Uwaga, utwór może zawierać treści przeznaczone tylko dla osób pełnoletnich!
Krzyk i cierpienie
PONIŻSZY TEKST JEST PROWOKACJĄ
cierpienie jest rozkoszą
boisz się
krzyczysz
strach mnie podnieca
czujesz ból
zniewolona
kolejne uderzenia pejcza
zostawiają blizny
purpurowe
krzycz coraz głośniej
masturbuję się
podniecony
lubię zadawać ból
związanym dziwkom
bezlitośnie
ciało przeszywają drgawki
kolejne ciosy
wrzeszczysz
jesteś bezbronną niewolnicą
obolała naga
cierpisz
Komentarze (70)
Specjalnie podpuściłem Was do wystawiania ocen niedostatecznych. Szkoda, bo liczyłem na ciekawe komentarze. Teraz wiem, że nie będę pisał okropnych wierszy, tylko „dobre”, grzeczne, pogodne i wesołe, bo nie lubicie i nie tolerujecie wulgarnych i zboczonych wierszy. I dobrze. Niech tak będzie. Zgadzam się z Wami.
Biorąc pod uwagę ilość pał stwierdzam, że moja prowokacja się udała. Zamiast ostrych wierszy będę pisał ładne. Przekonaliście mnie. Jestem tego pewny.
To, że nie będziesz pisał "brzydkich" wierszy, już obiecywałeś. Poza tym wiersz nie odbiega szczególnie od reszty Twoich publikacji, czy to stylowo, czy tematycznie, więc trudno to nazwać prowokacją czy eksperymentem. To po prosty Ty.
Pomijając kwestię na ile to w ogóle jest wiersz, ani tu przemocy, ani zboków, przekleństw, sadyzmu, pornografii czy wulgarnych scen. Są słowa, które w pewien sposób nacechowane istnieją w słownikach, ale zwyczajne przytaczanie wyrazu nie wiąże się z przeniesieniem znaczenia czy kontekstu. To tak, jak różnica między "kurwa" a "TY KURWO!". Samo wspomnienie masturbacji czy biczowania nie czyni tekstu pornograficznym czy sadystycznym.
Na dobrą sprawę nawet nie wiesz, do kogo teraz mówisz. Walczysz z jakimiś bezimiennymi duchami, które tu wbijają i wstawiają oceny, ale słowem się nie odezwą. Oni nawet tego nie czytają. Ani tych komentarzy, ani samego tekstu. Daj sobie z tym spokój, bo wojny i tak nie wygrasz, choć sam jeden na polu bitwy stoisz.
Pisz, co chcesz, tylko zwróćże uwagę na przydatne uwagi komentujących i postaraj się z nich coś wyciągnąć. A w razie potrzeby pytaj na forum. Spróbuj zrobić cokolwiek, żeby ludzie mieli powód do zachwalania tych publikacji. Daj spokój z tą "kontrowersją" czy sadomasochizmem, bo nikt tego nie czuje, nawet Ty. Jeśli masz jakieś zboczenia i chcesz sobie o nich pisać, to pisz. Albo przerzuć się na jakiś portal, gdzie takie opowieści się wkleja na porządku dziennym.
Tutaj tylko niepotrzebnie się stresujesz i frustrujesz, chłopaku.
Przez rok i trzy miesiące byłem na innym portalu, ale musiałem zrezygnować. Potraktowano mnie jak trędowatego. Wyzwano od grafomanów. Po prostu się starałem. Było mi przykro. Musiałem odejść, bo czułem tam się źle i panowało na wspomnianym portalu literacko – edukacyjnym Towarzystwo Wzajemnej Adoracji. Miałem w końcu dość tego gówna. Wróciłem wtedy na Opowi, ale niestety znowu denerwuje mnie SS, którego nie cierpię.
Napisałeś „Tutaj tylko niepotrzebnie się stresujesz i frustrujesz, chłopaku”. Masz rację. Od dłuższego czasu jest mi źle na Opowi. Czuję się lekceważony, wyśmiewany i mobbingowany.
Nie jestem żadnym zboczeńcem, tylko normlanym 34-latkiem, który jest zarozumiały i bardzo nie lubi krytyki. Taki już jestem i nic na to nie poradzę.
Jak to mówią – czas zejść ze sceny. Znowu. Trudno. Pora się pożegnać na dłużej z pisaniem. Zajmę się malowaniem i grą na keyboardzie. Będę pisał utwory dla najbliższych, ale nie będę ich publikował na żadnym portalu. Za dużo ran, które muszą się zagoić.
Drogi RXA, KOLEDZY i KOLEŻANKI, czas się pożegnać. Może kiedyś do Was wrócę, ale tak szczerze to w sercu tego nie chcę.
Pozdrawiam wszystkich serdecznie
Vampire Fangs
P.S.
Nie gniewam się na już na SS, ale i tak go nie cierpię😉
Jeśli od lat próbujesz i piszesz, a rezultaty są, jakie są, to gdzieś leży problem. Dziwi mnie, że jesteś ścisłowcem, bo zawsze wydawało mi się, że takim łatwiej trzymać się prostych reguł, co pomaga między innymi w pisaniu.
Mógłbym Ci wkleić tutaj każdą instancję Twoich wahań nastrojów, nastawienia czy planów, ale nie wypada prać takich rzeczy publicznie. Dziękujesz za rady, ale nijak się do nich nie stosujesz. Twierdzisz, że poprawiasz i piszesz lepiej dzięki nim, ale nikt tego nie widzi. Raz porzucasz lirykę, żeby skupić się na mniej wyśmiewanej prozie, później porzucasz prozę, żeby wrócić do wierszy. Skup się na czymś. Pisałeś, że masz masę hobby, więc pewnie wiesz, że na czynnościach trzeba się skupić, żeby się ich wyuczyć. Z pisaniem jest podobnie.
Skoro i tak wszyscy po Tobie jadą, to mógłbyś równie dobrze wklejać drabble czy opowieści po jednym akapicie, żeby łatwiej się czytało, żeby szybciej można było poprawić czy wytknąć błędy, żebyś miał krótkie i jasne przykłady co robić, czego nie robić i tak dalej. Choćbyś miał jeden akapit poprawiać i wklejać po sto razy, aż nawet taki Łabądek nie będzie się miał do czego przyczepić.
Takie wrzucenie tekstu, czekanie na jedynki i edytowanie po paru godzinach, że to w sumie dla beki, nijak nie pomaga. Kto chciał i mógł, już przeczytał. Nikt nie będzie zaglądał licząc na aktualizację, a same oceny wszyscy mają gdzieś. No może poza Tobą. Jakbyś się wykazał autentycznym zaangażowaniem w stworzenie swojego warsztatu, to i w komentarzach ktoś by na pewno to docenił.
Wyluzuj i spokojnych lotów, gdziekolwiek zmierzasz. Oby Cię echolokacja nie zawiodła.
Dobrze, że zgasiłeś psychopatię, nie dając upustu.
Problem nie jest w krytyce, tylko w tobie, co sam przyznałeś. Po pierwsze:
"Moją pietą achillesowa jest fakt, że nie czytam książek. Inspiracje biorę z krwawych filmów i gier."
Inspiracja to pomysł, a te możesz mieć z dowolnego miejsca. Tylko fakt, że nie czytasz książek, oznacza, iż nie wiesz, jak przekuć pomysł w tekst.
Po drugie:
"Nie jestem żadnym zboczeńcem, tylko normlanym 34-latkiem, który jest zarozumiały i bardzo nie lubi krytyki."
Nie lubisz krytyki i jesteś zarozumiały, więc po co wystawiasz teksty na krytykę? Nie chcesz jej, to pisz do szuflady. Krytyka ma pomagać, ale tobie nawet pokazanie błędów nie pomaga, bo nie chcesz ich poprawiać. Błędne koło, ale winny jest tylko jeden.
PS Na którym portalu potraktowano cię jak trędowatego?
Przez twoje kokieterie biedny vampire postanowił udać się na wyganie. Złamałaś mu serce.
Wszak ja zawsze miła i łagodna... i zanim coś napiszesz, dobrze to sobie przemyśl : )
"Pierwsza zasada klubu walki – nie rozmawiajcie o klubie walki. Druga zasada klubu walki – nie rozmawiajcie o klubie walki. Trzecia zasada klubu walki – kiedy ktoś mówi „stop” albo puszcza farbę, koniec walki. Czwarta zasada klubu walki – walczy tylko dwóch facetów. Piąta zasada klubu walki – na raz może trwać tylko jedna walka. Szósta zasada – bez koszulek, bez butów. Siódma zasada – walki trwają tak długo, ile potrzeba.
I ósma i ostatnia zasada – jeśli to jest twoja pierwsza noc w klubie walki, musisz walczyć.
Ósma i ostatnia zasada – jeśli przychodzisz tu po raz pierwszy, musisz walczyć".
Tylko jeśli piszesz wiersz, spróbuj tam umieścić chociaż trochę poezji.
W poprzednim wierszu Ci się udało. Albo w tym z przeprosinami.
Może lepiej iść w łagodniejszym kierunku, nauczyć się pisać metafory. Dopiero wtedy pójść w mrok
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania