Labirynt życia
Nie jestem żadną profetką
tylko zwykłą marionetką,
ciśniętą w życia wir,
rzucona na ziemi żwir.
Wobec systemu bezbronna,
to jest klęska dozgonna!
A wam wszystkim jest wesoło,
że życie wciąż zatacza koło.
Chciałabym stopić życia lody,
lecz pod nogami ciągle kłody.
Nadal szukam tych złotych kluczy,
labirynt życia niczego nie uczy!
Tutaj już nic zmienić nie mogę,
okropnemu światu nie pomogę.
Zapłacę najwyższą cenę,
byleby opuścić tę scenę.
Szukajcie innego kretyna!
No... gdzie kurtyna?
Komentarze (16)
Cudowny wiersz *0*
Dziękuję bardzo:D
I witaj na opowi Nelly :D
Świetna pointa. Tekst a propos naszej wczorajszej rozmowy? :D 5
Trochę tak a trochę nie. Pisałam go kilka tygodni temu, ale coś mi nie pasowało, więc po wczorajszej rozmowie go trochę zmieniłam. Dzięki ;)
Nadal szukam tych złotych kluczy,
labirynt życia niczego nie uczy!
No, jestem na tak! 5 :)
Dziękuję Ci Ren ;D
"okropnemu światu, nie pomogę." - bez przecinka, chyba że chciałaś tutaj wstawić wtrącenie, ale jednak bez niego wydaje mi się lepiej
"byle by opuścić tę scenę." - byleby*
Fajnie wyszło, zwłaszcza końcówka. Coś mi się zdaje, że często nawiązujesz do teatru :) Zostawiam 5.
Owszem zdarza mi się nawiązać do teatru. Dziękuję bardzo ;)
Jak najbardziej pozytywny odbiór. Puenta była doskonała : ) 5
Dziękuję Ci pięknie ;)
Genialne zakończenie i ogólnie ładny wiersz, 5 :)
Dziękuję little girl ;D
Przewrotne bardzo :) 5
(ten "kretyn") :)
Dziękuję Neurotyku, miło, że osiągnęłam zamierzony cel, miało być przewrotne ;)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania