Krwawa mery
Śnię i się ślinię
że wycinam Jej imię
rylcem na papierze
a w gębie mam pierze
Rwę nici z pierzyny
tej mojej dziewczyny
na pierwsze czynniki
na wielomyślniki
i myślę że wyślę
wyryte skowytem
na miękkim papierze
jak z sennej mary
wprost do mojej Mary
te krwawe litanie
Komentarze (11)
Mroczniejsze klimaty jak widzę. Wiersz dobry, jednak czekam na prozę (może nawet w podobnych klimatach). Allons-y!
Może w weekend
Jak bóg da :)
Jakby co to też czekam na prozę. 5
no, nawet, nawet
Jedyne co wieje patolem w tychTwoich opach-wierszopodobnychpoezjikupowo to to że ciągle to jest poezja kaowa
A dłuższych wersów też nie umiesz wymyślec, bo wolisz pisać szybciutko
Ale masz tą piątek
Ja tylko znam krwawą merry jako drink. Dobry na klina. I może twoja Merry też na klina dobra.
W stylu Nuncjusza Nuncjusz napisał (musiałem wpierw sprawdzić, czy to nie klon "nunciusz". Już raz się pomyliłem). Krótko i dosadnie... ale dobre. Masz 5.
Klon nunciusz najprawdopodobniej zbanowany
ale trafiają się jeszcze tacy, co zakrywają sobie gębę moim awatarem
nie wiem, co się dzieje na tym opowi ostatnio :)
Jak to, co? Walka buldogów. Każdy chce być na wierzchu ;)
Interesujące nawiązanie do historii Krwawej Mery :) 5
Ciąg nieprzerwanej, pomimo, że na wersy pociachanej, myśli. Ciagi myślowe są spoczi. Aż mię na rymy bierze łod tej Twej twórczości. Chyba nigdy nie piłam Krwawej Mery :(
Uuuu chujowe to ;)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania