Koniec kursywy.

Obok zawsze rósł jesion, z którego co jakiś czas

spadał helikopter, czy kilka.

Czasem zdarzało się nawet, że lądowały bezpiecznie

i zagrzebując się w ubitą ziemię, stawały się dorosłe.

 

Kursywa.

 

Mężczyzna przemierza pustkowie, w kieszeni ma nożyk

i małą grabko - łopatkę. Te najtańsze, co to są jak scyzoryk,

zawsze występują w zestawach.

Pochyla się i wyrywa mnie razem z korzeniem.

Owija w papierek, a następnie chowa w sakwę.

 

Koniec kursywy.

 

Śni mi się śnieg.

Ten z początku listopada, czy końca października.

Na szczęście minął już wrzesień, a wraz z nim niepewność,

toteż śmiało mogę stwierdzić, że jestem sam.

Z sakwy przerzuconej przez ramię, wystają świeże gałązki,

wciąż są zielone, ale z czasem ubiorą mnie w brąz, czy bardziej olchę.

Dla zmylenia wzroku.

 

Kursywa.

 

Mężczyzna leży na ziemi, zapatrzony w niebo.

Ma brud pod paznokciami i na dłoniach.

Odwraca wzrok od błękitu, zwracając się ku mnie,

a ja ubieram go w płaszcz z samego siebie.

Wszędzie wokół jest biel i chłód,

jeziora ścięły się i wyrównały.

Na tyle, na ile to możliwe już nie pada.

 

Wrzesień, roku pańskiego.

Z cyklu: Gwiazdozbiór

Średnia ocena: 3.8  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (19)

  • anat 2 dni temu
    Interesujący gniot.
  • Szalej. 2 dni temu
    ... Jesteś :)
  • anat 2 dni temu
    Szalej. Dzięki mnie zaczniesz pisać coraz lepiej. Na razie nie dziękuj.
  • Szalej. 2 dni temu
    anat nie zacznę. Nie będziesz mi rządzić.
  • anat 2 dni temu
    Szalej. Będę rządzić, bo masz słuchać, jak starszy i mądrzejszy do ciebie mówi. I nie fikaj gilu, tylko przyjmij z pokorą. Tak cię matka uczyła, gamoniu?
  • Szalej. 2 dni temu
    anat idź sobie gdzie indziej. Naprawdę.
    Ostatnią wiadomość ode mnie.
    Ale masz doświadczenie z gadaniem że sobą, więc śmiało... Dobrego dnia :)
  • Piotrek71 2 dni temu
    A mnie się tam podoba, takie o ile dobrze zrozumiałem o życiu. A jak źle zrozumiałem to i tak nic nie zmienia. 5/5
  • Szalej. 2 dni temu
    Yyy.. Chyba wszystkie są o życiu, lub życia się tyczą? :D haha. No chyba, że o śmierci. Ale to też życie.

    Niemniej, dzięki!
  • Piotrek71 2 dni temu
    Szalej. Miałem na myśli życie tego konkretnego jesiona :)
  • Szalej. 2 dni temu
    Piotrek71 spoko :)
  • anat wczoraj o 10:12
    "Obok zawsze rósł jesion, z którego co jakiś czas, spadał helikopter, czy kilka." -to dopiero odlot wierszoklety. Jaki jest sens pisania bzdur. To nie przenośnia, alegoria, ale urojenia silącego się na poetę jakiegoś szczyla.. To się kupy-dupy nie trzyma. "Leży chłop na łące, Szalej się nazywa. Przyszły dwa zające. - Co to za Kursywa?"
  • anat wczoraj o 10:39
    -Kursywy tu nie ma. Odrzekł chłopiec gniewnie.
    -Leżę i wymyślam-poetyckie brednie.
  • anat wczoraj o 10:44
    -Paszoł won z tej łąki-rzekły dwa zające
    -Wymyślaj pierdoły - nie na naszej łące.
  • anat wczoraj o 10:47
    Zasrasz całą łąkę, kwieciem to przykryjesz
    Poślizgnę się na gównie-zęby se wybije.
  • Szalej. wczoraj o 14:43
    Mówiłem Ci. Zjebałeś rytm.
    Popraw to, bo wstyd

    O. Tak wygląda niezachwiany rytm.
    Nawet komentarzem cię zjadłem.

    Pa. Liz rany :)
  • anat wczoraj o 14:52
    Szcza-lej. Zjebaną to ty masz łepetynkę -gamoniu. Ach jak dziecko się cieszy, wygrałem. Idź chłopczyku na nocnik i wystękaj coś... .Tylko tym nie pisz po ścianach. Twoje na wierzchu! Cieszy się maluszek? Tak, tak..zjedz kaszkę mannę i dalej pisz. Ojeju jaki ty groźny. Boję się. Wygrałeś.
  • Szalej. wczoraj o 15:15
    Idź stąd już. Mówiłem Ci. Pośmiali sie chwilkę, wystarczy. Staj na swojej łące :)
  • sekator wczoraj o 21:51
    oryginalnie, poetycko
  • Szalej. wczoraj o 23:30
    Dzięki.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania