Kim jestem? Kim byłem?
Siedzę w zamkniętej klatce,
Znowu słyszę dźwięk,
Trzask chłodnego metalu,
Kara za moje wybory.
Kim jestem, że to się dzieję?
Kim byłem, że to się stało?
Próbowałem się uratować,
Krzyczałem łapiąc oddech,
On atakował moją godność,
Zapadłem w martwy sen.
Kim jestem, że to się dzieję?
Kim byłem, że to się stało?
Ratunek to rzecz niewiadoma,
Delikatny zapach powietrza,
Światełko na końcu drogi,
Rozmowa w wąskim wnętrzu.
Kim jestem, że to się dzieję?
Kim byłem, że to się stało?
Wypuścił mnie w chorobie,
Wyleczył bez zastanowienia,
Nie znałem mojego bohatera,
Uwierzyłem, choć nie znałem.
Wolność, order niezasłużony.
Pokój, klatka dawno otworzona.
Uwierzyć, znaleźć sens w niczym.
Komentarze (9)
Z czystym sumieniem mogę postawić 5 gwiazdek.
Wiersze są coraz leprze : )
* lepsze ;)
Dziękuję :)
No, no. Piątka jak nic. Pozdrawiam.
Danke :)
Piękny wiersz pozdrawiam
spasiba :)
Wiara czyni cuda. Filozoficzne poszukiwanie sensu życia. 5 Pozdrawiam serdecznie i miłego dnia życzę
Bardzo ciekawie zbudowany klimat. Strofy są cudowne. Powtórzenia również dodają tego "czegoś". Kawal dobrej roboty. Piątkę zostawię.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania