro są małe ale duże? xd
Ritha; bo są takie szczuplutkie i bardziej kolorowe, tak samo jak dzieci kiedy szybko wyrastają. A samczyki bardzo stroszą te swoje kolorowe piórka, O. :)
''Ruda wiewiórka'' Wesoła piosenka, widziałam ostatnio jedną na drzewie:) Pozdrawiam
Teraz to one mają dużo jedzenia, więc nie garną się tak bardzo do ludzi, ale na jesieni, to te ze skaryszaka jak zobaczą orzechy, to potrafią wleźć na człowieka i do kieszeni albo plecaka. Sporo ludzi kupuje orzechy przed wyprawą do parku i są te wiewióry aż przeżarte. Mam sporo zdjęć. Pozdrawiam. ;)
Freya publikujesz swoje zdjęcia na jakiejś stronie? Tutaj gdzie ja mieszkam, nie są aż tak oswojone.
Muszą być sporą atrakcją tego parku :)
Szudracz; to prawda są sporą atrakcją i jest ich dużo. Są tak oswojone, że same podchodzą do ludzi i wręcz stręczą. Tak samo kaczki, a i niektóre ptaszki też przylatują do ręki. Nie nigdzie nie publikuję. ;)
Freya mogłabym w tym parku zamieszkać ;)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania