#kamerka1
Janek nerwowo skubiąc kciuka, siada po turecku przed ekranem komputera, czekając jak po drugiej stronie dołączy do niego jego ukochana. Po kilku minutach włącza się kamerka, a dziewczyna macha mu ręką na powitanie, jednocześnie trzymając papierosa w drugiej, co nie uchodzi jego uwadze.
Miałaś rzucić! - w końcu rzuca po długiej chwili milczenia, nie ukrywając już swojego podirytowania.
A ty miałeś przestać mi matkować, obojgu nam, jak słychać zresztą, nie udało się wywiązać z obietnic - nie wytrzymując, rzuca kąśliwie, odpowiadając z wyraźnym rozczarowaniem na twarzy.
Chłopak przeniósł swój wzrok z Sary na pomieszczenie, w którym się znajdowała, a konkretnie był to jej pokój - w poszukiwaniu czegoś, co pomogłoby mu w szybkiej zmianie tematu.
Jego wzrok w końcu zatrzymał się na ich pierwszym wspólnym zdjęciu z wyjazdu. Pojaśniał na samą myśl. Dla rozładowania atmosfery przypomniał jej, jak dobrze się na nim bawili. Sara mimowolnie się uśmiechnęła, przywołując dobre wspomnienia. Westchnął jednak chwilę później, wiedząc że znów wróciła do głównego tematu ich sporu.
Wiedziałam, że tak się to potoczy. Za każdym razem zmieniasz temat, tym samym odbierając mi po cichu kawałek po kawałku prywatność! - nie mogąc już powstrzymać krzyku, dziewczyna aż wstała z podenerwowania.
Zaczęła chodzić to w jedną, to w drugą stronę po pokoju.
Wszystko ci zaczyna we mnie przeszkadzać. Co będzie następne? Zaczniesz mi dobierać kolor biustonosza, bo tamten ci się nie przypodobał? Nie możesz taki być, i już. Ja tego nie zniosę. Nie szukam trzeciego rodzica do mojego związku.
No cóż, jeśli będzie w panterkę, to może i lepiej żebym zaczął ci doradzać. - zaśmiał się, nie wiedząc jeszcze, że czeka go po tym przydługi wykład o komunikacji w związku. Odkąd zaczęła słuchać rozmów psychoterapeutów na jednej z platform do podcastów, dość często raczyła go takimi pogadankami. Rozsiadł się więc wygodnie, wiedząc że ucieczka nic nie da, a nawet pogorszy i tak już jego złą sytuację.
Po dwóch godzinach zażartej dyskusji w końcu postanowił zakończyć to krótkim "Cześć" i zamknięciem laptopa. Mimo swojej anielskiej wręcz momentami cierpliwości, nawet on miewał swoje granice. Od pewnego czasu nie układało mu się z Sarą, a ich wspólne spędzanie czasu polegało na docieraniu do siebie, co zwykle kończyło się porażką dla ich dwojga. Na początku ich relacji jej niezależność mu w niej imponowała, ale z czasem poczuł się zwyczajnie odtrącony i raczej kulą u nogi w związku, aniżeli wsparciem które chciał jej dawać od siebie.
Mimo tego, pojawił się przed jej domem następnego dnia równo o ósmej wieczorem. Obiecał swoim przyjaciołom, że nieważne co by się nie stało, mają się stawić wszyscy na imprezie z okazji świętowania końca klasy maturalnej. Nie chciał sobie odbierać tak ważnego wydarzenia w jego życiu na rzecz jego pogorszonego nastroju w tenże akurat dzień, i to na dodatek, nie z jego winy.
Podjeżdżając pod posiadłość w ciszy, która się już ciągła od wejścia dziewczyny do samochodu - spodziewał się zobaczyć tam same znajome twarze. Kiedy więc w końcu skupił wzrok na otoczeniu, nie krył zaskoczenia widząc krzątających się obcych mu twarzy przed wejściem do domu jego serdecznego przyjaciela. Z ustaleń i co prawda kulejącej, ale dalej jego pamięci wynikało, że miała to być kameralna impreza.
Komentarze (2)
/zaczął ci doradzać. - zaśmiał się, nie wiedząc/ – o co chodzi?
/widząc krzątających się obcych mu twarzy przed wejściem/ – krzątające się obce mu twarze
Dywizy!
Takie se a jakie miało być?🐝
A czemu tu błędów tyle i tak dziwacznie skonstruowanych zdań, że nie wiem, czy tak miało być czy przez przypadek tak wyszło?
O tu na przykład: " Od pewnego czasu nie układało mu się z Sarą, a ich wspólne spędzanie czasu polegało na docieraniu do siebie, co zwykle kończyło się porażką dla ich dwojga"
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania