Ojej... Wiersz wspaniały, aż wzruszyłam się tak bardzo, jak mi się ostatnio nie zdarza ( i dziękuję za to). Zupełnie jakby idąc ulicą, patrzeć w ludzi, w ich historię, codzienność. Jakby, patrząc na płatki śniegu, czuć to, co całe mnóstwo oddzielnych osób, które na nie spoglądały. Zupełnie jakby być każdym i nikim jednocześnie.
marcepanku, bardzo dziękuję za tenże miły komentarz i po prostu mnie zawstydzasz słowami o wzruszeniu. Pisanie wierszy to ekshibicjonizm emocjonalny, a słuchanie, ze ktoś się wzruszył czytając, to ekshibicjonizm podwójny. Tym niemniej – to miłe.
Jest jeszcze inny wstyd... Ja godzinę po wierszu już go nie cierpię, uważam za słaby, beznadziejny, a ktoś się nim zachwyca i mam znowu dysonans jakiś poznawczy: czy ze mną wszystko w porządku, czy z Tobą, czytelniku, jest już źle. Wiem, dziwna odpowiedź autora:)
Neurotyku, dobrze jest nie pozostawać wobec siebie bezkrytycznym i czuć ciągły niedosyt, potrzebę szukania i rozwijania się. Chociaż mam słabość do Twoich wierszy, to naprawdę staram się komentować i oceniać z serca (nie zawsze mi się podobają, też to wtedy piszę).
Neurotyk jak stereotypowa kobieta :D powiesz masę dobrych rzeczy, a wyłapie tę jedną, złą.
Nie można wiecznie słodzić, bo mi cukrzycy dostaniesz, mój drogi Panie ;)
Komentarze (21)
To bardzo udane akurat.
Kontent.
Ja, gut.
Koniec. 5
Amen.
Przeniosłeś w pewien świat, mało urokliwy ale prawdziwy. Obudziłeś tym blokowiskiem wspomnienia, spełnione i nie spełnione wyobrażenia. Pozdrawiam.4
Violet, bardzo ciekawy opis wrażeń, myślę, że trafny. Dzięki!
Nie wiem jak to Waść czynisz, ale robisz to znakomicie ! Czyżbyś pakt jakowyś zawarł z ta Pania z Grecyji? Dziekuję Ci za piękny wiersz! Dziekuję !
Karawan, dziękuję:)
Kolejny udany utwór : ) 5
Angelo, dzięki:)
Ojej... Wiersz wspaniały, aż wzruszyłam się tak bardzo, jak mi się ostatnio nie zdarza ( i dziękuję za to). Zupełnie jakby idąc ulicą, patrzeć w ludzi, w ich historię, codzienność. Jakby, patrząc na płatki śniegu, czuć to, co całe mnóstwo oddzielnych osób, które na nie spoglądały. Zupełnie jakby być każdym i nikim jednocześnie.
Wzruszyłem się, że Ty się wzruszyłaś ha, ha.
marcepanku, bardzo dziękuję za tenże miły komentarz i po prostu mnie zawstydzasz słowami o wzruszeniu. Pisanie wierszy to ekshibicjonizm emocjonalny, a słuchanie, ze ktoś się wzruszył czytając, to ekshibicjonizm podwójny. Tym niemniej – to miłe.
Jest jeszcze inny wstyd... Ja godzinę po wierszu już go nie cierpię, uważam za słaby, beznadziejny, a ktoś się nim zachwyca i mam znowu dysonans jakiś poznawczy: czy ze mną wszystko w porządku, czy z Tobą, czytelniku, jest już źle. Wiem, dziwna odpowiedź autora:)
Neurotyku, dobrze jest nie pozostawać wobec siebie bezkrytycznym i czuć ciągły niedosyt, potrzebę szukania i rozwijania się. Chociaż mam słabość do Twoich wierszy, to naprawdę staram się komentować i oceniać z serca (nie zawsze mi się podobają, też to wtedy piszę).
marcepanowypotwor, "nie zawsze mi się podobają" :(
Neurotyk jak stereotypowa kobieta :D powiesz masę dobrych rzeczy, a wyłapie tę jedną, złą.
Nie można wiecznie słodzić, bo mi cukrzycy dostaniesz, mój drogi Panie ;)
marcepanowypotwor, ja mam niedobory cukru, moja droga Pani :)
Smutne strofy, ale piękne, 5 :)
Karolko, "dzikuję":)
Nie powiem o kim mi przypomniał ten wiersz, ale dziękuję.
Dziiekuję.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania