Laleczka
To już nie jest drewniana marionetka
lecz plastikowa laleczka bez twarzy.
I tak stoi na scenie,
tłum krzyczy: Tańcz!
Ona tańczy,
coraz szybciej,
kręci się, skacze!
A w tym szaleńczym tańcu
wzrokiem kogoś szuka wciąż.
Gdzie są Twoi przyjaciele?
Gdzie kochająca rodzina?
Gdzie się podział wierny Ken?
Powiem Ci gdzie są;
jedni toną w alkoholowym bagnie,
tamci zagubieni na tytoniowym polu,
inni żyją w swojej wyobraźni.
Wszyscy bezradni i zagubieni.
Słabi, tak jak Ty.
Ty nawet nie wisisz na sznurkach.
Żyjemy w cywilizowanym świecie,
to kable krępują Twoje ruchy.
Zaplątana padasz na scenę,
nikt nie poda Ci ręki,
jesteś wyszydzana przez własną publiczność.
Tłum się tylko śmieje.
Komentarze (26)
Na pech świata, takich lalek jest coraz więcej.
Daje 5.
Tina12 dziękuję bardzo. :)
Ładny wiersz, choć o wydźwięku niezbyt pozytywnym. Ten brak twarzy przywołuje na myśl taką uniwersalność, każdy może stać się taką lalką, bo nie ma nic, co odróżniało by ją od innych, może być jedną z wielu. W głowie widziałam taką właśnie zwyczajną osobę, która stara się robić to, co uważa, że powinna, próbuje za wszelką cenę podążać za światem, goni za tym ogółem i nawet nie zauważa, kiedy zaczyna się w tym zatracać i upada. To jedna z moich wizji, przypadkowa, może nie najbardziej trafna, ale pierwsza, jaka mi się nasunęła, znalazło by się ich jeszcze trochę, ale pewnie powstał by z nich nudnawy, długi wywód, który sobie dziś odpuszczę, zostawiam 5 :)
Oj tam znowu nudnawy, wiesz że uwielbiam Twoje długie komentarze. Interpretacja jak najbardziej trafna. ;D Dziękuję bardzo. :D
Wyszła z tego bardzo prawdziwa i niestety mało optymistyczna metafora dzisiejszego świata, przepełnionego wieloma podobnymi "lalkami", zatracającymi się w konformizmie i codziennym pędzie życia na tyle, by zapomnieć, kim są i kim chcieliby być. Ten brak twarzy również bardzo znamienny. Podoba mi się, że zbudowałaś z tego bardzo wymowną historię, niejako ku przestrodze. 5. ;)
Dziękuję uprzejmie Alfonsyno :D
I ja daję 5 i muszę się zgodzić z Tinka12 że takich lalek jest coraz więcej ojców pijący, a przy tym znęcających się na swoimi bliskimi niestety okrutna rzeczywistość, ale jakże prawdziwa.
Dziękuję bardzo Margerita :D
Fajnie i prosto o życiowym teatrze :) Tak, zgodzę się z przedmówczyniami, to jest dla mnie metafora dzisiejszego świata, a może bardziej świata, który Cię otacza, otacza młode osoby, w naszym wieku. Tak niestety jest... Ważne, żeby w tym marionetkowym teatrze nie zatracić swojej głównej roli, jaką mamy do odegrania, roli życia...
Pozdrawiam Cię serdecznie droga Lotto :)
Dziękuję serdecznie za komentarz i za wizytę. :) Pozdrawiam również ;)
Ależ potworna wizja... Tutaj już nie ma nawet złudzeń. Podoba mi się już samo porównanie. Wiersz smutny, ale bije od niego prawda. Znów jestem pod wrażeniem. 5 :)
Dziękuję ślicznie Billie :D
Zapraszamy do wzięcia udziału w głosowaniu: http://www.opowi.pl/forum/glosowanie-literkowa-bitwa-na-rymy-bez-w478/
:-)
Piękny wiersz nawiązujący do dzisiejszej rzeczywistości tak bardzo prawdziwy i pozwalający odnaleźć siebie. Jestem pod wrażeniem :) 5
Dziękuję bardzo. :)
Chyba pierwszy raz przeczytałam Twój wiersz i przeczytam więcej, bo bardzo ładne :) 5
Bardzo mi miło :D Dziękuję bardzo ;)
Bardzo ciekawe zestawienie lalki - tej naiwnej, dziecięcej - z tą dorosłą; zdominowaną, żyjącą wciąż na cudzych usługach. Przykry obrazek, ale bardzo zgrabnie ujęty, pomimo wszystko dość subtelnie, a jednak poruszający struny serca. Zostawiam 5 :)
Dziękuję bardzo Rasiu :D
"Zaplątana padasz na scenę,
nikt nie poda Ci ręki,
jesteś wyszydzana przez własną publiczność.
Tłum się tylko śmieje."
Cały dobry, końcówka najlepsza! 5 poszło:)
Dziękuję pięknie Ritha. ;)
Że mnie tutaj wcześniej nie było i takiego cudeńka nie przeczytałam i ode mnie 5 :)
Dziękuję pięknie Karolko :D
Ach, to i ja się dorzucę! :D 5 :)
Bardzo mi miło! Dziękuję uprzejmie ;)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania