Jedna osoba wystarczy, by mieć dla kogo żyć. Dla mnie rodzina to także ciężki temat. Zazdroszczę ludziom, którzy dorastali w normalnych domach. O ile takie istnieją. W domu jak w domu, zawsze coś jest nie tak.
Najlepiej piło się w parkach. To były takie czasy, że jeszcze było można. Załoga zastępowała rodzinę. Dzięki buntowi nie miał do nas dostępu wszechobecny syf .
Niebanalne wersy pochodzą prosto z flaków. Pisane na wkurwie.
Napisałem to „dzieło” w dziesięć minut, na fali emocjonalnego wzburzenia. Dobrze, że to widać.
Tak reaguję na rodzinne zdjęcia. Utwór ten jest przede wszystkim ładunkiem emocjonalnym, bo poeta ze mnie żaden.
Wyciągasz jak asy z rękawa, te teksty :))
o rodzince, to można pisać i pisać, albo zapomnieć
ja zawsze byłam białą owcą :)
Fajny tekst, tylko mamy mi żal
Matka śni mi się po nocach. Nie mogę sobie z tym poradzić.
Żołędny dupek wyciąga asy :)
Wiosna i słońce. Śnieg stopniał w ogrodzie. Będzie mnie mniej. Odpoczniesz.
Białą owcą? Ja byłem i jestem czarnym baranem.
Tęsknoty za normalnością. Za ciepłem zamiast dyscypliny. Za domem, który jest bezpieczną przystanią. Domem, do którego nie musisz wracać z lękiem.
Masz rację, jest dużo uśpionego gniewu, któremu dałem ujście. Ale nie czuję się od tego lżej.
Rodziny sobie nie wybieramy, ale przyjaciół i znajomych tak. To dziwne, ale przeważnie każdy z rodzeństwa jest inny. Ma inne zachowanie i charakter i chyba stąd te nietolerowanie się, niezrozumienie, rywalizacja itp.
Jeśli nie ma zgody, to ludzie się unikają. Nienawiść na dłuższą metę jest bardzo wyczerpująca. Może trzeba próbować zrozumieć skąd się bierze? Wtedy by trzeba walczyć z przyczyną, a nie z człowiekiem. Inna sprawa jak to zrobić? Zawsze ktoś zaprzyjaźniony lub fachowiec może podpowiedzieć. Trudny temat i bolesny.
Nie cierpię, więc specjalista jest niepotrzebny. Nie chcę uzdrawiać stosunków, bo to się nie uda.
Moja nienawiść jest chłodna, nie jest afektem, lecz stanem skupienia. To nie jest pożar, który niszczy, ale lód, który utrwala i konserwuje dystans. Nawet ją lubię. Wiem, że mnie upośledza, ale pogodziłem się z tym. W życiu trzeba przejść wszystkie drogi. Nawet te ciemne. Powiesz pewnie, że każda droga powinna prowadzić do wyzwolenia i będziesz miał rację. Mi jednak jest to obojętne. Nie pragnę być wyzwolonym.
Komentarze (24)
Bo z rodziną się wychodzi najlepiej na zdjęciach... Ta. Życie to szybko weryfikuje.
Kiedyś... Mieli być wszyscy, miało być "dajcie znać jak będzie trzeba pomóc". Tak naprawdę została jedna osoba.
Ale za to jaka. Tekstu nie rozumiem, ja go czuję.
Jedna osoba wystarczy, by mieć dla kogo żyć. Dla mnie rodzina to także ciężki temat. Zazdroszczę ludziom, którzy dorastali w normalnych domach. O ile takie istnieją. W domu jak w domu, zawsze coś jest nie tak.
Beloniusz Tak. Mam podobne zdanie na ten temat.
Normalność... Dosyć ciężka definicja. Każdy widzi inaczej.
Jak mawia znajomy psychiatra - nie ma ludzi normalnych, są tylko źle zdiagnozowani :)
Beloniusz Bum, kończąc zdanie powinien upuścić mikrofon 😏
"tutaj jest wszystko inaczej, inaczej jak na widokówce, zawyły syreny fabryk, ulice są smutne i brudne"
Nieco sięgnąłem do tego starego obrazka ze starej pieśni bo czterdziestoletniej punkowej.
Klimat jest się udzielający i niebanalne wdzianko mają wersy.
Najlepiej piło się w parkach. To były takie czasy, że jeszcze było można. Załoga zastępowała rodzinę. Dzięki buntowi nie miał do nas dostępu wszechobecny syf .
Niebanalne wersy pochodzą prosto z flaków. Pisane na wkurwie.
Tam ten,; zawsze jest literacką impresją przecież...
Chujowo z tym bratem 🚲
Słowo „brat” jest zazwyczaj dobrze kojarzone. U mnie wywołuje skręt kiszek. Wariat i psychopata. Jeszcze większy niż ja.
Tytuł koresponduje z wierszem, skoro była wizja. Nadal jest (tak myślę) ładunkiem emocjonalnym...
Napisałem to „dzieło” w dziesięć minut, na fali emocjonalnego wzburzenia. Dobrze, że to widać.
Tak reaguję na rodzinne zdjęcia. Utwór ten jest przede wszystkim ładunkiem emocjonalnym, bo poeta ze mnie żaden.
Rodzina jako źródło cierpień.
Inna twarz rodziny. Wiwisekcja.
Dominika?
yhym
Ładnie.
Wyciągasz jak asy z rękawa, te teksty :))
o rodzince, to można pisać i pisać, albo zapomnieć
ja zawsze byłam białą owcą :)
Fajny tekst, tylko mamy mi żal
Matka śni mi się po nocach. Nie mogę sobie z tym poradzić.
Żołędny dupek wyciąga asy :)
Wiosna i słońce. Śnieg stopniał w ogrodzie. Będzie mnie mniej. Odpoczniesz.
Białą owcą? Ja byłem i jestem czarnym baranem.
Beloniusz
współczuję... mnie też już coraz mniej, ogród woła :)) pierwsze przebiśniegi się już pojawiły
Tak. Przebiśniegi już tu są. Ale chyba będziemy spotykać się przelotnie? Nie znikaj ze śniegiem.
Ten gniew jest gęsty, ale pod nim czuć miękkość tęsknoty. Widać pragnienie miłości, które nie potrzebuje słów.
Tęsknoty za normalnością. Za ciepłem zamiast dyscypliny. Za domem, który jest bezpieczną przystanią. Domem, do którego nie musisz wracać z lękiem.
Masz rację, jest dużo uśpionego gniewu, któremu dałem ujście. Ale nie czuję się od tego lżej.
Dziękuję za wszystkie komentarze. Pozdrawiam i macham łapą :)
Rodziny sobie nie wybieramy, ale przyjaciół i znajomych tak. To dziwne, ale przeważnie każdy z rodzeństwa jest inny. Ma inne zachowanie i charakter i chyba stąd te nietolerowanie się, niezrozumienie, rywalizacja itp.
Jeśli nie ma zgody, to ludzie się unikają. Nienawiść na dłuższą metę jest bardzo wyczerpująca. Może trzeba próbować zrozumieć skąd się bierze? Wtedy by trzeba walczyć z przyczyną, a nie z człowiekiem. Inna sprawa jak to zrobić? Zawsze ktoś zaprzyjaźniony lub fachowiec może podpowiedzieć. Trudny temat i bolesny.
Nie cierpię, więc specjalista jest niepotrzebny. Nie chcę uzdrawiać stosunków, bo to się nie uda.
Moja nienawiść jest chłodna, nie jest afektem, lecz stanem skupienia. To nie jest pożar, który niszczy, ale lód, który utrwala i konserwuje dystans. Nawet ją lubię. Wiem, że mnie upośledza, ale pogodziłem się z tym. W życiu trzeba przejść wszystkie drogi. Nawet te ciemne. Powiesz pewnie, że każda droga powinna prowadzić do wyzwolenia i będziesz miał rację. Mi jednak jest to obojętne. Nie pragnę być wyzwolonym.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania