"a na placach wyrastał fioletowy kozi łeb" - plecach, jak mniemam :)
Niezaprzeczalnie moje klimaty. Część zajechała intrem do filmu/gry. Widziałam oczami wyobraźni kinową scenkę, w której monstrum rzuca się do skoku, gwałtownie zbliża do kadru, scena się urywa i na ekranie pojawia się mrocznie stylizowany tytuł "Kruczy dziób" i głos narreatora: w kinach/na PC od X/X/X :D Niezaprzeczalnie zaintrygowałeś! Czekam na premierę ;3 Piąteczka.
Dziękuje za komentarze, jesteście cudni :3 Zrewanżuje się, jak tylko miną te przeklęte upały, bo ma produktywność wynosi zero :P Dzięki jeszcze raz, praise the Sun! \[T]/
Na razie działo się niewiele, więc wiele mieć do powiedzenia nie będę, ale opisy były ciekawe, naprawdę dobrze się je czytało. Jeśli jednak coś zwróciło moją uwagę, to te bizony, które umierały przy poczęciu... Zrozumiałabym, gdyby umierały przy porodzie,ale tak to trochę dziwnie :P Ciekawa była ta chimera. No i chyba czepiać już się nie będę, bo tam brakowało zaledwie dwóch przecinków, no i ta kropka na końcu jednej jedynej wypowiedzi na koniec mi się nie podoba, ale to tyle. Cóż, pozostaje mi chyba czekać na ciąg dalszy, jeśli się pojawi :D
Niespodziewany, ale jakże mile widziany gość :o Przecinki? Toż już toczyłem batalię z tym cholerstwem i miałem nadzieję, że wygraną XD No cóż, krucjata trwa dalej ;) Dziękuję za odwiedziny :3
Jared, oba zdania, w których brakuje przecinka są w jednym akapicie, pierwszym po gwiazdce i to raczej z nieuwagi. Widać, że zadbałeś o interpunkcję, bo zapis jest taki, że tych błędów mogłaby być niezliczona ilość, a tutaj jeden Ci umknął w ogóle w zdaniu, w którym dwa razy występowały zdania podrzędne rozpoczęte od ,,by" i przed jednym był przecinek, a przed drugim nie, więc wiesz, niewielki błąd :D
A z tymi bizonami to nie miało być tak, że ojciec umiera przy poczęciu, a matka przy porodzie? Bo ktoś tę ciążę musi donosić, nie? XD W każdym razie, Tyś jak ta chimera - nigdy nie wiadomo, czego się po Tobie spodziewać, no i tak, jedna 5 była ode mnie, mogę się przyznać. ;)
Kurczę, naprawdę świetny tekst. Opisy tak soczyste, że przechodzą dreszcze, a akcja tak dobra, że nie można oderwać wzroku. Przyznam, jestem pod wrażeniem i powiem tylko: ŁAŁ.
Czekam na ciąg dalszy, bo kontynuacja zapowiada się co najmniej ciekawie.
Pozdro i w ogóle.
"- Znaj łaskę Sędziego. – rzekł Valis." - kropka przed półpauzą całkowicie zbędna. Trochę mnie dziwi, że popełniłeś taki błąd. :P
Ten jeden chciałem wytknąć, bo wydał mi się dość śmieszny, ale prawdą jest, że ciężko jest się ich dopatrzeć w tym tekście. Wiedziałem, że tak będzie, więc po niego od razu sięgnąłem.
Mam jedną uwagę, mianowicie, nie jestem pewien, ale mam wrażenie, że przez opisywanie tej chimery jako coś z podręcznika, a następnie nieco większy opis tej właśnie książki trochę zwolniły dynamizm. Bestia pojawiła się, a my jesteśmy wciągani w wir akcji, podniesione jest tempo, a tutaj wyskakuje wiedza, która może być zbędna w takich szczegółach. PO walce z chimerą byłby na to odpowiedni moment. Takie moje odczucie.
Spodziewałem się u ciebie czegoś rodem z Dark Souls, a dostałem jego nieco więcej Wiedźmina. Mimo to nie zawiodłem się, a wręcz zainteresowałem. Nie często tak mam, więc jeśli wstawisz kolejne części, z pewnością zajrzę tutaj, by sięgnąć po dobrą prozę sprawdzonego autora. ;)
Hahaha, mi też ten tekst przywodzi na myśl Wiedźmina :)
Ale, hej, nazwać młot "bec-de-corbeau" pachnie mi profanacją xD
Serio, może to mój "profilowy" odchył, ale jakoś ta elegancka nazwa nie pasuje mi do ciężkiej, oburęcznej broni, jaką jest młot.
Aha, no i mam jedno, malutkie zastrzeżenie do treści:
"(...) które już zaczęłyby żer, gdyby ten ekosystem był normalny. Ale nie był normalny. Valis doskonale wiedział, że nie był normalny"
Uznaj to za czepianie się, ale potrójne powtórzenie pod rząd po prostu mi się gryzie.
Zamiast tego proponuję:
"(...) które już zaczęłyby żer, gdyby ten ekosystem był normalny. Ale nie był nornalny.I Valis doskonale o tym wiedział. " ( tam to " i " w ostatnim zdaniu nie jest konieczne)
Poza tym, całość super napisana (wszystko za Twój warsztat :) ).
Scena z umierającymi bizonami powala. Bezdyskusyjne 5 :)
Komentarze (33)
Anonimowe piąteczki... no, no, chyba ktoś Cię kocha... ;)
Yhm, nie wątpię ;)
To ode mnie te piątki, masz prawo być zazdrosna :)
Nunek, zawsze wiedziałem, że coś nas łączy XDDD
Jared, chyba musimy poważnie porozmawiać XDD
Ja nie wiem co to za zwyczaje przerywać opowieść, gdy dziać się coś zaczyna ;( 5
Cliffhangers. Zmora post-serialowej epoki :D
Jak dla mnie mały bizon bohaterem odcinka. Spodobało mi się, keep it up! :D
"a na placach wyrastał fioletowy kozi łeb" - plecach, jak mniemam :)
Niezaprzeczalnie moje klimaty. Część zajechała intrem do filmu/gry. Widziałam oczami wyobraźni kinową scenkę, w której monstrum rzuca się do skoku, gwałtownie zbliża do kadru, scena się urywa i na ekranie pojawia się mrocznie stylizowany tytuł "Kruczy dziób" i głos narreatora: w kinach/na PC od X/X/X :D Niezaprzeczalnie zaintrygowałeś! Czekam na premierę ;3 Piąteczka.
narratora*, albo lektora w sumie :D
Dziękuje za komentarze, jesteście cudni :3 Zrewanżuje się, jak tylko miną te przeklęte upały, bo ma produktywność wynosi zero :P Dzięki jeszcze raz, praise the Sun! \[T]/
Jak wszyscy, daje cudna piateczke;)
Lap!5 ;)
Proza i Neuro? :o Czyżby ktoś zmieniał branżę? ;) Dziękuję bardzo :P
Jared to ja nie czytam i nie komentuje prozy? Wsrod moich kilku tys komentatary zmajdzesz co najmniej kilkaset odnosmie opowiadan.
W takim razie mój błąd, pardą :P
Jared sra;)
*srą
Ciekawie opisujesz, obrazowo i pomimo bogatego zasobu słów, czyta się lekko. Co najważniejsze - po zakończeniu chcę się czytać dalej. Piendź i pozdro
Na razie działo się niewiele, więc wiele mieć do powiedzenia nie będę, ale opisy były ciekawe, naprawdę dobrze się je czytało. Jeśli jednak coś zwróciło moją uwagę, to te bizony, które umierały przy poczęciu... Zrozumiałabym, gdyby umierały przy porodzie,ale tak to trochę dziwnie :P Ciekawa była ta chimera. No i chyba czepiać już się nie będę, bo tam brakowało zaledwie dwóch przecinków, no i ta kropka na końcu jednej jedynej wypowiedzi na koniec mi się nie podoba, ale to tyle. Cóż, pozostaje mi chyba czekać na ciąg dalszy, jeśli się pojawi :D
Niespodziewany, ale jakże mile widziany gość :o Przecinki? Toż już toczyłem batalię z tym cholerstwem i miałem nadzieję, że wygraną XD No cóż, krucjata trwa dalej ;) Dziękuję za odwiedziny :3
Jared, oba zdania, w których brakuje przecinka są w jednym akapicie, pierwszym po gwiazdce i to raczej z nieuwagi. Widać, że zadbałeś o interpunkcję, bo zapis jest taki, że tych błędów mogłaby być niezliczona ilość, a tutaj jeden Ci umknął w ogóle w zdaniu, w którym dwa razy występowały zdania podrzędne rozpoczęte od ,,by" i przed jednym był przecinek, a przed drugim nie, więc wiesz, niewielki błąd :D
Jakbyś szukała pracy, to polecam językoznawstwo na UAM, bo brakuje wykładowców ;) Dzięki wielkie :D
Ojej, językoznawstwo... to chyba za wysokie progi :D
A z tymi bizonami to nie miało być tak, że ojciec umiera przy poczęciu, a matka przy porodzie? Bo ktoś tę ciążę musi donosić, nie? XD W każdym razie, Tyś jak ta chimera - nigdy nie wiadomo, czego się po Tobie spodziewać, no i tak, jedna 5 była ode mnie, mogę się przyznać. ;)
Nie oddam Ci tej piątki za Chiny ludowe XD
Podoba mi się tytuł, zaciekawiła mnie chimera. Ładne opisy. Historia trochę sucha. 4 :)
Kurczę, naprawdę świetny tekst. Opisy tak soczyste, że przechodzą dreszcze, a akcja tak dobra, że nie można oderwać wzroku. Przyznam, jestem pod wrażeniem i powiem tylko: ŁAŁ.
Czekam na ciąg dalszy, bo kontynuacja zapowiada się co najmniej ciekawie.
Pozdro i w ogóle.
DZIĘKUJEM, mister Buczybór :D Zmotywowałeś mnie, chłopie :3
Jared Ta. Motywacja przede wszystkim. Właśnie po to są komentarze.
Więc... Wooow.
Zajebiste, mięsne, twarde i (tak wiem, powtórzenie) ponownie zajebiste. Dobry kawał(ek) dobrego dark.
Wincyj..
"- Znaj łaskę Sędziego. – rzekł Valis." - kropka przed półpauzą całkowicie zbędna. Trochę mnie dziwi, że popełniłeś taki błąd. :P
Ten jeden chciałem wytknąć, bo wydał mi się dość śmieszny, ale prawdą jest, że ciężko jest się ich dopatrzeć w tym tekście. Wiedziałem, że tak będzie, więc po niego od razu sięgnąłem.
Mam jedną uwagę, mianowicie, nie jestem pewien, ale mam wrażenie, że przez opisywanie tej chimery jako coś z podręcznika, a następnie nieco większy opis tej właśnie książki trochę zwolniły dynamizm. Bestia pojawiła się, a my jesteśmy wciągani w wir akcji, podniesione jest tempo, a tutaj wyskakuje wiedza, która może być zbędna w takich szczegółach. PO walce z chimerą byłby na to odpowiedni moment. Takie moje odczucie.
Spodziewałem się u ciebie czegoś rodem z Dark Souls, a dostałem jego nieco więcej Wiedźmina. Mimo to nie zawiodłem się, a wręcz zainteresowałem. Nie często tak mam, więc jeśli wstawisz kolejne części, z pewnością zajrzę tutaj, by sięgnąć po dobrą prozę sprawdzonego autora. ;)
Oh, DS mam po kokarde przez pana Pontiff-where-is-my-fucking-stamina-Sulyvahn :P dzieki za komentarz :D
Hahaha, mi też ten tekst przywodzi na myśl Wiedźmina :)
Ale, hej, nazwać młot "bec-de-corbeau" pachnie mi profanacją xD
Serio, może to mój "profilowy" odchył, ale jakoś ta elegancka nazwa nie pasuje mi do ciężkiej, oburęcznej broni, jaką jest młot.
Aha, no i mam jedno, malutkie zastrzeżenie do treści:
"(...) które już zaczęłyby żer, gdyby ten ekosystem był normalny. Ale nie był normalny. Valis doskonale wiedział, że nie był normalny"
Uznaj to za czepianie się, ale potrójne powtórzenie pod rząd po prostu mi się gryzie.
Zamiast tego proponuję:
"(...) które już zaczęłyby żer, gdyby ten ekosystem był normalny. Ale nie był nornalny.I Valis doskonale o tym wiedział. " ( tam to " i " w ostatnim zdaniu nie jest konieczne)
Poza tym, całość super napisana (wszystko za Twój warsztat :) ).
Scena z umierającymi bizonami powala. Bezdyskusyjne 5 :)
Pozdrawiam :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania