Nastąpiła długo dojrzewająca erupcja. Nawarstwianie problemów prędzej, czy później znajdzie ujście nawet przy najbardziej stoickiej postawie. Ta wewnętrzna walka, to strach, niemoc, albo zastraszenie. Samouciszanie doprowadziło do obłędu, niedowartościowania, a jednocześnie dodało skrzydeł. Niech krzyczy i wyrzuci z siebie ogień, który ją trawi. Każdy ma prawo głosu. Pozdrawiam. :)
tłumienie emocji do niczego dobrego nie prowadzi. Warto się wykrzyczeć, wypłakać, ale to w sumie nie jest proste, bo człowiek podświadomie sam sobie na to nie pozwala
Droga_we_mgle↔O tak. Wykrzyczeć umysł na zewnątrz. Odpowietrzyć. "Upuścić krew" z tego, co rani.
Nawet, gdy nadal będzie boleć, to jednak inaczej. Na zasadzie, głębokiego wydechu i wdechu, nowych sił.
Pozdrawiam🌲😊.
Komentarze (12)
najlepiej sam na sam.
Pozdrawiam 5*
Miłego dnia
Chociaż co do sam na sam... w większości przypadków się zgadzam, ale czasem może dobrze, żeby niektórzy ludzie usłyszeli nasz krzyk.
Edvarda Muncha
cul8r
😱
Dziękuję za komentarz :) też pozdrawiam
Nawet, gdy nadal będzie boleć, to jednak inaczej. Na zasadzie, głębokiego wydechu i wdechu, nowych sił.
Pozdrawiam🌲😊.
Dzięki, pozdrawiam :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania