Jedno nierobaczywe jabłko
Czarna plama a na jej środku różowy punkt
Przemieszcza się pomału wraz z plamą
Pogrzeb
Mój?
Mała dziewczynka w różowej sukience
Wśród mnie i mnie
I innych
Jedyne nierobaczywe jabłko w morzu robaczywych
Z jednym zgniłym
Jak ma
Nie stracić świeżych soków?
Ona chce być taka jak starsi
Móc robić co chce kiedy chce
Być dorosła
Robaczywa
Też chce się nie uśmiechać
Chce być mądra
Głupia?
Chce rozumieć
Nie rozumieć?
Kochać
Udawać?
Żyć
Być?
Płaczą a ona razem z nimi
Nie wie czemu
A czy oni wiedzą?
Robactwo dorywa się do twardej skóry
Ciągnie delikatnie spódnicę kobiety obok
Mama?
Nie
Gdzie mama?
Płacze nadal
Co ta kobieta zrobiła z jej mamą?
Dziewczynka wyrwała jej wątrobę
Oplotła sznurkiem
Zaczęła okładać robaczywą twarz
Nie żyje
Włożyła jej czarne ubranie
Nie chcę patrzeć z góry
Na siebie
Komentarze (20)
Chyba jeden z mocniejszych Twoich wierszy... Szacun... 5
Dziękuję bardzo!
Och, Ren... Jesteś niesamowicie wrażliwa i świetnie umiesz obserwować. Przekazujesz emocje, nawet jeśli w wierszu wyczuwa się dystans. Moim zdaniem dalej jesteś różowa, gdyby to tylko było zaraźliwe... Podpisuję się pod Lottą
Wrażliwa jak najbardziej, nie wiem czy dobrze to, czy źle. Różową bym się nie nazwała, nie wiem... W każdym razie, dziękuję pięknie! :)
O-Ren Ishii, chodzi mi o tę różowość z wiersza, niezrobaczenie (może ewentualnie jesteś troszkę nadpsuta :D )
marcepanowypotwor, wiem o jaką różowość chodzi. Myślę, że nie jestem, ale no... miło mi, że myślisz odwrotnie :)
Ren i tak mam ochotę Cię wyprzytulać :D
marcepanowypotwor, no ja Ciebie też! ;-; :3
Oj jesteś różowa, o czym świadczy to, że tego nie wiesz . Widać to w każdym Twoim wierszu ; )*
Ojej, dziękuję bardzo! :)*
ona chce byc taka jak starsi-byc dorosla, robaczywa. Dorosli, ktorzy poprzestawiali wszystkie pojecia. ja niemampojecia. Zwlaszcza dzis. Mam w sobie od tak dawna tyle pytan, Ren, tyle wierszy mi juz dano i odebrano. jak dobrze, ze mam choc ten, oczy filmowej O-Ren Ishii i plecak turystyczny. Chwycil za serce - Twoj wiersz. Wszystko jest iluzja, sami decydujemy jaka. Twoja iluzja ma Piekno. wiesz. przez duze Pe, i kiedy zobacze piekne naturalne jablka na straganach, to zanurze w nich dlonie, omijajac te pakowane w supermarketowe, foliowane wielopaki. zreszta wiesz, w tym tygodniu pierwszy raz od bardzo dawna zlapano mnie na kleptomanii. ktos siedzial mi w glowie i choc znam sie na zabezpieczeniach, jednego nie oderwalam. i zapikalam. na bramkach. a ja nigdy nie pikam. i popatrz: nigdy....
Widzę jak się czujesz. Po prostu widzę. Odbieranie wierszy to taka... zbrodnia.
Iluzja... to życie. Ono jest jedną wielką iluzją, ale czy ona jest życiem? To jak z kwadratem i prostokątem. Kwadrat prostokątem jest, a prostokąt kwadratem nie. Ale masz rację, tutaj my decydujemy. Z jakiegoś prostokąta 3x6 nie zrobimy kwadratu. Z iluzji możemy zrobić życie, nie chcemy? Nie umiemy?
Zamiast tego zabezpieczenia, które miałaś, oderwałaś zabezpieczenie swoich myśli, zdarza się. A teraz "nigdy"... ono jest jak "zawsze". Nigdy nie na zawsze.
O-Ren Ishii, życie - to tylko słowo. I być może musi mieścić tylko to, co czujesz, że naprawdę musi. By Twoja iluzja była jak najpiękniejszą. Nie jak najprostszą. Nigdy nie rozumiałam chemii. Ale chemia jest prosta, dziś przypomina mi się jeden film, może znasz, morderca i dziewczynka.
A ona chce...
Miłości albo Śmierci.
Znam też jedną kobietę, która mówi, że już ją chuja obchodzi cały ten świat. Ma taki fajny domek, cały drewniany. Ogląda filmy i czyta książki, na przykład ten wyżej film: ogląda. Albo czyta książkę, którą kiedyś sobie kupiłam, jak chwilkę popracowałam i mogłam coś kupić. I ona to wszystko ma, i ma spokój.
Więc każdy ma taką iluzję, jaką wybuduje. Drżącymi, połamanymi dłońmi - ciężko jednakże... I cegły, lubią się przestawiać. I fundamenty Watykanów...lubią uciekać.
Niemampojecia96, niestety filmu nie znam...
Jednak doskonale rozumiem. Zazdroszczę troszkę tej kobiecie, to takie pewne. A ja ciągle niepewna.
Zaprzyj się ściany i odpychaj nogami i rękami te robaczywe od siebie i bądź sobą, 5 :)
Może już za późno. Dziękuję :)
Mocny wiersz, zmusił mnie do przemyśleń... Przytłoczyło mnie odrobinę, bo ja zawsze chcę wierzyć, że jeszcze można coś zmienić... Tutaj widzę taką ostateczność... ale piękny wiersz Ren, 5 :)
Dziękuję bardzo :)
Bardzo mocny, emocjonalny i przede wszystkim wzbudzający dreszcz przestrachu w czytelniku wiersz. Wielce mi się podoba, ukazałaś w nim taką niesprawiedliwość, kiedy śmierć przychodzi po kogoś zbyt młodego, by zdążył nagrzeszyć i powoli gnić. Naprawdę świetny dobór słów i choć jest ich tak mało, tekst po prostu chwyta za serce. Zostawiam 5 :)
Pięknie dziękuję, Rasiu. :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania