Poprzednie częściKostki - Lament K12-CB2-68
Pokaż listęUkryj listę

Kostki - Pierwszy zbiór tekstów zbytecznych

- Uzupełnienie pewnego eksperymentu poprzez napisanie nieczytelnego, nieumyślnie nienaturalnie skomplikowanego regulaminu wraz z kilkoma niezwykle nieudolnymi krótszymi próbami rozwinięcia świata przedstawionego w pewnym eksperymencie.

 

Nie jestem na tyle zadowolony z tego tekstu, by pokazywać go już tak publicznie, ale jeżeli byłbyś potencjalnym jego czytelnikiem, to możesz napisać na mój adres mailowy, to wyślę Ci plik.

szostka2440@gmail.com

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 5

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (11)

  • yanko wojownik 1125 9 miesięcy temu
    Ojej, ten czas - tak dla wysiłku głową... Czysty umysł - zdarza się.
  • Narrator 9 miesięcy temu
    Surprisingly accurate title. The rest is truly redundant. As well you could quote here a log snippet from a Java server or similar. Even originality has its limits. No pun intended.
  • Narrator 9 miesięcy temu
    Przepraszam, wysłałem zanim zdążyłem przetłumaczyć na polski... Dodam jeszcze, po drugim przeczytaniu zapatruję się mniej krytycznie. Wydaje mi się, że ten tekst można interpretować jako proceduralny opis naszej egzystencji. Z tego względu trudno się nie pogubić w detalach.
  • pansowa 9 miesięcy temu
    Zawsze jest szansa, że się nawalę przed lekturą takich tekstów.
    Na trzeźwo dotarłem do połowy.
  • Wrotycz 9 miesięcy temu
    "Kostki – świadome maszyny, których rdzenie okolone

    . są powłokami na bazie wielościanów foremnych".
    Nie mam pojęcia czemu umknęło wstępne info, ale może dobrze, bo do pewnego momentu, dodam że późnego momentu lektury, byłam pewna, że opowieść jest o ludziach z korpo niemal zamienionych w roboty. A zmianę wywołał ścisły, zhierarchizowany instruktaż w zasadzie wszystkiego, co jest i nawet nie jest przejawem tzw. pracy.
    Mega tekst, szacun za pomysł, za niepodsuwanie czytelnikowi gotowych wniosków. Za precyzyjne oddanie fragmentów 'życia' kostek. I zdziwiłam się, i zamyśliłam i... roześmiałam tu i ówdzie.
    :) To chyba Platon widział we wielościanach foremnych ideę organizującą materialną rzeczywistość, na pewno byłby zaskoczony skutkiem tu opisanym.
    Ludzka i sztuczna inteligencja. Ta druga się rozkręca. W jaką stronę pójdzie.
    Jeżeli nie przyzna sobie prawa do błędu, do ciekawości, do buntu przeciw algorytmom... czyli do samodzielnego myślenia (jak odźwierna czterościenna) będzie cyberpariasem.
    A ilu ścienny jest szef-dyrektor ośrodka? Pewnie wynika z jakiegoś równania.
    4 x ściana do kolejnej potęgi?

    Bardzo dobre, bo inne niż najczęściej kreowane sf. Socjologiczne, bo kostki w sumie, wypisz wymaluj realizują ludzkie strategie. Najbardziej oczywiście te o wyższym statusie.
    Pozdrawiam.
    5!
  • pansowa 9 miesięcy temu
    A po ludzku się nie da napisać? (((:
  • Wrotycz 9 miesięcy temu
    A doceń Mirek próbę wejścia w umysł kostek, pracę nad sposobem oddania ich narracji.
  • pansowa 9 miesięcy temu
    Litości Eka...?
    No doceniam bo widać, że nie grafoman czy nowicjusz pisał.
    Ale mnie takie takie teksty do wylewu zbliżają, bo żyłka w mózgu tętni.
  • Wrotycz 9 miesięcy temu
    Aż ponownie się zalogowałam, leniuszku :) Przyznaję, na początku trochę ciężko się ogarnia, ale z każdym kolejnym zapisem/datą ciekawość badawcza wobec tego światka rośnie, nie poczułeś tego? Hm.
    No to spójrz na tytuł... lojalnie daje info :))
    Cześć, spadam na Ósme :)
  • pansowa 9 miesięcy temu
    Albo mnie chwyta od razu, albo odpuszczam.
    Wysiłek intelektualny rezerwuję sobie na Lema w tej konwencji.
  • Trzy Cztery 9 miesięcy temu
    Dwa lata temu kupiłam niewielkiego zamiokulkasa zamiolistnego, bo był ładny, można było zapominać o podlewaniu, a on i tak nie usychał. Lecz przez dwa lata nie urósł ani o centymetr. Zabrałam go więc z półki, gdzie miał sporo cienia i postawiłam na parapecie, ale nienasłonecznionym. Bo takie warunki lubił. I na parapecie, w ciągu tygodnia, wypuścił nową łodygę, a na niej błyszczące, jasne liście. Z wrażenia postanowiłam zrobić pamiątkowe zdjęcie. Nie od razu zauważyłam, że w telefonie miałam włączoną funkcję "film". Jak to spostrzegłam, natychmiast wyłączyłam telefon. Ale - zaciekawiona, odtworzyłam filmik, na którym przez kilka sekund trwa taka akcja: zamiokulkas zamiolistny stoi za firanką, kadr lekko się przesuwa, i... - uwaga! - słychać mój głos. Mówię:

    - O, nie!

    Nie byłam świadoma tego westchnięcia, pełnego rozczarowania sobą, swoim roztargnieniem. A jednak to powiedziałam!

    Film się zapętla podczas oglądania. Trzy, czy cztery sekundy. Firanka z kwadratowymi oczkami zmienia położenie, zamiokulkas stoi, i słychać moje "O, nie!":

    - O, nie!
    ...
    ...
    ...
    - O, nie!
    ...
    ...
    ...
    - O, nie!
    ...
    ...
    ...

    I tak można oglądać, i jest ciekawie. Każde "o, nie", to zaskoczenie.

    Gdybym opisała kwadratowe oczka firanki, przez które widać listki zamiokulkasa, historię nowej łodygi, każdy liść, to nawet gdyby to wyszło dobrze, nie byłoby tak ciekawe, jak Twój "Pierwszy zbiór tekstów zbytecznych".

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania