jesteśmy brzegiem
wieczna cisza wchodzi pod skórę jak atrament
w biel papieru
cierpcy i bliscy sobie toniemy w tym zimnym świetle
a ból pulsuje i gaśnie to tylko drżenie
tylko iskry na zgięciach
tam gdzie tępe ostrza w bliznach znaczą skórę
amulety cierpienia w ciele wynajętym na chwilę
nagim i obcym
niczym gorczycznik cmentarny
podlewany wiosną czeka na jesień by zdrzewnieć przy ziemi
Komentarze (8)
Każdego chyba przy jesieni nachodzą takie uczucia i myśli o przemijaniu.
Bronię się przed tym, mam 7 mcy w roku jesień😡
Poncki taki czas, taka chwilaa
Miłego
No , tak, przemijanie tworzy coraz większą sztywność, ruch zanika, te żyły kiedyś żyły, a teraz pękają jak zardzewiałe rury.
Dzięki za twoje zatrzymanie i zwrócenie uwagi na krwioobieg.
{pzdrawiam serdecznie
Cześć,
Medyczne jakoweś skojarzenia mi tu przeleciały przed oczami.
Chirurgiczny zabieg uwieńczony cmentarnym finiszem.
Cóż, takie życie nasze.
Miło było odwiedzić.
Pozdrowionka :)
Witaj Aga i pięknie dziękuję za zajrzenie. Pewnie trochę racji z tym chirurgicznym zabiegiem i finiszem.
Pozdrawiam serdecznie
Zapraszamy do wzięcia udziału w LBnDrabble!
Tematy do wyboru:
1. SAMOTNY POWIEW
2. NADZIEJA GRZECHU
W tekście można zamieścić obydwa tematy, albo jeden z dwóch. Do wiadomości! Piszemy jedno drabble.
Piszemy do 13 listopada, do północy. Zatem do dzieła!
Tutaj znajdziesz odpowiedzi na pytania:
https://www.opowi.pl/konkursy/
https://www.opowi.pl/profil/lbndrabble/opis
Liczymy na Ciebie!
Literkowa
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania