Kontra – list otwarty do ciemnego buka zw. dzbanem

Struś co chowa łeb w piach, po pustyni się tłukł

Zgubił jajo, co bez zagrzebania zamieniło się w zbuk

Gdy czart przechadzał się po pustyni

To jajo ukrył w skorupie dyni

Ze względu na panujące upały

Z tego z-buka wylągł się z-buk mały

Zaraz jak to na z-buka przystało

Ogłosił * jam jest sam buk* jakich mało

A jak przy tematach klechów się ślini

To zawsze dodaje, że go szatan wysiedział w dyni

A że słońce na tej pustyni przygrzało mu w głowie

To stał się naczelnym antyklerykałem na opowie

Ale że zbuk zaśmierdział się w czerepie

To niestworzone brednie na opowi klepie

Nie ma tu tematu , nie ma żadnej sprawy

Aby do PISmaków nie dowalił się buk kaprawy.

Ani go kto pyta, ani prowokuje

A on sam od siebie brednie wypisuje.

Bo tylko tak potrafi *buk jam sam z dyni*

Co go wysiedział ze zbuka czart na pustyni.

(Paciorki opowickie: grain. realist, Nonsens, jak u was…)

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 6

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (4)

  • Sucre godzinę temu
    Świetne, brawo, ale na ww. osobnika poza wierszem potrzebne jest jakieś dobre konsylium psychiatryczne.
  • realista godzinę temu
    Sucre. Dziękuję za odwiedziny i rzeczową ocenę.
    Każdy lewacki spamer jest monotematyczny
    Zawsze wyciąga jakiś temat mityczny.
    Bez walki z Bogiem, którego nie uznają
    Innego tematu, do powiedzenia nie mają.
  • Sucre godzinę temu
    Daję pięć za humor, uśmiałem się.
  • realista
    Sucre. Tak to jest na tym opowi,
    że buk powtórzy co mu szatan powie.
    Ani go kto pyta, ani prowokuje
    A on sam od siebie brednie wypisuje.
    Bo tylko tak potrafi *buk jam sam z dyni*
    Co go wysiedział ze zbuka czart na pustyni.
    (Paciorki opowickie: grain. realist, Nonsens, jak u was…)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania