Poprzednie części: kamienie (Historia jednego wiersza - 1)
kamienie i kormorany - rozmowy z córką
ja jej o kamieniach
ona o kormoranach
ja jej że gdy wysypałam grosze z portmonetki
wypadł kamień
szorstki ostry i biały
nigdy go tam nie wkładałam
więc skąd
bo gdy kormoran usiądzie na drzewie i zrobi kupę
to z drzewa odpada kora
że w tylnej kieszeni spodni
tego samego dnia
połowa nasiona dębu
płaski beżowy monolit
skąd
bo gdy kormoran usiądzie na drzewie
to z drzewa odpada kora
i wreszcie wieczorem ja jej
że w kaszy gryczanej
że wyjęłam z ust
trzeci kamień jednego dnia
coraz bliżej ciała
bo kormorany i czaple (czaple?) sprawiają
że usychają drzewa
Komentarze (21)
Przeczytał się /do oszlifowania/, skąd ja to znam?
******
Grain, nie będę oszlifowywała. To bardzo utwardzony staroć. (A wiem skąd znasz, jesteś tatusiem).
Trzy Cztery no.
Niekończący się dialog, który w istocie dialogiem nie jest. Bardziej potrzebą dotknięcia słowem, obecnością zaznaczoną. Ciekawa forma. Przy okazji: myślałem że czaple gniazdują szuwarach. To i one tak załatwiają przybrzeżne drzewa. :)
Tak, to nie dialog, to dzielenie się wszystkim, wiedzą o świecie, o sobie, a czasem też - niepokojem. Niektóre ciekawostki są do siebie tak bardzo podobne, chociaż, z pozoru - nie.
Niesamowity mistycyzm zawarty jest w tym wierszu. Masa symboli. Kamienie, kormorany, liczba trzy, będąca sygnałem masonów, jak we wstępie do Die Zauberflöte Mozarta.
Kormorany również uschną, kiedy nie będzie już jednego drzewa, żeby na nim usiąść, aż z kamienia wyrośnie nowe drzewo i cały cykl potoczy się dalej, bez końca.
To jeden z moich wierszy, w którym są ptaki. Niedawno uświadomiłam sobie, że mam ich całkiem dużo, tych z ptakami (dużo - jak na mnie, bo wierszy to mam raczej nie za wiele, biorąc pod uwagę, że pierwszy napisałam mając dwanaście lat). Pewnie tak będzie. Kormorany uschną. Haha! Ale odżyją:)
Ludzie, to jest o niedostrzeganiu miłości, poświęcenia, samotności matki /rodzica/, przez latorośl, która zajmuje się wszystkim innym poza wsłuchaniem się w słowa, najbliższej osoby.
Może tak to wygląda, Grain, w tym wierszu, ale w życiu jest inaczej. Mam ogromne porozumienie z córką. Czasem - bez słów. W tym wierszu, w moim odczuciu, mówimy o tym samym, i w słowach córki (o kormoranach) jest jakby przestroga: uważaj na te kamienie. To mnie tknęło w tej rozmowie, a jakby dwóch monologach. to przenikanie się dwóch tematów i ich zespolenie. Dlatego to zapisałam. Niemniej - uznaję Twój odbiór tekstu za dopuszczalny.
Tak to już bywa z dziećmi.
Ja o chlebie ona/on o niebie i odwrotnie.
Tak to już widocznie musi być, najpierw życie obsadza nas w jednej a potem w drugiej roli tego samego przedstawienia.
Maurycy, bywa i tak. Lecz najważniejsze - nie milczeć, od początku do końca - rozmawiać.
TrzyCztery↔Bo dzieci miewają skojarzenia, zupełnie niedostępne dla dorosłych, aczkolwiek w ich sensie: logiczne
Mają bardziej "giętki" umysł, który może poszybować, jak ów kormoran, w dowolną stronę.
Dorosły to bardziej jak ta czapla:))↔Pozdrawiam:)↔%
Jak ta czapla!
Dekaos, zamieszczę niżej, w komentarzu mój wiersz z czaplą, bo bardzo mi się teraz przypomniał i mnie dręczy.
Jest smutny, ale jakoś tam, tak myślę, z nutką pogodną, taką... "mimo wszystko". Chodzi o puentę. W wersji drukowanej (bo ten wiersz taką ma), zakończony jest wcześniej. Nie ma dwóch ostatnich wersów. Tu - wersja pierwotna:
czapla biała
nie wiem jak długo jeszcze
będę mógł to oglądać
a więc jesteś dla widoku
stojącej nieruchomo czapli białej
wody
grążeli
pyszczków ryb
zmarszczek na wirach
dla człowieka który cię pozdrawia
rzędu zielonych łodzi
któregoś ranka patrzę
płynie za mną czarny gość na czarnej tratwie
z czarnymi wiosłami
myślę czas na mnie
śmierć mnie ściga
opowiadam basi
a basia na to
śmierć jest biała
- jesteśmy dla tych historii
z których się śmiejemy -
.
TrzyCztery↔No... ma coś w sobie Twój wiersz... tylko niestety nie wiem, jak to określić. Odmienny rodzaj nostalgii?
I jakoś czapla, do treści pasuje.
A dwa ostatnie... no cóż... ano prawda, gdyż nie można się dać pokonać: smutkowi, chociaż jest nieodzowną częścią życia.
Chociaż bywa tak, że po latach śmiejemy się z tego, co kiedyś nie było bardzo śmieszne.
Perspektywa spojrzenia jest inna:)
Upieczone ciasto zyskuje właściwy smak, ale nie każdemu jest dane, wchłonąć całość aromatu.
A może to i dobrze. Jest za czym czekać:)
Dekaos, napisałeś: "bywa tak, że po latach śmiejemy się z tego, co kiedyś nie było bardzo śmieszne".
A tu - było odwrotnie. Wiersz powstał po mojej wycieczce nad rzekę i po rozmowie z ojcem. I te dwa wersy, wtedy jeszcze były aktualne. A później przestałam się śmiać, i je wywaliłam.
Słowa Basi, że śmierć jest biała, odnoszące się do historii niepokojącego gościa płynącego na czarnej tratwie odniosłam do tej "stojącej nieruchomo czapli białej", która była jak znak.
Przypomniała mi się opowieść o kormoranach, że dziennie zjadają około pięć kilogramów ryb, więc obficie zanieczyszczają maleńkie wysepki na jeziorach. Córeczka musiała o tym usłyszeć, więc stara się zaimponować matce swoją wiedzą.
Fajne dialogi!
Pozdrowienia!
Chyba właśnie tak było. tylko może nie zaimponować, a ubogacić też i moją wiedzę. A tak a propos ptaków i ich kup, Z gawędy pewnego ornitologa dowiedziałam się, dlaczego bociany mają latem białe, a nie czerwone nogi. Bo w upały wydalają swoje białe kupy wprost na nogi, oblepiają je, żeby się ochłodzić. Wiedziałaś o tym?
A i tak się dogadały. Słowem. Ale nie tym, co to niby miało znaczyć, ale wspólnym byciem i brzmieniem swoich głosów. Pozornie się nie słuchają, ale to nieprawda. Dam sobie łeb uciąć, że te głosy brzmiały razem. Dzieleniem się swoimi światami. Innymi, bo musiały być inne, ale tym samym, bo wspólnym :-) Namotałam co?
Namotałaś, ale - uroczo. I wszystko zrozumiałam ?
I stale ten kamień, i skąd się wziął? Różnica pokoleń, kamień zniknie, gdy przyjdzie czas ?
Bardzo ciekawy wiersz ?
Szpilko, cieszę się, że zaciekawił. Przy okazji odkryłam, jak tu się tworzy cykle. Wystarczy takie samo słowo na początku tytułu. Mam teraz u góry odnośnik do innego, wcześniej zamieszczonego mojego wiersza z kamieniami. I wiem - "skąd się wziął".
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania