Królewska śnieżynka cz.7
Anna otworzyła szeroko drzwi i przestąpiła próg. Rozejrzała się ciekawie dookoła i stwierdziła, że znajduje się na łące, u stóp niewielkiego pagórka na którym stoi zamek. Nigdy nie opuszczała swojego domu, ale wiedziała na pewno, że nieopodal siedziby rodziny królewskiej leży miasto. Drzwi, którymi się tu dostała były ukryte za niewielką kępa drzew i krzewów, która całkowicie osłaniała je od wścibskich spojrzeń. Było oczywiste, że ten kto używał drzwi nie chciał, by ktokolwiek o nich wiedział. Wyszła z niewielkiego zagajnika i zobaczyła, że całkiem niedaleko stoją skromne zabudowania niewielkiego gospodarstwa, być może stojącego na obrzeżach miasta, które księżniczka obrała za cel tej niecodziennej podróży. Nie bała się, że zostanie rozpoznana, bo przecież nikt z poddanych nigdy jej nie widział. Wiedziała też, że nikt w zamku nie będzie jej szukał aż do kolacji. Ruszyła więc polna drogą, biegnącą obok gospdarstwa. Ominęła je i juz po kilku minutach marszu ujrzała przed sobą pierwsze zabudowania miejskie.
Komentarze (4)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania