LBnR -4 - Nie było mnie na zdjęciu
Nie było mnie na zdjęciu –
akurat paliłem skręty.
Za garażami śmierdziało benzyną,
wraz z niebem błękitniałem od dymu.
Ustawili się grzecznie,
ubrani na pokaz w uśmiechy.
Matka stała za blisko,
ojciec był nieobecny.
Brata nienawidziłem –
w domu nie było miejsca na miłość.
Spierdoliłem z rodzinnej fotografii
z kieszeniami pełnymi wiatru.
Jechałem autostopem
przez sierpień i bezsenne noce.
Rozmawiałem z bezpańskimi psami;
mówiły mi o wolności,
mówiłem im, czym dla mnie jest miłość.
Zmęczony wolnością, wróciłem.
Na pogrzebie ojca płakałem.
Kiedy odeszła matka – odżyłem.
Brat nadal żyje.
Wiem, czym jest miłość,
dlatego nadal go nienawidzę.
Komentarze (24)
Kiedyś... Mieli być wszyscy, miało być "dajcie znać jak będzie trzeba pomóc". Tak naprawdę została jedna osoba.
Ale za to jaka. Tekstu nie rozumiem, ja go czuję.
Normalność... Dosyć ciężka definicja. Każdy widzi inaczej.
Nieco sięgnąłem do tego starego obrazka ze starej pieśni bo czterdziestoletniej punkowej.
Klimat jest się udzielający i niebanalne wdzianko mają wersy.
Niebanalne wersy pochodzą prosto z flaków. Pisane na wkurwie.
Chujowo z tym bratem 🚲
Tak reaguję na rodzinne zdjęcia. Utwór ten jest przede wszystkim ładunkiem emocjonalnym, bo poeta ze mnie żaden.
Dominika?
o rodzince, to można pisać i pisać, albo zapomnieć
ja zawsze byłam białą owcą :)
Fajny tekst, tylko mamy mi żal
Żołędny dupek wyciąga asy :)
Wiosna i słońce. Śnieg stopniał w ogrodzie. Będzie mnie mniej. Odpoczniesz.
Białą owcą? Ja byłem i jestem czarnym baranem.
współczuję... mnie też już coraz mniej, ogród woła :)) pierwsze przebiśniegi się już pojawiły
Masz rację, jest dużo uśpionego gniewu, któremu dałem ujście. Ale nie czuję się od tego lżej.
Jeśli nie ma zgody, to ludzie się unikają. Nienawiść na dłuższą metę jest bardzo wyczerpująca. Może trzeba próbować zrozumieć skąd się bierze? Wtedy by trzeba walczyć z przyczyną, a nie z człowiekiem. Inna sprawa jak to zrobić? Zawsze ktoś zaprzyjaźniony lub fachowiec może podpowiedzieć. Trudny temat i bolesny.
Moja nienawiść jest chłodna, nie jest afektem, lecz stanem skupienia. To nie jest pożar, który niszczy, ale lód, który utrwala i konserwuje dystans. Nawet ją lubię. Wiem, że mnie upośledza, ale pogodziłem się z tym. W życiu trzeba przejść wszystkie drogi. Nawet te ciemne. Powiesz pewnie, że każda droga powinna prowadzić do wyzwolenia i będziesz miał rację. Mi jednak jest to obojętne. Nie pragnę być wyzwolonym.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania