LBnP 36 Ida i ognisty pan

Adelin była kobietą w średnim wieku mieszkała na obrzeżach miasta. Ludzie do niej przychodzili, po porady na temat zdrowia, ale nie tylko, bo również te dotyczące magii.

Pewnego dnia z niezapowiedzianą wizytą przyjechała jej siostrzenica Ida. Kobieta pracowała akurat w ogrodzie, gdy stanęła przed nią dziewczyna z walizką. Starsza pani podniosła głowę i nie mogła uwierzyć własnym oczom, kogo widzi.

- Ida to naprawdę ty?

- Tak babciu nic się nie zmieniłaś.

- Dziękuję, a ty za to wydoroślałaś, ale wejdźmy do środka nie będziemy stały na dworze przecież.

Po tych słowach kobiety weszły do chatki Adelin wzięła od wnuczki bagaż i za niosła na poddasze, gdzie będzie jej pokój. Dziewczyna usiadła na krześle i się rozglądała po pomieszczeniu w pewnej chwili dostrzegła książkę leżącą na półce.

Ciekawe, co w niej jest – zastanawiała się.

Ida wstaje ze swojego miejsca i podchodzi do regału, na którym spoczywa obiekt jej zainteresowania i bierze do ręki. Okładka książki była skórzana ze złoconymi zdobieniami i napisem.

- Szkoła ognia.

Adelin właśnie schodziła po schodach na dół, gdy zobaczyła, że jej wnuczka dotyka książki z zaklęciami natychmiast do niej podbiegła i wyrwała.

- To jest bardzo niebezpieczna księga i osoba niedoświadczona i nieznająca magii nie powinna jej dotykać.

- Dlaczego babciu?

- Dla ciebie lepiej żebyś tego nie wiedziała.

Idę bardzo ten zakaz zaintrygował i po kolacji, gdy starsza pani poszła spać wstała z łóżka i na paluszkach podeszła do regału, na którym spoczywała owa książka i ją wzięła, po czym wyszła na dwór.

Odeszła na bezpieczną odległość i otworzyła na pierwszej stronie, gdzie była instrukcja jak przywołać ogień.

- Abrakadabra hokus- pokus czary- mary niech stanie przede mną ognisty pan.

Niespodziewanie ziemia się za trzęsła i małe ogniki, które pojawiały się znikąd zaczęły przybierać ludzki kształt.

By w końcu stać się prawdziwym mężczyzną w z czarnymi zamiast oczu oczodołami i płonącym fraku.

- Wzywałaś mnie pani?

- Tak.

- Słucham, czego sobie życzysz?

- Pokaż, co potrafisz.

Ognisty pan złożył ręce, jak do modlitwy po czym rozstawił na boki potem znów złożył a po chwili wyleciała ognista kula. Ida była oczarowana i w taki oto sposób przywołała do życia mroczną siłę, która z jej pomocą zamierzała zniszczyć wszechświat.

Średnia ocena: 3.6  Głosów: 7

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze

  • Kocwiaczek miesiąc temu
    Magdo, przeczytaj raz jeszcze. Są literówki, przestawiony szyk w niektórych zdaniach oraz błędy w interpunkcji. Sama opowieść – bardzo na tak. Myślę, że mógłby to być dobry wstęp do serii, ponieważ zakończenie pozostawia niedosyt.
  • Magda1906 miesiąc temu
    dzięki
  • Magda1906 miesiąc temu
    jaki literówki i będzie to seria
  • Kocwiaczek miesiąc temu
    Magda1906 np. "wszyła" zamiast "wyszła". Przeczytaj ponownie. Nawet jutro, na spokojnie.
  • Magda1906 miesiąc temu
    Kocwiaczek już poprawione
  • Witamy pierwsze opowiadanie w Bitwie. Brawo! W nagrodę otrzymujesz od Literkowej 3 punkty za szybkość.
    Pozdrawiamy

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania