Poprzednie części: Koniec kursywy.
Koniec Burzy.
Pamiętam, jak pisałem koniec burzy.
Spałaś już - ty, kot, plus pies gdzieś pod łóżkiem,
spał dzień, słońce spadło gdzieś na dół.
Spałaś i śniłaś pewnie jakiś błękit,
skoro zakwitł pod powiekami.
A ja, tkałem obecność.
Pamiętam pierwszą literę, którą napisałaś dla mnie,
to było Z, więc zaczęliśmy od końca,
po raz kolejny.
.
.
.
Z cyklu : Kwietnie.
Grudzień, roku w którym wszytsko się zaczęło
Komentarze (20)
Wszystko mi się podoba ale "afirmowałaś" - nie. Zgrzyta. :(
W sumie, myślę nad "tkałem"?
Szalej. znacznie lepsze
piliery git
Ładny
Dzięki
Nie podoba mi się 'tkałem obecność'
Może: "tkałem z obecności prześcieradło"?
Nie
Szalej. 😉
Niech Ci Michael błogosławi, a kropka nigdy wyblaknie, człowieku który nie szpanujesz skalpem.
Sunbursta odstrzelili i proboszcza-plebana, ta, na bana, jak na pal i krzyż... za grzechy portalu.
zamordyzm straszny to fakt
MAJSTRO OPOWIJSKI, Czas wyrzeczeń idzie, z zemsty top robią, ale bardziej z natury na fundamentach zła konstruowanej z elementów podłości i podzespołów draństwa.
pitolik jak duchownych nie szczędzą to idzie na grubo
MAJSTRO OPOWIJSKI, Od bezbronnych zaczęli.
pitolik jak już człowiekowi się wydaje, że świat stał się przyjaznym miejscem, znowu pojawia się sytuacja która burzy tę wątłą harmonię człowieka w dziejach obecnych
MAJSTRO OPOWIJSKI I jeszcze kogo! Księdza i dobrego człowieka z natury, a wszystko przez to, że wzniecał pamięć o naszym Świętym Męczenniku i Bohaterze Sunburście
MAJSTRO OPOWIJSKI, Tak fałszując harmonię, nie wybrania kit, że to improwizacja, a jednak promowany, ma zastąpić błąd, ująć mu oczywistości, staje się konsumowalny, mówią "okej".
,,To było Z, więc zaczęliśmy od końca'' - pięknie ujęte.
Pozdrawiam
Dziękuję
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania