Poprzednie częścikrzesło, które zgubiło człowieka
Pokaż listęUkryj listę

krzesło, które wybrało się na księżyc

krzesło

stało

przy stole

cztery nogi

jedno oparcie

i wielka

ochota

na coś innego

o północy

wstało

bez człowieka

bo ile można

czekać

aż ktoś

usiądzie

i wyszło

przez balkon

na noc

pierwsze piętro

drugie niebo

trzecia gwiazda

czwarte

już nie wiadomo

krzesło

leciało

bokiem

jak mebel

który pomylił

grawitację

z windą

po drodze

minęło

gołębia

w piżamie

– dokąd?

– na księżyc

– po co?

– posiedzieć

gołąb

pomyślał

i poleciał

za nim

księżyc

był pusty

więc krzesło

usiadło

na księżycu

i pierwszy raz

w życiu

miało

na czym siedzieć

dziwne

ale wygodne

ziemia

z dołu

wyglądała

jak talerz

zupy

a oceany

jak plamy

po herbacie

krzesło

westchnęło

i zatęskniło

za kuchnią

wróciło

nad ranem

przez chmurę

przez komin

przez sen

wprost

na dywan

rano

usiadłem

na nim

i poczułem

coś zimnego

pod ręką

spojrzałem

a tam

mały księżyc

schowany

w szczelinie drewna

od tamtej pory

kiedy siedzę

przy stole

nocą

krzesło

lekko skrzypi

i patrzy

w stronę okna

jakby znów

czekało

na odlot

a ja

udaję

że nie widzę

bo jeszcze

gotowe

zabrać mnie

ze sobą

Średnia ocena: 3.6  Głosów: 7

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania