Poprzednie częściLBnR - 2 - Rozpacz Poety

LBnR -4 - Nie było mnie na zdjęciu

Nie było mnie na zdjęciu –

akurat paliłem skręty.

Za garażami śmierdziało benzyną,

wraz z niebem błękitniałem od dymu.

 

Ustawili się grzecznie,

ubrani na pokaz w uśmiechy.

Matka stała za blisko,

ojciec był nieobecny.

Brata nienawidziłem –

w domu nie było miejsca na miłość.

 

Spierdoliłem z rodzinnej fotografii

z kieszeniami pełnymi wiatru.

Jechałem autostopem

przez sierpień i bezsenne noce.

Rozmawiałem z bezpańskimi psami;

mówiły mi o wolności,

mówiłem im, czym dla mnie jest miłość.

 

Zmęczony wolnością, wróciłem.

Na pogrzebie ojca płakałem.

Kiedy odeszła matka – odżyłem.

Brat nadal żyje.

Wiem, czym jest miłość,

dlatego nadal go nienawidzę.

Średnia ocena: 4.9  Głosów: 8

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (24)

  • JagVetInte tydzień temu
    Bo z rodziną się wychodzi najlepiej na zdjęciach... Ta. Życie to szybko weryfikuje.

    Kiedyś... Mieli być wszyscy, miało być "dajcie znać jak będzie trzeba pomóc". Tak naprawdę została jedna osoba.

    Ale za to jaka. Tekstu nie rozumiem, ja go czuję.
  • Beloniusz tydzień temu
    Jedna osoba wystarczy, by mieć dla kogo żyć. Dla mnie rodzina to także ciężki temat. Zazdroszczę ludziom, którzy dorastali w normalnych domach. O ile takie istnieją. W domu jak w domu, zawsze coś jest nie tak.
  • JagVetInte tydzień temu
    Beloniusz Tak. Mam podobne zdanie na ten temat.

    Normalność... Dosyć ciężka definicja. Każdy widzi inaczej.
  • Beloniusz tydzień temu
    Jak mawia znajomy psychiatra - nie ma ludzi normalnych, są tylko źle zdiagnozowani :)
  • JagVetInte tydzień temu
    Beloniusz Bum, kończąc zdanie powinien upuścić mikrofon 😏
  • nie mam talentu tydzień temu
    "tutaj jest wszystko inaczej, inaczej jak na widokówce, zawyły syreny fabryk, ulice są smutne i brudne"

    Nieco sięgnąłem do tego starego obrazka ze starej pieśni bo czterdziestoletniej punkowej.

    Klimat jest się udzielający i niebanalne wdzianko mają wersy.
  • Beloniusz tydzień temu
    Najlepiej piło się w parkach. To były takie czasy, że jeszcze było można. Załoga zastępowała rodzinę. Dzięki buntowi nie miał do nas dostępu wszechobecny syf .
    Niebanalne wersy pochodzą prosto z flaków. Pisane na wkurwie.
  • il cuore tydzień temu
    Tam ten,; zawsze jest literacką impresją przecież...
    Chujowo z tym bratem 🚲
  • Beloniusz tydzień temu
    Słowo „brat” jest zazwyczaj dobrze kojarzone. U mnie wywołuje skręt kiszek. Wariat i psychopata. Jeszcze większy niż ja.
  • Notopech tydzień temu
    Tytuł koresponduje z wierszem, skoro była wizja. Nadal jest (tak myślę) ładunkiem emocjonalnym...
  • Beloniusz tydzień temu
    Napisałem to „dzieło” w dziesięć minut, na fali emocjonalnego wzburzenia. Dobrze, że to widać.
    Tak reaguję na rodzinne zdjęcia. Utwór ten jest przede wszystkim ładunkiem emocjonalnym, bo poeta ze mnie żaden.
  • Domi123 tydzień temu
    Rodzina jako źródło cierpień.
  • Beloniusz tydzień temu
    Inna twarz rodziny. Wiwisekcja.
    Dominika?
  • Domi123 tydzień temu
    yhym
  • Beloniusz 6 dni temu
    Ładnie.
  • Asteria tydzień temu
    Wyciągasz jak asy z rękawa, te teksty :))
    o rodzince, to można pisać i pisać, albo zapomnieć
    ja zawsze byłam białą owcą :)
    Fajny tekst, tylko mamy mi żal
  • Beloniusz tydzień temu
    Matka śni mi się po nocach. Nie mogę sobie z tym poradzić.
    Żołędny dupek wyciąga asy :)
    Wiosna i słońce. Śnieg stopniał w ogrodzie. Będzie mnie mniej. Odpoczniesz.
    Białą owcą? Ja byłem i jestem czarnym baranem.
  • Asteria tydzień temu
    Beloniusz
    współczuję... mnie też już coraz mniej, ogród woła :)) pierwsze przebiśniegi się już pojawiły
  • Beloniusz tydzień temu
    Tak. Przebiśniegi już tu są. Ale chyba będziemy spotykać się przelotnie? Nie znikaj ze śniegiem.
  • Dusza_boli tydzień temu
    Ten gniew jest gęsty, ale pod nim czuć miękkość tęsknoty. Widać pragnienie miłości, które nie potrzebuje słów.
  • Beloniusz tydzień temu
    Tęsknoty za normalnością. Za ciepłem zamiast dyscypliny. Za domem, który jest bezpieczną przystanią. Domem, do którego nie musisz wracać z lękiem.
    Masz rację, jest dużo uśpionego gniewu, któremu dałem ujście. Ale nie czuję się od tego lżej.
  • Beloniusz tydzień temu
    Dziękuję za wszystkie komentarze. Pozdrawiam i macham łapą :)
  • Sokrates tydzień temu
    Rodziny sobie nie wybieramy, ale przyjaciół i znajomych tak. To dziwne, ale przeważnie każdy z rodzeństwa jest inny. Ma inne zachowanie i charakter i chyba stąd te nietolerowanie się, niezrozumienie, rywalizacja itp.
    Jeśli nie ma zgody, to ludzie się unikają. Nienawiść na dłuższą metę jest bardzo wyczerpująca. Może trzeba próbować zrozumieć skąd się bierze? Wtedy by trzeba walczyć z przyczyną, a nie z człowiekiem. Inna sprawa jak to zrobić? Zawsze ktoś zaprzyjaźniony lub fachowiec może podpowiedzieć. Trudny temat i bolesny.
  • Beloniusz 6 dni temu
    Nie cierpię, więc specjalista jest niepotrzebny. Nie chcę uzdrawiać stosunków, bo to się nie uda.
    Moja nienawiść jest chłodna, nie jest afektem, lecz stanem skupienia. To nie jest pożar, który niszczy, ale lód, który utrwala i konserwuje dystans. Nawet ją lubię. Wiem, że mnie upośledza, ale pogodziłem się z tym. W życiu trzeba przejść wszystkie drogi. Nawet te ciemne. Powiesz pewnie, że każda droga powinna prowadzić do wyzwolenia i będziesz miał rację. Mi jednak jest to obojętne. Nie pragnę być wyzwolonym.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania