Poprzednie części: jestem domem
jestem uciskiem w brzuchu jacka
, tam gdzie i słońca
splątane i motyle,
jestem jacka niepokojem,
obojczykiem i palcami dwa razy pod i dla ciebie. drżeniem jestem
i jacka pamięcią, kochaniem, pieprzykiem na udzie, wyżej i głębiej. jestem
językiem jacka. zlizuję ciebie
ze skóry, jestem wilgocią, chęcią, wdechem... jestem jacka
łapczywością, haustami ciebie jestem
Komentarze (27)
ależ to widzę 😘
to dobrze :)
Dziękuję.
Ładnie☺️dla mnie to takie spojrzenie z tej drugiej perspektywy, oczami osoby która jest kochana😉ładne spojrzenie na miłość
Widzisz to tak jak chciałam by było widziane :)
Dziękuję bardzo, bo to serio najważniejsze, gdy trafia.
Dobrego dnia :)
Bardzo porusza mnie sposób, w jaki mieszasz cielesność z emocją, jakby pożądanie stawało się tu pamięcią i niepokojem. Naprawdę podziwiam Twoją odwagę obrazowania i to, jak charakterystyczny masz głos. Masz wyjątkową wrażliwość językową.
W końcu udało mi się to połączyć w moim pisaniu tak by brzmiało tak jak chcę i bardzo to dla mnie ważne, że do Ciebie to trafia.
Dziękuję bardzo :)
Jak pięknie opisana jedność
Cieszę się, że się podoba, dziękuję :)
Jak ja czekałam na prawdziwą poezję tutaj... kiedyś Szalej mnie karmił, ale później nieco zmienił styl i magia gdzieś zanikała, ale czasami wystawiał ucztę... a dzisiaj Ty...
Dziękuję...
Nie wiem co odpowiedzieć...
To ja dziękuję, za to, że czytasz i za to jak to robisz. Muszę też wspomnieć o Twoich wierszach i radach, bo to między innymi dzięki nim rozwijam swoje pisanie.
opowi to jednak dobre miejsce, dobrze było tu trafić :)
Grafomanka, Roma - poza Wami czytałem tutaj też inne poetki i poetów. 😉 a tak na poważnie to naprawdę rzadko się zdarza bo jest Was niewielu…
Ja tam się poetka nie czuję... znaczy czuję, ale chyba nie taką o jakiej myślisz xD ale doceniam, że czytasz moje wiersze i, że Ci się tam któryś spodoba :)
Nie wiem, czy chcesz poznać moją interpretację, więc może tak bez wchodzenia w detal, powiem, że poraża ta scena, ten monolog wiążący trzy postaci, w tym podmiot liryczny w roli głównej. Wielka i gorzka rola, ciężar trudny do udźwignięcia. '
BTW, nie wydaje mi się, że można sobą zastąpić kogokolwiek. Jesteśmy niepowtarzalni, nie można "być" za dwie osoby.
Być może Twój wiersz jest efektem "wczytania się" w fabułę świetnej powieści, próbą "wpisania się" w jej wątek? Nie wiem, ale to najlepsza z opcji.
Pozdro.
5!
Oczywiście, że chcę, inaczej nie wystawiałabym ich na widok publiczny, tylko kusiła gdzieś w sobie. A, że trochę się jej boję...no cóż, taki urok chęci bycia wysłuchaną.
Co do BTW - masz rację, nie można...
Opcji jest kilka, może po prostu napisałam wiersz, tak sobie, po nocy, bo mi się tekst z "Podziemnego kręgu" przypomniał. A może coś ze mną nie tak.
Dzięki, że próbujesz to zrozumieć :)
"Dom który zbudował Jack" xD
No gdzie tam xD ale film dobry :)
Podziemny krąg.... 😏
Uwielbiam :)
Roma Wracam, wcześniej tylko wtręt dałem, bo nikt nie złapał xD
Też uwielbiam 🙂 z tym że "Jack" był sposobem na radzenie sobie narratora z rozkładaniem się osobowości. Chyba że... Miłość jest w stanie to zrobić z człowiekiem.
I tak to widzę. Wiersz świetny.
JagVetInte a czego miłość z człowiekiem nie jest w stanie zrobić?
Dziękuję bardzo :)
Tak tylko dopytam: team Pitt, czy Norton? :)
Roma Może zmienić. Naprawić. Mawet zabić... Więc... Wszystko 😏
Powiem tak... Ethan Hawke mógłby zastąpić Nortona w roli Narratora. Ale Pitta i jego Durdena... No nikt. Więc odpowiedź prosta 👌
JagVetInte no to mamy zgrzycik, bo ja team Norton, zdecydowanie :)
Jeśli kochamy to zawsze wespół.
Jeśli szukamy to tylko tych miejsc, co kochamy.
Jeśli smakujemy, to tylko z jackiem... siebie.
Ciekawa symbioza.
Pozdarwiam
Ale mi się podoba to co napisałaś... Dziękuję.
Dobrej nocy :)
To jest Wiersz.
I w zasadzie można by tu zakończyć koment, ale szkoda mi nie napisać.
Zwykle słowa opływają, szukają szczelin — Twoje są wbite. Każde w sam środek. Tu nie ma manewrowania, każda sylaba jest na swoim miejscu.
Język jest skrajnie dosłowny, cielesny, wręcz fizjologiczny, ale na styku z czytelnikiem, zaczyna działać metaforycznie, a nawet egzystencjalnie. Tu ciało jest tu językiem relacji, a relacja jest pokazana jako coś intensywnego, niepokojącego, zacierającego granice. Ten głód, zachłanność, pochłanianie, cała ta intensywność...
W ogóle odwrócenie, które przenosi punkt widzenia do wnętrza obiektu uczuć, buduje znaczenia od dosłowności ciała, zamiast dochodzić do niej przez metaforę — prześwietne. Tym bardziej doceniam, bo myślę, że łatwo by tu było popaść w groteskę.
Cóż, no Wiersz.
To jest Komentarz :)
wchodzisz w tekst z otwartością i zrozumieniem i za to bardzo dziękuję. Przy tym naprawdę przyjemnie się Ciebie czyta, bo widać, że masz wiedzę i umiesz ją przekazać.
Cieszę się, że do Ciebie trafił.
Roma
:) miło mi bardzo!
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania