kleik
zimny kleik zimny kleik
od niedzieli do niedzieli
znów podali kleik zimny
zawsze taki nigdy inny
znowu siku znowu siku
znowu siku po kleiku
zimny kleik zimny kleik
od niedzieli do niedzieli
siedzi staruch przy stoliku
grzebie łyżką po kleiku
kiedyś robił wywar z maku
teraz do pampersa kaku
kaku siku siku kaku
dobry kleik z braku laku
z braku laku dobry kleik
od niedzieli do niedzieli
Następne części: kleik
Komentarze (17)
I na słońce i na pluchę w sam raz w pampers dawał kluchę.
na dzień kazdy po kolei...
*każdy
Ostatnio oceniłem Twój podobny tekst, ale złapałem dodatkowo ukryte znaczenia dopiero po czasie, więc tutaj się na razie powstrzymam z wyrokowaniem.
W każdym razie takie, no Twoje.
Ukryty przekaz jest taki, że życie niektórych narkusów na starość jest cierzkie i nomotomme...
Ja się przegnie z używkami, to już tylko kleik jak wrak z człowieka. Lepszy kleik niż nic...
I zgadzam się, bo kleik, to zawsze coś...
Ot, koło Życia. Niemowlęta i starcy. Nie wiem, ale tak
to widzę :)
A po co grzebać kleik łychą jak można kleik wąchnąć?
Kleik-bataprenik
kompletnie nie pomyślałem o takim skojarzeniu. miałem na myśli zwykły kleik (tak z kaszki)
sensol ja też, dopiero obywatel Smurf mnie nakierował
Heh, pierwsze słowa, które przyszły mi do głowy to "coś ma" ;) Życie zredukowane do podstawowych czynności. Beznadziejne trwanie, kiedy wszystko się skończyło. Rytmicznie i lekko, więc przynajmniej towarzyszenie mu nie jest trudne dla czytelnika. 5 dałam.
dzięki!
No tak po Sensolowemu ten wierszyk. Ale fajny, taki... No taki Sensolowy.
danke!
mniej powtarzalne, niż wcześniejsze, czyli trochę mniej męczące, czyli deczko lepsze.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania