jestem tu Rege
niewinny uśmiech dziecka
szybka odpowiedź
bez zastanowienia
świtem
słońce dźwiga powiekę
zbudzi świat ludzi i zwierząt
osuszy ciężkie krople rosy
na dzbanuszkach konwalii
przycupnęła w cieniu drzewa
zbudzi nieszczery uśmiech bankiera
na biedzie się bogaci
leżeć krzyżem nie przebaczyć
ksiądz z ambony nieprawdę głosi
zbiera się z poganami
jedzą obiad drogimi sztućcami
w najdroższej chińskiej porcelanie
świetny pełen zimnego światła
ołtarz martwego bożka
uwielbiany obraz grzeszny
rasta wchodzi do miasta
chciałbym być dzieckiem
łagodnym prawdziwym
jak dotyk niemowlęcy
słyszę płacz łabędzi
co z nami będzie
żyjącym w kraju w obłędzie
uwielbiamy to co widzimy
Boga się wstydzimy
On kocha człowieka
nienawidzi naszych świąt
chorej na pokazowej świętości
słudzy grzech nieprawości
chciałbym być daleko
jestem tutaj całkiem obcy
niewolnik babiloński
jestem tutaj jak śmieć na ziemi
niepotrzebnymi grunge
Komentarze (8)
Skąd obłęd oskarżania Boga, na przykład o to, że nie lubi, jak ludzie obchodzą święta, skoro sam Jezus świętował z apostołami, według ówczesnych zwyczajów wszystkie żydowskie rocznice oraz przestrzegał szabatu. Gdyby uważał, że to głupie, czy na pokaz, powiedziałby coś na ten temat?
Tak było za czasów Noego i teraz tak jest dokładnie tak samo:)
Apostołowie w czas okupacji rzymskiej rozmawiali z Jezusem ucztowali , spożywali posiłki i na pewno pili wino , Obchodzili święta żydowskie teraz obchodzimy święta pogańskie rzymskie wplecione w chrześcijańskie :)
Yaro nie wiem jakie Ty obchodzisz i w co wplecione, ale skoro oddajesz cześć Jowiszowi, czy innemu Merkuremu, to pora na alert?
Patriota wierzę Boga i Syna Bożego i jestem żołnierzem gotowym oddać życie za przyjaciół najwyższa cena czyż nie:)przeżyłem wiele ale w święta jako takie się nie bawię, jak spotykam się z rodzina to jest dla mnie święto i dzień odpoczynku święcę :)
Bardzo mi się podoba wiersz ten, gdyż zawiera on wiele gorzkiej prawdy o nas samych.
Masz rację, świętując udajemy uwielbienie dla Boga, a tak naprawdę chodzi nam o obżarstwo, pijaństwo, łajdaczenie się. Biedni uchodźcy koczują w lasach, trzęsą się z zimna, przymierają głodem, a my tylko gnuśniejemy, tyjemy, popadamy w nieróbstwo. Po pijaku uronimy jakąś łezkę, lecz serca w nas zatwardziałe, bo wolimy skarb gromadzić na tym ziemskim padole, niźli tam, w Niebie. I jak to może się podobać Bogu?
Dobrze przynajmniej, że są jeszcze tacy, co nie boją się o tym pisać. Daję 5 i pozdrawiam.
Dziękuję za komentarz .Pozdrawiam serdecznie:)
Mało kiedy coś komentuje, ale to daje do myślenia. Zostawiam 5.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania