LBnP - 8 - Ostatnia przygoda
Mleka nie było. Zauważyłem to po dziewiątej, kiedy mały stał już w piżamie i trzymał pusty kubek obiema rękami.
Włożyłem mu kurtkę na piżamę. Pobiegł jeszcze po swoją latarkę. Do sklepu mieliśmy pięć minut. Szliśmy dziesięć.
Oświetlał chodnik, koła samochodów i własne buty. Przy każdej studzience zatrzymywał się, jakby próbował zobaczyć, co jest pod spodem.
Sklep był prawie pusty. Wzięliśmy mleko, bułkę i małe żelki, których nie mieliśmy brać. Zjadł pół bułki jeszcze przed kasą. Drugą połowę schował do kieszeni.
Wracaliśmy wolniej. Przy ciemniejszych bramach podchodził bliżej mnie. W końcu stanął.
Wziąłem go na ręce. Był już ciężki. Przełożyłem mleko do drugiej dłoni i poprawiłem go wyżej. Oparł mi głowę na ramieniu. Bułka wypadła mu z kieszeni, ale nie schyliłem się po nią.
W domu postawiłem mleko na stole. Zdjąłem mu buty, potem kurtkę. Nie obudził się.
Zaniosłem go do łóżka. Nie pamiętałem, kiedy ostatnio zasnął mi na ramieniu.
Rano zapytał, czy pójdziemy jeszcze raz po mleko.
Powiedziałem, że przecież już mamy.
Komentarze (28)
Ten mały mnie rozczula... słodki dzieciaczek
Mnie też. I rośnie skubany za szybko.
Niech rośnie, byle zdrowo i bezpiecznie... nie ma nic piękniejszego niż dobre dzieciństwo, najlepsze podwaliny pod dorosłość
Dzięki.
NinjaC .
Bądź dla niego dobry
żeby cię nie potrząsnął, gdy dorośnie.
NO!
Starszy, będę. Wolę nie sprawdzać.
Przeurocze! 5!
Dzięki :)
Jakoś mnie to tak rozczuliło, przez sposób, w jaki zostało to wszystko opisane - bo przecież tak mało tutaj jakichkolwiek ubarwiaczy, a mimo to odczułem temperaturę sceny z każdym krokiem. A najbardziej, to odczułem ciepło przy "małych żelkach, których nie mieliśmy brać". Piąteczka piątkunia
Też mnie rozbroił ten mały. Taka scenka niepozorna, a tyle w niej czułości...
Czegoś tu brakuje. Jest mleko, jest pół bułki zjedzone w pośpiechu, jest sen na ramieniu. Jest ON, jest ONO, a gdzie ...? Dlaczego sen o niewypitym mleku. O czym myśli ON jak ma ONO?
Super się czyta wasze komentarze. Dzięki 🤩
nie dziekuj
Scenka piękna. Niby taka codzienna... Ale te uczucie, tam, w niej... Takie czyste?
Tylko jedna rzecz, przy dziecku, pojęcie "za dużo mleka" nie istnieje 😉
Dobrze to ująłeś, nie dziękuję ;)
NinjaC podzienkuj
Jag, nie mogę, Galaretowy uważa, że tylko lamusy dziękują.
NinjaC a kim jest galaretowaty?
Jag, jak zaczniesz nad tym myśleć, to już przegrałeś xd
NinjaC no to przegrałem xD ej, a z tą bacciatą to było dobre, miałem pochwalić xD
Jag, Galaretowy kiedyś trzymał z Cukrem, ale potem wybrał mnie. Cukier do dziś ma o to żal i dlatego jest taka upierdliwa.
Jagu, z bacciata śmiesznie było xd
NinjaC tak z zaskoczenia wziąłeś xD
Czekaj... Kto, kuźwa? Czekaj... Aaaaaaaaaaa, ten kosmiczny.
Okej. A Grawi nie jest upierdliwa, ona jest... Sobą.
Jagu, wywołuję ją. Dawno jej nie było.
NinjaC tak, zauważyłem. Ale chyba już późna godzina
22:00 lulu
Awwwww🩷
To nie o mleko chodziło, bohaterze...
Fajnie czasem przeczytać coś dłuższego od Ciebie (choć obiektywnie wciąż jest to dosyć krótki tekst, ale nie patrzę tu obiektywnie)
Pozdrawiam~
No właśnie. Nie o mleko chodziło :) Pozdro!
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania