Krótka historia rybaka
Żółty kaptur płaszcza przeciwdeszczowego skrywał ponurą twarz, a jasne oczy obserwowały powoli podnoszącą się sieć. Pustka. Kolejny połów zakończony klęską. Wściekły kopnął w zardzewiałą powierzchnię łajby, klnąc przy tym siarczyście.
- A może by tak? - zapytał sam siebie - Nie... Te są na specjalne okazje... Czyli kiedy? Dobra! Jak ta przynęta nie zadziała...
Otworzył ładownię i zanurzył się w jej mrok. Na podłodze leżały cztery nagie kobiety. Związane, zakneblowane i sine z zimna. Jazgot stłumionych głosów go nie wzruszył, przyzwyczaił się już. Podnosił się za każdym razem gdy wchodził, ale wystarczył kopniak i zapadała cisza. Złapał pierwszą z brzegu za włosy i ciągnąc po schodach, wywlukł na pokład. Powoli wyciągnął knebel z spękanych ust.
- Pomocy!
Cios w twarz przemienił krzyk w zduszony jęk.
- Spłoszysz ryby - syknął z obłędem w oczach.
Chwycił metalowy hak, będący zwieńczeniem długiej liny i przyłożył do bladej skóry. Łzy przerażenia rozmazywały błagalne spojrzenie. Powoli wbił chłodne żelazo w podbródek dziewczyny. Zachłysnęła się krwią, gdy ostrze rozerwało tkanki i spenetrowało język. Zalała się szkarłatem, tworząc makabryczny śliniak na gołym ciele. Łapała się za twarz, gulgocząc w strumieniach krwi, co tylko dodatkowo rozbawiło mężczyznę. Rybak wypchnął ją za burtę, po czym spokojnie obserwował taflę morza. Liczył na udany połów, w końcu to jego specjalna przynęta.
Komentarze (11)
Bardzo groteskowe, ale widzę w tym również głębię. zostawiam 5
Dziękuję.
Muszę przyznać, że świetne. Pomysł i rozwinięcie.. no super pomysł. Ode mnie 5, nic innego
Dziękuję. Kontrast podobny do tego, który Ty zastosowałaś w swoim tekście :)
"- A może by tak? - zapytał sam siebie" - tutaj w sumie postawiłabym wielokropek, bo to tak jakby urwana myśl, ale to tylko sugestia, więc zrobisz, jak uważasz :)
O rany, co za obrzydlistwo :( W pozytywnym sensie oczywiście, bo tego akurat się nie spodziewałam. Widzę, że lubisz znęcać się nad kobiecymi postaciami, w ostatnim tekście też jedna martwa leżała w wannie xD Nie no, tak sobie żartuję tylko. Tekst bardzo dobrze napisany no i rzeczywiście nieszablonowy. Zostawiam 5 :)
Historia rzeczywiście krótka, ale udało Ci się dokładnie zobrazować grozę sytuacji 5 : )
"wywlukł na pokład" - wywlókł - taka drobnostka się wkradła ;)
Sam tekst genialny w swej prostocie - wszystko na swoim miejscu, nie potrzeba nic więcej, zatem również zostawię piątkę. :)
Faktycznie krótko, ale ciekawie. Bardzo podoba mi się to, w jaki sposób ukazujesz hmm... powiedziałabym może nawet makabryczne sceny. Potrafię dokładnie wyobrazić sobie całą sytuację, ten obraz.
,,Podnosił się za każdym razem (przecinek) gdy wchodził". Oczywiście 5:)
Zgadzam się z Lucindą. Świetnie obrazujesz przedstawiane sceny. Sądzę, że może nawet za dobrze... zasłużone 5.;)
Piątak za krótką i zwięzłą makabrę :)
O matuchno! To było straszne. 5
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania