LBnD - 7 - Bilet

Mógłbym być Józefem, stolarzem z pod Betlejem, mógłbym być mesjaszem ubogo urodzonym, mogłem być człowiekiem na drodze porzuconym - jestem tylko biletem wczoraj wyrzuconym.

 

Zaopiekuj się mną, wykorzystaj, przerwij, sprawdź - daj mi poczuć się potrzebnym, daj mi uczknąć życia. Wiem doskonale, że wartość moja jest ulotna, wiem też, że ważność przemija jak uroda, ale nie wiedziałem jaka czeka mnie droga.

 

Leżę tutaj samotnie - pośród traw i śmieci, Leżę i czekam na przygodę. Przez wiatr poderwany lecę ku niebu, ale spadnę tak nie sfornie w odchylań, cień. Tam zostanę by zniknąć jak wczorajszy dzień…

Średnia ocena: 3.4  Głosów: 5

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (2)

  • kigja 3 godz. temu
    Witamy nowe drabble w zabawie!🥰

    bibitutu,
    Teraz nie mam czasu, więc szybciutko napiszę, że program:
    https://m.ile.liter.pl/ile-slow/
    obliczył 92 słowa, ale z Twoją umiejętnością budowania narracji bez problemu uzupełnisz brakujące słowa.

    Zostaje jeszcze kwwstia poorawnej polszczyzny, ale o tym później napiszę.

    Tymczasem miłej soboty🙂
  • C₁₂H₂₂O₁₁ godzinę temu
    Los biletu, ale przynajmniej zaistniał.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania