Krótka przerwa w życiu –– yanko wojownik
Odpuszczam. Ból łagodnieje i już się nie duszę.
Serce nie bije. Jest ciepło, jest dobrze.
Dźwięk muzyki z dala, widzę wszystko wokół, tak jednocześnie.
Mogę przemierzać przestrzeń, ale nie przemierzam.
Widzę siebie obok - nie ruszam się.
Uświadamiam sobie stan, na spokojnie myślę.
Nie - nie chcę jeszcze.
Może spróbować wtłoczyć powietrze - spróbuję.
Biorę w bezmiar bolesny wdech, serce rusza z bólem, rozrywającym pierś.
Zakrztuszam się krwią, ale mam trochę tlenu - myślę przyziemniej.
Biorę drugi bolesny wdech i kolejne.
Leżę, jestem po powrocie.
To jeszcze nie ten czas, to tylko przerwa w życiu.
Komentarze (12)
To przypomina mi te opisy ludzi, którzy podczas operacji obserwowali sale i lekarzy gdzieś z góry, mimo że byli w narkozie, to byli całkowicie przytomni i świadomi, jak ich kroją.
Tak, to na podstawie pierwszej przeżytej śmierci.
Nie mam pojęcia zielonego, ktoś raczej rzadko przeze mnie odwiedzany, albo jakiś zupełnie nowy autor.
I przeze mnie.
a to sam siebie nie odwiedzasz? bo na Ciebie stawiam : )
Trafiłam : ) HUUUURA
Angela, No właśnie - nie mam pojęcia w jaki sposób, to był mój "pewniak" na nietrafienie przez nikogo:)
yanko wojownik za cicho siedziałeś : )
Angela, Aha:)
yanko wojownik opada mi przy tobie szczęnka. Czy my się na pewno znamy???
Zupełnie nie wiem -Arysto?
Zaraz idę→ a a kotki dwa, ale Gratuluję takiego tekstu Woyu! Cenię wszechstronność. Potrafisz inaczej,jak chcesz:))
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania