Jest li to utopią?
Co rusz dochodzi rozpaczliwe pytanie czy da się żyć bez religii,
jako, że trudno choć tylko wyobrazić sobie Świata bez niej.
W rzeczywistości taki właśnie jest i o tym poniżej
W emiratach arabskich uważają, że “nasz” świat jest bez religii.
I co, daje się żyć, choć bez religii? Wy oczywista oczywistość zaprotestujecie ze świętym oburzeniem - my mamy religie, wy jesteście poganami bez religii.
Mimo tego, jakoś ich niereligijny świat istnieje podobnie.
Chrześcijan i islamistów jest prawie tyle samo więc pogan też po równo: 1,2 miliarda dla islamistów, (to niewierni chrześcijanie, vezbożni poganie) 1,9 miliarda dla chrześcijan (tylu pogańskich bezbożnych islamistów).
Dla chrześcijan świat bez Jezusa nie miałby racji bytu, jak dla islamistów bez Allaha
Rzeczywistość przemawia przeciwko takim wyobrażeniom, a zarazem przeciwko tym bogom. 1,2 miliarda radzi sobie bez Allaha a 1,9, bez Jahwe.
Jeśli tak, to te oba bogi są diabła warte, bo bez nich świat żyje od setek wieków.
Jedyny problem po przegnaniu ich, to co zrobić z samozwańczą służbą. Bez boga są zero warci, a kosztowni jak dwa zera.
Może nauczyć ich garnki lepić… Mogą święci, to i te miernoty dadzą radę się nauczyć, by mieć choć na opłatek.
Jeśli kogo stać, nic nie stoi na przeszkodzie, aby, na własny użytek, obstalował sobie dowolną liczbę bogów i służby.
Komentarze (31)
*
"I co, daje się żyć, choć bez religii?" - naturalnie, że się da. I bez Boga też się da. Nic odkrywczego.
Czy ja mogę tak żyć? - oczywiście. Każdy może, bo każdy ma wybór.
TYLKO, że ja NIE CHCĘ ŻYĆ BEZ BOGA. Bo wiem jak wygląda takie życie.
*
Inną sprawą jest życie z Bogiem i w religii.
Inną życie tylko z Bogiem, bez religii (bo się jej nie poznało lub nie ma jak praktykować w pełni lub w ogóle)
Inne tylko z religią, bez Boga - bo tak można (i najczęściej o takich ludziach mówisz)
Inne bez religii i bez Boga - bo się Ich nie zna / nie ma możliwości poznać.
Jeszcze inne bez Boga, Którego ma się możliwość poznać, Który wciąż wychodzi naprzeciw, a Którego świadomie się odrzuca.
Możliwości jest wiele. Wiele kultur, rejonów świata gdzie człowiek się rodzi nie mając na to wpływu, wiele sposobów wychowania i wpływu otoczenia na człowieka, wiele sytuacji życiowych, które człowieka kształtują itd. Skoro ja o tym wiem, myślisz, że Bóg o tym nie wie? Myślisz, że myślenie Boga jest tak wąskie? w stylu 'albo tu i teraz, kościół mariacki, tylko pierwsza ławka i ręce złożone przed ołtarzem, albo skreślam cię człowieku'?? Sądzisz, że Bóg w taki sposób patrzy na ludzi? na tych z Amazonii, Indii, Turcji, Japonii ...itd i na tych w pierwszej ławce tuż przed ołtarzem?
Myślisz, że nikt poza Chrześcijaństwem nie może być zbawiony?
To jak Ty czytasz (cyt) "Sagę rodu Dawida"? Jaki jest Twój sposób analizowania Biblii?
Albo ...cóż to za biblia?
Czyli jednak masz 'swoją klimatyczną' wersję biblii ...
No cóż ...znowu powiem : wolność.
Każdy czyta co chce.
Tylko POZOSTAŁYCH CZYTAJĄCYCH takie zarzuty osobiście PROSZĘ o konfrontację z tekstem Biblii (analiza księgi/ksiąg przy zarysie kulturowym i historycznym, a nie wyrwany z kontekstu fragment - ulubiony sposób pana ireneo). Wyrwać fragment i wrzeszczeć ile sił w płucach jest łatwo. Poświęcić czas na analizę i zrozumienie - trochę trudniej.
Nie bardzo mi czas pozwala na PONOWNE (!) tłumaczenie treści Biblii (posługuję się Biblią Tysiąclecia :)
O pomysłach kazirodztwa już rozmawialiśmy i o zarzucie ludobójstwa już też była mowa w dyskusjach na portalu. A ponieważ stawiasz pytania ponownie, wnioskuję, że mówię do ściany. Wobec tego.... wiadomo :)
Masz prawo nie chcieć. Ubolewam, ale szanuję wybór człowieka.
I zapytałabym o fragment 'jak wygląda życie z Bogiem' gdyby nie było to zbyt osobiste.
Zatem ...wycofuję się.
I po prostu życzę Dobra.
Różnie układa się życie.
Katoliczką jestem od dziecka, rodzina katolicka, nie perfekcyjna ( tu dodam: czasem wydaje mi się, że ludzie oczekują od katolików natychmiastowej świętości, są potwornie oburzeni gdy dowiedzą się, że w katolickich rodzinach źle się dzieje... A przecież katolicy to nie święci tylko dążący do świętości wolniej / szybciej / trudniej / łatwiej... a że po drodze upadają wiele razy, to ludzka sprawa przecież). W życiu bywało różnie. Ale im trudniej, tym solidniejszą skałą okazywał się Bóg.
"Jeśli kogo stać, nic nie stoi na przeszkodzie, aby, na własny użytek, obstalował sobie dowolną liczbę bogów i służby"
Zatem o co biega, czytać ze zrozumieniem nie potrafisz?!
Dzień dobry :)
po 1) nie wiem dlaczego podnosisz głos.
Komentarze na portalu nie zawsze odnoszą się wyłącznie/ściśle do tekstu. Dyskusja polega na tym, że ... :) chyba oczywiste :)
po 2) nikt nie zabrania mi żyć z Bogiem - JESZCZE nie. Zobaczymy, co przyniosą rządy...
po 3) czytać ze zrozumieniem, owszem, umiem. A Ty?
Mój pierwszy komentarz odnosił się do tekstu.
Potem ... patrz pkt 1)
Porusza w niej takie tematy;
1) Czy istnieje Bóg
2) Co będzie po śmierci
3) Skąd wziął się świat
4) co to jest prawda
5) Czy jesteśmy naprawdę wolni
6) Jak odróżnić dobro od zła
7) jak żyć
8) jak dobrze urządzić ten świat
Wiele z tych tematów dyskutuje się tutaj. Sądzę, że niektórych trudno będzie przekonać.
O autorze mówi prof. Zbigniew Mikołejko:
"Suwerenny i niezależny. W swoim myśleniu najszczerzej inny od nakazów obiegowej, tandetnej
wiary czy zwyczajów tej albo innej "wsi spokojnej". Także filozoficznej.
Tacy jak on są potrzebni jak tlen naszej kulturze: ospałej i zadowolonej z siebie. na powierzchni
której królują niemrawe zbiorowe atawizmy i przymus poprawności.
a we wnętrzu kotłuje się barbarzyństwo i głupota".
Życzę przyjemnej lektury i smacznego grillowania. (ale nie siebie nawzajem)
NO!
Podrzuć je Andrewowi czy jak mu tam - Jezu ufam Tobie
I tak ci dopomusz buk, trollu paciorkowy. Miłego dnia❤️🍌
Czytanie ze zrozumieniem to być dla ciebie zbyt trudny proces
W temacie teza, iż życie bez religii a także iż od tysiącleci bez niej i bogów jakie w niej są, żyjemy jest cool.
Hartman nic tu nie pomoże Może który z obecnych tu całą dobę dyżurujących kaznodziejów: protestanckich katolickich, Jehowych
z Hartmanem to żart, prawda?
(począwszy od opinii 'niezależny')
to Call Boy
A kompozycje Cesareo Gabaraina, prałata Karola W. to ty poważnie czy tak dla jaj sobie nucisz. Sorry - dla jejeczek...
każdy katolik zrodzony z kazirodztwa.
NO!
Nawet Woźny, starością zdefektowany, dał rade cie zaorać, kazirodcza bękartówo.
Ty myślisz, że ja wierzę w Boga i/lub chodzę do Kościoła dla księży? :)
Ksiądz, jak każdy człowiek, może upaść. Nawet w najgorsze czyny. I nie przewróć zaraz mojej wypowiedzi do góry nogami - nie usprawiedliwiam haniebnych czynów. Od tego jest policja i sąd.
Ale, ponieważ nie jestem jeszcze o ile mi wiadomo święta, nie rzucę kamieniem, ani jako pierwsza, ani jako ostatnia. Osąd ostateczny należy do Boga. Nie do mnie.
Muszę jednak powtórzyć, bo to sedno sprawy:
Czy myślisz, że ja wierzę w Boga i/lub chodzę do Kościoła dla księży?
Kumo, kulejesz w "obcych". Rzyci, debilko, rzyci.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania