Kulisy polityki
Stał PO-wiec i Pis-owiec,
Obie owce bardzo znane.
W swoich kręgach sznowane.
Na rewolwer ma pokrowiec,
każdy w dłoni.
Ale każdy z nich spudłował.
Rikoszetem bach! w paliwo.
O ironio! Winne piwo!
Lecz żaden nie pokutował.
Teraz jeli się za bary.
Każdy próbuje przepychać.
Z środka drogi rwala spychać.
Dom w płomieniach, co za czary?
Dalej łapią się za głowy.
Owca beczy.
Nie ucieczy.
Ma swój kodeks honorowy.
W płomieniach też dom drugiego.
Lecz się biją, przepychają.
Na ogniska nie zważają.
Zemsty chcą za stratę swego.
Wtem zawyje policyjna syrena.
Obydwóch zdejmuje trwoga.
Za napaści kara sroga.
Wnet dopada ich migrena.
Więc na drodze usiadają.
Twierdzą, iż w karciankę grają.
Jedzie pirat, ich rozjeżdża.
Za nim policja przejeżdża.
Tylko placki się ostały,
Co na drodze pozostały.
Ich majątki zaś spalone.
Żony z niczym zostawione.
Wnioski sami wyciągnijcie.
Albo z dala Polski żyjcie.
Naród skłucony się nie ostanie.
To najważniejsze dla nas przesłanie.
Komentarze (3)
Ale teksty polityczne to nie moja bajka. Pozdro
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania