Jedzenie
Gorzkawy smak czarnej herbaty,
nie dodawaj mleka czy cukru,
niech zachowa swój aromat.
Czarna kawa w głębokim kubku
i na co tu miód czy rum?
Tak smakuje życie.
Mocny smak czarnej czekolady,
ukazuje gorycz tego świata,
Czekolada ta jest niczym moje łzy.
Żółta cytryna i jej kwas żrący.
Nie potrzeba tutaj cukru,
i tak nie zrobisz lemoniady.
Czerwona papryczka chilli,
okropnie pali w gardle,
tak jak i życie pali.
Beczkę soli zjedz sam,
nikt Ci nie pomoże.
Takie jest życie.
Żaden ze mnie smakosz wykwintnych dań,
ale bywam czasami w restauracji życia,
gdzie doznaję codziennie nowych rozczarowań.
Postawiono przede mną talerz,
w nim danie raz już zwymiotowane.
Żarcie w gardle staje,
przełknąć nie chcę,
dławię się i kaszlę.
Jedzenie to zatrute jest,
umrę dopiero kiedy całość zjem.
Komentarze (27)
tytuł nie wydawał mi się zbyt ciekawy, ale zawsze tak jest, że tytuł może być za prosty, a wiersz genialny i tak jest. Podoba mi się to, co napisałaś. Ciekawy, lekko i przyjemnie przedstawiony wiersz. Dobrze przedstawiłaś życie, te smaki świetne; 5:)
Dziękuję bardzo. Tytuł faktycznie nieciekawy, nie chciałam odrazu wszystkiego wyjawniać :(
Lotta i to było madre posunięcie ;)
Historia Ci służy, jak widzę :D
Pewnie tak ;) pomysł już miałam wcześniej i obawiałam się, że to będzie jeden z tych gorszych wierszy.
I dziękuję Ci za ocenę :D
"Jedzenie to zatrute jest,
umrę dopiero kiedy całość zjem."
Świetne podsumowanie :) Bardzo "smaczne" ujęcie tematu :) Ode mnie 5 :)
Dziękuję bardzo ;)
Takie meni życia :( Trochę to smutne. Myślę, że jak stare przysłowia mówią, że człowiek jest kowalem swojego losu i jak sobie pościelisz, tak się wyśpisz, wedle nich sami wybieramy potrawy. Niekoniecznie muszą one być tak słone i kwaśne. 5 za pomysł :)
Dziękuję ślicznie. ;D
No i co tu dodać... Zgadzam się, że mimo że tytuł był taki, a nie inny, to wiersz jest świetny. Bardzo podoba mi się to przyrównanie życia do zatrutego jedzenia, które po zjedzeniu umrzemy - po dopełnieniu go, stracimy je. Hm, to już drugi wiersz zawierający metafory życia i śmierci, który dziś czytam, dodatku oba komentuję... Cóż, czas zniknąć, zanim w głowie pojawi mi się więcej refleksyjno-interpretacyjnych myśli, bo jak tak dalej pójdzie, to przepowiadania Szymona się spełnią i faktycznie zmienię profesję... Ale zanim zniknę, zostawię 5:)
Czemu nie chcesz pisać wierszy? Dziękuję Ci bardzo za ocenę. ;)
Lotta, pisanie wierszy chyba nie jest dla mnie... Łatwiej pisać prozę, a jeśli mam gdzieś w sobie ukryte jakieś głębsze myśli warte poezji, to są raczej zbyt głęboko, abym mogła je wydobyć z tych czeluści...
Bardzo ciekawy pomysł na ujęcie życia w kontekście restauracyjnym - mnóstwo przeplatających się smaków, które w konsekwencji każdego dnia nieuchronnie przybliżają do śmierci. Niecodzienna metafora, należy się za to 5 :)
Dziękuję serdecznie ;D
Pięć, za użycie słowa "okropnie" ;)
Dziękuję Okropny ;D
Tytuł nie zapowiadał tak dobrego wiersza, ponadto ujęłaś w nim moje ulubione smaki : ) 5
Dziękuję bardzo :D Cieszę się, że trafiłam w Twój smak ;)
Świetna metafora. Zostawiam 5 :D
Dziękuję Ci pięknie. :D
Fajna metafora "restauracji życia".Oczywiście 5
Chociaż o szczyptę optymizmu proszę =).
Bardzo ciekawe porównanie życia do różnego rodzaju produktów i dań. :)
5! :)
Bardzo wyszukana metafora, podobało mi się. Jedyne, co rzuciło mi się w oczy, to zwrot z papryczką chili (przez jedno "l"). Mój brat jest swego rodzaju koneserem ostrych potraw i niedawno uświadamiał mnie, że "chili" to nazwa ogólna ostrych papryczek, nie zaś tej czerwonej papryczki, którą każdy ma na myśli, słysząc o chili. No ale to taka ciekawostka, błędem jest jedynie to "l". Poza tym bardzo mi się podobało, zostawiam piąteczkę :)
Człowiek się uczy całe życie, dziękuję za ocenę i ciekawostkę. :D
Bardzo dobre zakończenie. Ogólnie ciekawe porównanie. Podoba mi się, 5 :)
Dziękuję Ci bardzo Billie. :D
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania