LBnD - 3 - Tajemnica Alkowy
Wyobraźnię opanowało mu diabelskie opętanie, które wyginało ich ciała w piekielne figury. Języki grzeszyły w miejscach nieprzyzwoitości, w słowach pełnych zachwytu własną lubieżnością. Na moment zachłysnął się słonym potem jej ciała; widział, jak klęczy przed nim z błaganiem o pokarm. Czuł, jak rzeźbi palcami wiraże zakrętów, próbując ukryć własne istnienie w zapisie płomiennej pieśni, jak zjawa wśród padającego śniegu. W jej oczach ujrzał, że nie jest dziś pierwszym, który snuje podobne fantazje. Hrabia stał w drzwiach salonu i czekał, by usłyszeć, jak bije mu serce w oczekiwaniu przebudzenia.
— To nie czytelnia, zaplami pan strony! — kioskarka wyrwała mężczyźnie książkę z dłoni.
Komentarze (1)
Perfekcyjnie! 😁
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania