Angela, pierwszy raz spotykam się z takim określeniem... a jeszcze jak to sobie zobrazować, w sensie taki kurz jak koty i jeszcze kiedy przyczepia się toto...
no, po prawdzie, coś jednak jest... widmo żalu i rozpaczy... a w tym spokojny sen.
Angela↔Mam skojarzenie z tym płomykiem, podobne do "białego motyla" Miał obawę, lecz może nieuzasadnioną wcale. Może nawet przeciwnie. Będzie szybować nad piękniejszą o niebo, łąką. Przestrzeni zostało więcej, ale jednocześnie mniej. Jakby świat skurczony do pewnych myśli. Że nawet o podlaniu kwiatów, umysł zapomniał↔Takie skojarzenia me:)↔Pozdrawiam🙂:)
Komentarze (21)
Tam nie ma żywych kotów, a tak po prawdzie, tam nie ma już prawie nic.
Dzięki za wizytę
no, po prawdzie, coś jednak jest... widmo żalu i rozpaczy... a w tym spokojny sen.
Koty z kurzu najczęściej mnożą się pod tapczanami.
Opuszczanie, morze starych kątów. Tak to widzę, śpiący dom.
Kłaniam się 😀
Dziękuję DD i kłaniam się.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania